Miniony rok w energetyce Chin. Dla każdego coś miłego

Miniony rok w energetyce Chin. Dla każdego coś miłego

blank

Pierwsze tygodnie roku to doskonały moment na analizy, raporty obejmujące trendy w dowolnie wybranej dziedzinie. Nie inaczej jest w energetyce, a krajem szczególnie atrakcyjnym dla takich rozważań są Chiny. To oczywiste, w końcu to największy producent energii elektrycznej na świecie.

Chiński energetyczny potwór

Jak podało S&P Global na podstawie danych Narodowej Agencji Energetycznej Chin (NEA) krajowe zużycie energii elektrycznej w 2025 r. przekroczyło 10,368 tys. TWh i stanowiło wzrost w stosunku do 2024 r. o ok. 5% tj. ok. 500 TWh. Dla porównania, produkcja w Polsce w 2025 r. to blisko 170 TWh czyli ponad 60 razy mniej niż w Chinach, a w Niemczech blisko 440 TWh (23 razy mniej). Już sam wzrost zużycia w Chinach jest większy trzykrotnie niż polskie roczne zapotrzebowanie i większy niż zapotrzebowanie w Niemczech. Ale ja tu piszę o Polsce, a zużycie energii w Chinach było wyższe niż łącznie w UE, Rosji, Indiach i Japonii. Było też blisko dwukrotnie większe niż w USA. NEA podkreśliła z dumą, że od 2015 r. zużycie energii w Chinach podwoiło się.

Taki wzrost zużycia energii jest bezprecedensowy wśród głównych gospodarek” – powiedział Yang Kun, wiceprzewodniczący wykonawczy China Electricity Council cytowany przez S&P Global. „Odzwierciedla to status Chin jako potęgi przemysłowej i demograficznej, a także wzmocnione bezpieczeństwo energetyczne kraju i trwającą zieloną transformację.” Trudno polemizować. Tu zresztą ciekawie wygląda profil odbiorców energii, bo dominuje sektor wytwórczy (ok. 64%), ale wyraźnie widać, że punkt ciężkości przesuwa się z przemysłu ciężkiego w sektor produkcji wysokich technologii (by wspomnieć tylko cały obszar AI i ogromne energochłonne centra danych). Ale za wzrost odpowiada też w dużym stopniu sektor mieszkaniowy.

OZE, węgiel… dla każdego coś miłego

Chiny zwiększają moce właściwie we wszystkich segmentach energetyki. To zresztą stanowi świetna pożywkę dla każdego komentatora, bo w ten sposób można udowodnić to co akurat jest komuś wygodne. W takim też tonie był komunikat NEA: dla każdego coś miłego. Tak więc wyraźnie wzrosła w 2025 r. moc instalacji z niestabilnych OZE: ok. 315 GW więcej mocy z paneli fotowoltaicznych (wzrost r/r o ok. 13%) i ok. 119 GW więcej mocy z energetyki wiatrowej (wzrost r/r o 50%). W sumie, moce z niestabilnych OZE wzrosły w stosunku rocznym o 22%.

Ale wzrósł też wyraźnie wolumen mocy węglowych, bo aż o 78 GW, ale tu co ciekawe wzrost r/r wyniósł 66%! 2025 r. to 50 nowych wielkich elektrowni węglowych. To więcej niż Indie przez całą dekadę. I to nie koniec, bo pełną parą są realizowane kolejne ogromne inwestycje w energetykę węglową. Warto zauważyć, że tempo inwestycji w ten sektor energetyki wyraźnie wzrosło po serii awarii w latach 2021-2022.

A miało być tak zielono

Trend ten bardzo niepokoi Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) oraz Global Energy Monitor (GEM), które opublikowały wspólny raport „Built to Peak: Coal Power expansion runs out of room In China” (Zmierzając na szczyt: Ekspansja elektrowni węglowej w Chinach kończy się). Oba think tanki znane z propagowania energetyki opartej na OZE, cyklicznie analizują chiński rynek energetyczny. I z jednej strony wyrażają w swojej analizie rytualne zadowolenie z dość znacznego przyrostu mocy z OZE, to nie kryją jednak niepokoju w związku z równoczesnym gwałtownym wręcz wzrostem nowych elektrowni węglowych. A przecież Chiny deklarowały realizację celów klimatycznych, emisje miały się zmniejszać, a 2025 r. miał być rokiem przełomu. I mógłby ktoś powiedzieć, nie bez pewnej racji, że tak się stało: podaż mocy z OZE wyraźnie wzrosła, udział energii z węgla zmniejszył się w stosunku do całej produkcji o 1% r/r a OZE pokryły niemal całe zwiększone zapotrzebowanie na energię (wspomniane wcześniej ok. 5%). Mają więc autorzy raportu z czego się teoretycznie cieszyć, tylko tej radości jak na lekarstwo.

Dobrze to wyraziły analityczki obu organizacji zaangażowane w prace nad raportem. Qi Qin z CREA: „Okres 15. Planu Pięcioletniego będzie decydującym momentem dla transformacji energetycznej Chin. Polityki są coraz częściej ukierunkowane na umożliwienie wyższego udziału czystej energii elektrycznej oraz łagodzenie systemowych barier dla jej integracji. Jednak zmiana roli energetyki węglowej jest równie istotna – jeśli nie ważniejsza. Bez zdecydowanego zaangażowania i jasnych sygnałów politycznych, które pokierują tą zmianą, rozwój czystej energii będzie coraz częściej napotykał ograniczenia systemowe, a sam sektor energetyki węglowej narazi się na jeszcze większą nadpodaż mocy i rosnącą liczbę osieroconych aktywów, co stworzy obciążenie dla gospodarki i podważy szerszą transformację.”I puentowała z obawą, że „gdy pozwolenia(na kolejne bloki węglowe – dop.PP) zostaną wydane, projekty trudno będzie cofnąć.”

Wtóruje jej Christine Shearer reprezentująca GEM: „Przy rekordowej liczbie nowych propozycji elektrowni węglowych i niemal rekordowym tempie oddawania ich do użytku, Chiny budują moce węglowe znacznie szybciej, niż są w stanie je wykorzystywać, co obniża stopień ich wykorzystania w miarę gwałtownego wzrostu energetyki wiatrowej i słonecznej. Większym zagrożeniem jest jednak koszt alternatywny: każda niewykorzystana elektrownia węglowa to kapitał, którego nie przeznaczono na naprawdę elastyczny, czysty system energetyczny, w którego budowie Chiny mogłyby przewodzić światu.” I dodała, że skala budowy jednostek węglowych jest „zdumiewająca”.

Zostaje energetyczny szwedzki stół

Czyli sektor OZE rośnie, ale węglowy także. Zwolennicy tzw. zielonych technologii niby się cieszą, ale się nie uśmiechają. Emisje miały się zmniejszać, bo przecież miało być więcej OZE, a się zwiększają. A węgiel jest fedrowany w państwie środka jak nigdy wcześniej i jeszcze go muszą importować. Trochę rozumiem dezorientację tych wszystkich entuzjastów walki o planetę i czystą energetykę, bo przecież towarzysze z Chin deklarowali współpracę na wszystkich szczytach klimatycznych i popierali wszystkie ambitne cele. I dalej deklarują.

Ktoś, kto nie był szkolony w trudnej sztuce dialektyki może w tym wszystkim się pogubić, szczególnie jak jest przepełniony troską o płonącą planetę. Na pociechę zostaje możliwość sięgnięcia do danych i wybrania czegoś co pasuje do narracji a może do poprawienia humoru. Ostatnio próbował takich sztuk red. Jakub Wiech. I proszę bardzo, bo z energetyką chińską jest jak ze szwedzkim stołem, każdy może sobie coś wybrać. Zwolennicy paliw kopalnych także. Pytanie, kto znajdzie więcej smakołyków jest otwarte, choć ja swoją odpowiedź mam…

***

FOT. Elektrownia w Shuozhou (Żródło: Wikimedia.Commons)

Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank