Bijatyka byłych prezesów Orlenu

Bijatyka byłych prezesów Orlenu

blank

Dwaj byli członkowie zarządu Orlenu „wytarmosili się” podczas próby wejścia Daniela Obajtka, jako europosła, do siedziby Spółki Solino w Inowrocławiu. Były Prezes chciał dołączyć do protestu głodowego pracowników Spółki ale fizycznie uniemożliwił mu to były członek Zarządu Orlen z czasów 2008-2011, który teraz pełni funkcję Prezesa spółki IKS Solino

Fizyczne zapasy obu prezesów wywołały wesołość w mediach, zwłaszcza że D.Tusk pochwalił Kotlarka za dzielną postawę, za co  pewnie przyzna mu  odznaczenie za odwagę, jednak cała afera ma o wiele poważniejsze tło. Pod płaszczykiem politycznego teatru kryje się głęboki kryzys przemysłowy, który dotyka nie tylko miejsc pracy na Kujawach, ale uderza w fundamenty bezpieczeństwa energetycznego i surowcowego Polski. Zarządzane przez IKS Solino (Grupa Orlen) wypłukane pod ziemią puste przestrzenie po eksploatacji soli kamiennej (tzw. kawerny) w kopalniach „Góra” i „Mogilno”, służą Polsce jako największy  podziemny magazyn ropy naftowej i gotowych paliw płynnych. Odgrywają one kluczową rolę w magazynowaniu zapasów strategicznych kraju ropy i gazu. To aż 47% naszych możliwości magazynowania.

Słony biznes za który trzeba słono zapłacić

Aby móc zarządzać kawernami konieczne jest używanie tzw. solanki do ich opróżniania lub napełniania. Efektem tego jest  zrzut około 8 mln ton solanki rocznie którą trzeba zagospodarować, aby nie spowodować katastrofy ekologicznej. Z Grupy Orlen zakłady w Włocławku zabierały jedynie 1 mln ton, resztę odbiera Qemetica (dawny Ciech) i wykorzystuje ją do produkcji sody kalcynowanej i oczyszczonej. Do wyprodukowania 1 tony sody potrzeba około 1550 kg soli dostarczonej w postaci płynnej solanki. Qemetica zużywa jej miliony metrów sześciennych rocznie. Wyprodukowana soda trafia później do hut szkła , a także do produkcji detergentów, proszków do prania oraz pasz paszowych (jako soda oczyszczona). Transport solanki odbywa się pomiędzy kawernami a zakładami Qemetica specjalnymi rurociągami.

Mimo że kawerny są własnością IKS Solino, to ich faktycznym dysponentem jest Orlen, czerpiący korzyści z magazynowania paliw. Szacuje się że roczne zyski Orlenu w tym obszarze biznesowym przekraczają 500 mln złotych. Istotne jest że Orlen nie dzieli się tymi pieniędzmi z Solino, załatwiając kwestie pokrycia kosztów działalności swojej spółki zależnej czyli IKS Solino, umową na bardzo korzystnych warunkach zakupu soli od Qemetica. Była ona konfekcjonowana i sprzedawana w sklepach pod marką Solino (mimo że jej nie wytwarzało) i dała utrzymanie 250 pracownikom. Qemetica to drugi największy producent sody w Europie i jak każda firma europejska chemiczna boryka się z wysokimi kosztami energii spowodowanymi polityką klimatyczną UE oraz presją poza unijnej konkurencji z Turcji i Chin.

Do tej pory Orlen, IKS Solino i zakłady Qemetica (dawny Ciech) w Inowrocławiu i Janikowie żyły w pełnej symbiozie. Była to zresztą zasługa Daniela Obajtka, za którego kadencji wypracowano zasady współpracy. Pogarszające się warunki rynkowe oraz konieczność dokonania transformacji energetycznej swoich zakładów zmusiły Qemeticę do podjęcia rozmów w zakresie odbioru solanki oraz sprzedaży soli z IKS Solino na lata kolejne. Jednak obecne władze Orlenu lekceważyły ponad rok postulaty oczekując nadal sprzedaży soli do IKS Solino poniżej kosztu jej wytworzenia. Qemetica cały czas postulowała urynkowienie zasad współpracy.

Niemiecki wątek historii dodaje dodatkowego smaczku

Wobec brak reakcji władz Orlenu i rządu ,Qemetica zdecydowała o sprzedaniu biznesu solnego niemieckiemu konkurentowi. Jako prywatna polska firma nie ma szansy na wsparcie finansowe w trudnej sytuacji, co jest nie do pomyślenia w Niemczech, które dbają o bezpieczeństwo swoich firm. Czy zdecydowało o tym przeświadczenie iż niemiecki kapitał porozumie się szybciej z germanofilskim rządem nie wiadomo, jednak zapowiedź zakupu biznesu solnego (w tym zakładu w Janikowie) niemieckiemu gigantowi branżowemu – grupie K+S. wywołała przerażenie związkowców. Obawiają się oni, że nowy, zagraniczny właściciel wygasi produkcję w Polsce, by zastąpić ją produktami z własnych kopalń w Niemczech.

Co to oznacza dla Solino i bezpieczeństwa energetycznego Polski?  Wstrzymanie odbioru solanki spowoduje zablokowanie działalności magazynów ropy i paliwa a więc ogromny potencjalny kryzys energetyczny w Polsce. W marcu 2026 związkowcy podjęli w Solino rotacyjny protest głodowy, wysuwając postulat zablokowania transakcji sprzedaży części solnej Qemetica i jej odkup przez Orlen. Protest ten był ignorowany przez rząd i władze Orlenu zajęte wyborami nowych władz. Dodatkowego smaczku dodaje fakt iż Wojciech  Kotlarek , prezes IKS Solino, podobno pretendował na stanowisko Prezesa Orlenu i chciał się pokazać jako mocny człowiek.

Paradoks technologiczny: Nie ma magazynu bez wydobycia

Aby podziemne magazyny paliw mogły sprawnie funkcjonować (przyjmować i tłoczyć ropę), instalacja potrzebuje stałego ruchu technologicznego opartego na solance. Jeśli Solino straci możliwość sprzedaży solanki dla przemysłu chemicznego (Qemetica, Anwil), koszty utrzymania strategicznych kawern paliwowych spadną w całości na barki Orlenu lub budżetu państwa. Zamknięcie kopalni ze względów ekonomicznych jest niemożliwe, bo doprowadziłoby do katastrofy wizerunkowej i logistycznej w obszarze bezpieczeństwa energetycznego. Nie bez znaczenia jest fakt że nie ma alternatywnego rozwiązania do odbioru tak ogromnej ilości solanki.

Czy leci z nami pilot?

Kujawski węzeł gordyjski obnaża wszystkie słabości obecnej władzy. Niechęć do podejmowania decyzji, gry polityczne w spółkach Skarbu Państwa, oraz ignorowanie rzeczywistych potrzeb polskiego biznesu i gospodarki. Kluczowi uczestnicy procesu udają, że problemu nie ma, lub twierdzą, że to „nie ich kompetencja”. Zarząd Orlenu  wini poprzedników, poprzednicy winią obecny zarząd, agencje rządowe czekają na decyzje ministerstwa, a ministerstwo na decyzje premiera, który jest niezainteresowany całą sytuacją.

Awantura z udziałem Daniela Obajtka i prezesa Kotlarka to klasyczny political fiction wykorzystujący realny niepokój społeczny.  Drugie dno konfliktu w Inowrocławiu to walka o surowcową niezależność. Bez porozumienia na linii Orlen – Qemetica w sprawie odbioru solanki oraz bez jasnej deklaracji rządu, jak zabezpieczyć polskie zakłady przed potencjalnym wygaszeniem przez niemiecką konkurencję, protest będzie przybierał na sile. Stawką są nie tylko miejsca pracy, ale stabilność magazynowa polskiego sektora naftowego.

Autor tekstu
Adam Gorszanów

Adam Gorszanów

Adam Gorszanów. Uczestniczy w projekcie DOBITNIE PL, Menadżer , przedsiębiorca działający w branży paliwowo-energetycznej. Założyciel i wieloletni Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. ds handlowych. Działał w podziemiu niepodległościowym za co został odznaczony przez ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Złotym Krzyżem Zasługi

Wyszukiwarka
Kategorie
Adam Gorszanów

Adam Gorszanów

Adam Gorszanów. Uczestniczy w projekcie DOBITNIE PL, Menadżer , przedsiębiorca działający w branży paliwowo-energetycznej. Założyciel i wieloletni Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. ds handlowych. Działał w podziemiu niepodległościowym za co został odznaczony przez ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Złotym Krzyżem Zasługi

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
Przemysław Miśkiewicz
blank