Politico demaskuje szeroko zakrojoną akcję dezinformacji skierowanej przeciw wiatrakom! Kwestią do ustalenia jest na czyje zlecenie działał Don Kichot…
Tak, bo ludzie nie mogą sami z siebie być przeciw energetyce wiatrowej, która jak wiadomo jest najlepsza, najczystsza i jaka tam jeszcze naj. Przeciw mogą być tylko ci, którymi ktoś manipuluje. Tego odkrycia dokonali szlachetni bojownicy o czystą energię w organizacji WindEurope wsparci przez ludzi z firmy badawczej CASM Technology.
Oto jest jakiś tajemniczy „ekosystem aktywistów, polityków, marginalnych mediów i społeczności internetowych”. Ma on na swych usługach setki kont na sześciu platformach społecznościowych które w ostatnich dwóch latach wygenerowały – jak obliczają nasi dzielni tropiciele dezinformacji – ok. 10 tys wpisów. Rzecz jasna samych antywiatrakowych manipulacji. Co ciekawe, największą aktywność w tym zakresie zaobserwowano w krajach skandynawskich, potem Francja, Wielka Brytania i Niemcy. Nic o Polsce, a przecież i tu jest tylu starających się, których przy odrobinie chęci można śmiało wrzucić do tego strasznego wora energetycznych wsteczników. Choćby niżej podpisany i inni autorzy DOBITNIE. Halo, Politico, a my? A ja? Kanał działa od dwóch lat, a portal od roku. To chyba pasujemy?
O przewrotności antywiatrakowców niech świadczy fakt, że potrafili zmieniać narrację dostosowując ją do nastrojów w różnych państwach. I tak w Szwecji, Finlandii i Wielkiej Brytanii mówiono więcej o cenach energii, niestabilności sieci czy przerwach w dostawach prądu a np. we Włoszech czy Norwegii kładziono większy nacisk na ochronę środowiska. A jeszcze gdzie indziej podnoszono bardziej kwestie ekonomiczne czy zdrowotne. W efekcie zaobserwowano, że te opinie zaczęły się przekładać na opóźnienia w postępowaniach administracyjnych przy nowych inwestycjach. Bruksela tak się stara wprowadzać nowe przepisy ułatwiające życie branży wiatrakowej, ale to za mało, jeżeli opór lokalny jest silny i zorganizowany. Teraz już wiemy, że napędzany jest dezinformacją. I np. w takiej Bułgarii (bo ni z tego ni z owego w tekście pojawia się Bułgaria) nie postawiono żadnej farmy od dwunastu lat! Co prawda, tekst mówi o zorganizowanych działaniach dezinformacyjnych realizowanych od dwóch lat, ale kto by się tym przejmował. A już szczytem perfidii krytyków OZE jest to, że potrafią w sposób zorganizowany krytykować konkretne inwestycje wiatrakowe.
Oczywiście w tekście musieli pojawić się dwaj aktorzy, bez których oskarżenia, jakie zwolennicy energetyki wiatrowej kierują wobec przeciwników byłyby niepełne. Domyślają się już Państwo? Tak, tak, to USA i Rosja, a właściwie prezydenci tych państw. Wprawdzie, sami obrońcy wiatraków twierdzą, że nie ma dowodów, że oba mocarstwa stały za tymi kampaniami, ale przecież Donald Trump tyle razy krytycznie wypowiadał się o tym segmencie energetyki, że chyba wystarczy by uznać go za moralnie odpowiedzialnego za zdemaskowany proceder. A prezydent Rosji? To oczywiste, on pojawia się wszędzie, gdzie jest to wygodne. Znamy to i z naszego podwórka. Ale oddajmy głos autorce: „Raport nie przypisuje kampanii bezpośrednio zagranicznym aktorom, takim jak Rosja czy USA, ale badacze wskazali na szerszy ekosystem online, w którym narracje antyodnawialne nakładają się na retorykę antyszczepionkową, antyunijne nastroje i skrajnie prawicowe przekazy polityczne.” Czyli prawica, antyszczepionkowcy i przeciwnicy UE. Oczywiście.
Duża ulga, że zdemaskowano ten spisek, bo przecież już tak blisko jesteśmy w Europie od porzucenia paliw kopalnych. Teraz w momencie konfliktu na Bliskim Wschodzie wyrugowanie węgla, gazu czy ropy naftowej jest wręcz naszym obowiązkiem zdają się twierdzić aktywiści z WindEurope a za nimi Politico. Że będzie to katastrofą dla gospodarek w Europie? To chyba mało znaczący szczegół. Tylko nie może w tym już nikt przeszkadzać. Teraz rozumiecie Państwo dlaczego należy wprowadzać te wszystkie dyrektywy o kontroli treści w Internecie? Dla naszego dobra, by nas już nikt nie mógł zmanipulować.
Aha, i trzeba będzie wreszcie coś zrobić z Cervantesem i tym szurniętym Don Kichotem. Tak dłużej już się nie da…
***
FOT. Obraz wygenerowany przez AI.
