Rewolucja z Wrocławia? Badania nad CO2, które mogą wstrzymać Zielony Ład

Rewolucja z Wrocławia? Badania nad CO2, które mogą wstrzymać Zielony Ład

blank

Nakładem Oficyny Wydawniczej Politechniki Wrocławskiej ukazała się praca dwóch polskich naukowców, którzy zamieniają w pył zasadniczą część narracji klimatystów o CO2. Dlaczego o ich przełomowej publikacji jest cicho?

Eksperyment, który rzuca wyzwanie modelom

W świecie nauki, w którym „konsensus klimatyczny” traktowany jest niemal jak dogmat religijny, rzadko pojawiają się głosy tak merytoryczne i poparte twardymi dowodami, jak praca wydana właśnie nakładem Oficyny Wydawniczej Politechniki Wrocławskiej.  Publikacja autorstwa dr. inż. Jana Kubickiego oraz dr. inż. Tomasza Wójcika,  zatytułowana „Experimental study of the effect of increased CO2 concentration on infrared radiation absorption”, to dokument, który powinien stać się zarzewiem najgorętszej debaty naukowej i politycznej ostatnich dekad.

Głównym zarzutem autorów wobec obecnej narracji klimatycznej jest fakt, że dowody na wpływ rosnącego stężenia CO2 na temperaturę Ziemi opierają się głównie na modelach numerycznych, a nie na bezpośrednich eksperymentach.  Jak podkreślają badacze, powołując się na noblistę Stevena Chu: „ostatecznym arbitrem każdego punktu widzenia są eksperymenty, które poszukują bezstronnej prawdy”. Praca cytowanych naukowców to powrót do korzeni metody naukowej ponieważ opiera się na rzeczywistych pomiarach laboratoryjnych.

Co pokazują wyniki? Mit o CO2 obalony?

Teraz, proszę wybaczyć, trochę naukowego języka, ale niezbędnego do wyjaśnienia na czym polega rewolucyjność pracy wspomnianych autorów. Najważniejszym wnioskiem płynącym z badań jest wykazanie zjawiska nasycenia (saturacji) absorpcji.  Naukowcy dowiedli, że przy obecnym stężeniu CO2 wynoszącym około 400 ppm, ilość tego gazu w atmosferze jest już większa niż tzw. masa nasycenia. W praktyce oznacza to, że dwutlenek węgla przechwycił już niemal całe dostępne promieniowanie cieplne, które był w stanie zatrzymać. Można to porównać do radia nastrojonego na konkretną częstotliwość: CO2 „odbiera” tylko określone fale energii emitowane przez Ziemię. Przy obecnym stężeniu gazu, wszystkie „audycje” na tych częstotliwościach są już w całości odbierane przez cząsteczki znajdujące się w atmosferze.

Dlatego kolejna cząsteczka CO2, mimo że jest teoretycznie gotowa pochłaniania energii, staje się „bezrobotna” – po prostu brakuje już wolnego promieniowania o odpowiedniej częstotliwości, które mogłaby zatrzymać. Dalsze zwiększanie stężenia gazu nie może więc prowadzić do istotnego wzrostu temperatury, ponieważ cały dostępny dla CO2 zapas energii został już wyczerpany. Dla pozostałej części spektrum promieniowania Ziemi, dwutlenek węgla pozostaje gazem całkowicie obojętnym, podobnie jak azot czy tlen. Potwierdził to m.in. unikalny eksperyment z wykorzystaniem Księżyca jako źródła promieniowania termicznego (110°C). Pomiary wykazały, że po przejściu przez ziemską atmosferę promieniowanie to nie jest już pochłaniane przez dodatkowy CO2 w kuwecie pomiarowej, co dowodzi pełnego „nasycenia” atmosfery.

Kluczowym elementem pracy było stworzenie ośmiowarstwowego modelu atmosfery, który pozwolił na odtworzenie warunków panujących na różnych wysokościach (od 0,5 km do 14,5 km) w kontrolowanym środowisku laboratoryjnym. Badacze uwzględnili fakt, że szerokość linii absorpcyjnych gazu zmienia się wraz z ciśnieniem i temperaturą na różnych wysokościach. Dla każdej z warstw przeprowadzono bezpośrednie pomiary. Wyniki jednoznacznie potwierdziły nasycenie absorpcji. Po zsumowaniu efektów wykazano, że:

  • CO2 w całej atmosferze redukuje emisję chłodzącego promieniowania Ziemi w kosmos o niecałe 10%.
  • Nasycenie tego spadku następuje już przy stężeniach poniżej 150 ppm.
  • Obecny poziom (ok. 400 ppm) nie daje już praktycznie żadnej przestrzeni na dalsze blokowanie ciepła przez ten gaz.

Nauka głównego nurtu często argumentuje, że wzrost stężenia CO2 powoduje „poszerzanie się” pasm absorpcyjnych (tzw. skrzydła linii), co pozwala na dalsze ogrzewanie. Eksperymenty Kubickiego i Wójcika poddały tę tezę rygorystycznej weryfikacji, wykazując, że zjawisko to jedynie nieznacznie opóźnia moment pełnego nasycenia, ale go nie eliminuje. Co więcej, w wysokich warstwach atmosfery linie absorpcyjne ulegają zwężeniu, co ułatwia ucieczkę ciepła w kosmos.

Nauka kontra polityka: Czas na wstrzymanie ETS?

Zdumiewające jest to, że tak fundamentalne i rzetelne badania, opublikowane przez szanowaną uczelnię techniczną, nie odbijają się szerokim echem w mediach głównego nurtu.  Praca Kubickiego i Wójcika uderza w same fundamenty systemu ETS oraz polityki Zielonego Ładu, która opiera się na założeniu, że każda tona wyemitowanego CO2 przybliża nas do katastrofy. Skoro eksperymenty wykazują, że rola CO2 w obecnym procesie ocieplenia jest marginalna to czy kontynuowanie kosztownej transformacji energetycznej, która rujnuje europejską gospodarkę, ma jakiekolwiek merytoryczne uzasadnienie?

Publikacja ta powinna zostać poddana rygorystycznej, krytycznej analizie przez środowisko naukowe na całym świecie. Jeśli wyniki wrocławskiej publikacji zostaną potwierdzone, mamy do czynienia z najsilniejszą podstawą do natychmiastowego zawieszenia szkodliwych regulacji klimatycznych. Ignorowanie tych faktów i chowanie się za „konsensusem”, który – jak zauważają autorzy – w naukach ścisłych nie istnieje, jest działaniem antynaukowym.

***

FOT. Dr inż Tomasz Wójcik / dr inż Jan Kubicki

Autor tekstu
Prof. Ziemowit Miłosz Malecha

Prof. Ziemowit Miłosz Malecha

Profesor nauk technicznych na Wydziale Mechaniczno-Energetycznym Politechniki Wrocławskiej. Badacz w dyscyplinie naukowej inżynieria środowiska, górnictwo i energetyka.

Wyszukiwarka
Kategorie
Prof. Ziemowit Miłosz Malecha

Prof. Ziemowit Miłosz Malecha

Profesor nauk technicznych na Wydziale Mechaniczno-Energetycznym Politechniki Wrocławskiej. Badacz w dyscyplinie naukowej inżynieria środowiska, górnictwo i energetyka.

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank