SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 39

SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 39

blank

Poniedziałek – 11 maja

Na Bliskim Wschodzie bez zmian. Notowania ropy Brent też bez zmian, to znaczy raz w dół, raz w górę, w poniedziałek wieczorem ok. 104 USD za baryłkę. Ktoś zarabia.

***

Szwecja wściekła na Komisję Europejską!  Chodzi o projekt kabla energetycznego Konti-Skan Connect między Szwecją i Danią, który miał zastąpić stare połączenia przesyłowe i zwiększyć handel energią w regionie Morza Północnego. Szwedzki rząd ogłosił wstrzymanie projektu, a minister energii, Ebba Busch powiedziała nawet, że jej kraj „przechodzi od słów do czynów” i nie będzie inwestować w nowe kable do Europy kontynentalnej, dopóki UE nie zmieni podejścia. Z uwagą obserwuję funkcjonowanie UE, szczególnie w dziedzinie energetyki, ale takich emocji to dawno nie było. I zauważmy, że nie mówi tego „jakiś” Orban, Morawiecki czy Fico – wyklęci przez elity brukselskie – ale przedstawiciel państwa, które wszystko robi jak należy, czyli inwestuje w OZE i walczy z paliwami kopalnymi. A tu taka niespodzianka.

Oficjalnie, spór z KE dotyczy zasad finansowania i wykorzystania przychodów z przesyłu energii. Nieoficjalnie – czegoś znacznie większego: to pytanie, kto ma kontrolować pieniądze i energię w Europie. Hm…, to przecież pytanie o suwerenność. Szwedzi od lat inwestowali w stabilny system energetyczny. Hydroelektrownie, atom, nowoczesna infrastruktura przesyłowa. Dzięki temu kraj produkuje ogromne ilości relatywnie taniej energii. Nie dziwi więc, że pożądliwie patrzy na to KE. A Komisja chce większej integracji rynku, więcej eksportu energii, więcej wspólnego zarządzania siecią. I właśnie tutaj pojawia się konflikt, bo Szwecja potrafi powiedzieć: nie. A chodzi o tzw. przychody z ograniczeń przesyłowych – pieniądze powstające wtedy, gdy energia przepływa między regionami o różnych cenach. Dla Szwecji to miliardy koron, które zdaniem rządu powinny zostać w kraju i finansować rozbudowę sieci oraz nowe elektrownie jądrowe. Bruksela oczywiście uważa inaczej. Według propozycji KE część tych środków miałaby trafiać na wspólne europejskie cele infrastrukturalne. Ale w Szwecji coraz częściej słychać pytanie, które zakrawa o bluźnierstwo dla wielu euroentuzjastów: dlaczego szwedzki podatnik ma płacić za błędy energetyczne innych państw?

Szwecja mówi dziś Europie coś tyleż prostego, co bardzo niewygodnego: solidarność kończy się tam, gdzie zaczynają się krajowe rachunki za prąd i interes strategiczny państwa.  Zwłaszcza gdy ceny energii stały się jednym z najważniejszych tematów społecznych i gospodarczych ostatnich lat. A Sztokholm ma argumenty w ręku, bo to Unia potrzebuje takich połączeń bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Tak zwana zielona transformacja wymaga ogromnej elastyczności Siecia Niemcy potrzebują energii z północy, Dania stabilizacji systemu, a KE potrzebuje wspólnego rynku. Ale wspólny rynek zaczyna się chwiać, gdy państwa uznają, że koszty integracji przestają być uczciwie rozłożone.

Obserwujmy rozwój wydarzeń, bo to może mieć dużo większe znaczenie, niż tylko dla branży energetycznej. To spór istotny w kontekście zasad funkcjonowania całej UE.

***

Związkowcy zeŚląsko-Dąbrowskiej „Solidarności” udali się z przyjacielskimi wizytami do wszystkich biur senatorów koalicji rządzącej w woj. śląskim.  Podczas tych wizyt apelowano o głosowanie za przyjęciem wniosku Prezydenta Karola Nawrockiego o referendum dot. Zielonego Ładu. Dominik Kolorz, lider związku pod zamkniętymi drzwiami Senatora Macieja Kopca z Lewicy wezwał senatorów koalicji, by nie słuchali swoich politycznych decydentów a wyborców którzy ich wybrali: „Na Śląsku, jak w pigułce mamy do czynienia z dziadostwem Zielonego Ładu. Niedługo wystąpi w regionie bezrobocie strukturalne będące wprost konsekwencją wdrażania europejskiej polityki klimatycznej”.

Wtorek – 12 maja

Nic nie zmądrzeli. KE dalej ratuje klimat i tym razem rozważa objęcie kosztami emisji CO2 loty poza UE.  Brzmi niegroźnie, ot techniczna regulacja i na pewno jaka pożyteczna. W praktyce oznacza jedno: droższe bilety, kłopoty przewoźników europejskich, mniejsze wpływy dla portów lotniczych i kolejny konflikt między Brukselą a resztą świata.

Dziś unijny system ETS obejmuje głównie loty wewnątrz Europy.  Jeśli lecimy z Warszawy do Paryża – linia płaci za emisje. Ale gdy samolot leci z Frankfurtu do Bangkoku albo z Amsterdamu do Nowego Jorku, obowiązują znacznie łagodniejsze zasady. Komisja uważa, że to luka, którą trzeba domknąć. W imię sprawiedliwości oczywiście. I ratowania klimatu.

Ale tu jest problem, bo lotnictwo z reguły nie jest lokalnym biznesem.  Jeśli UE jednostronnie podniesie koszty dalekich lotów, pasażerowie bardzo szybko znajdą alternatywę. Bardzo prawdopodobne, że na takich pomysłach stracą takie lotniska (huby przesiadkowe) jak Frankfurt czy Amsterdam, bo pasażerowie mogą wybrać Dubaj, Stambuł lub Dohę. Europejskie linie stracą konkurencyjność, a emisje wcale nie muszą spaść. To już zresztą było. Raz już taki pomysł wywołał międzynarodową awanturę, a Unia częściowo się wycofała. Dziś temat wraca. Po co?

To kolejny taki pomysł, który kierownictwo UE wdraża, po którym stratne będą europejskie firmy i obywatele.  Ktoś może zakrzyknąć, ale przynajmniej wesprzemy w ten sposób walkę o klimat. Tak, klimat zwycięży.

***

To nie koniec podobnych rewelacji. Amsterdam. Właśnie wszedł w życie zakaz reklamowania na nośnikach miejskich mięsa i produktów związanych z eksploatacją paliw kopalnych.

Absurd? Oczywiście, bo jak donoszą media zakaz ten będzie oznaczał, że nie będzie można reklamować produktów mięsnych, znanych choćby z sieci fastfood, nie zobaczymy bilbordów zachęcających do podróży lotniczych, rejsów wycieczkowych czy samochodów z napędem dieslowskim. Można przy tej okazji rozpisywać się na temat hipokryzji ludzi i instytucji wprowadzających takie regulacje, bo np. Holandia w 2025 r. uzyskała z paliw kopalnych ok. 45% swojej energii, mniej więcej tyle samo co z tak kochanych w Amsterdamie niestabilnych OZE (wiatr i panele fotowoltaiczne). A zakaz eksploatacji paliw kopalnych, czego zdaje się tak pragną władze Amsterdamu i im podobni, to zapaść gospodarki holenderskiej.

Zwolennicy takich regulacji powiedzą pewnie, że to tylko zakaz reklamy. To prawda, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że w ramach zabiegania o nasze dobro autorzy takich pomysłów będą chcieli pójść dalej. Bo progresywni zbawiacze świata, bardzo rzadko mówią otwarcie, jakie planują działania na kilka kroków naprzód, skupiając się na tu i teraz i najbliższym celu. I na konieczności natychmiastowego działania, bo tu akurat „planeta płonie”. Nie płonie, ale czy to ma dla nich znaczenie?

(o tej sprawie polecam mój tekst: To Amsterdam – czego tam brak? – Dobitnie)

***

A na przeciwległym biegunie dyskusji o ETS, w tym o koszcie funkcjonowania linii lotniczych należy umieścić inicjatywę polskich wielkich firm, m.in. PLL LOT, portów lotniczych i morskich, Orlenu, Tauronu  (także innych podmiotów) ws. systemu ETS.  W swoim stanowisku do KE sygnatariusze alarmują, że unijne przepisy nie chronią de facto klimatu a stają się przede wszystkim „fiskalnym obciążeniem”. Więcej, utrzymywanie tego systemu w obecnych ramach zintensyfikuje trwający już proces tzw. „ucieczki emisji” (carbon leakage). Będzie się to działo kosztem gospodarek państw UE, a równocześnie… zwiększy emisje gazów cieplarnianych. W oświadczeniu wskazano pomysły reformy systemu w zakresie branży transportowej. Pojawiają się więc postulaty, by m.in.: ograniczyć skokowe wzrosty cen uprawnień, prowadzić porządne procesy wpływu projektowanych regulacji na kondycję firm w branży, czy też gwarancji powrotu środków z ETS do zainteresowanych podmiotów.

Inicjatywa słuszna, będąca na antypodach wcześniej opisywanych absurdalnych koncepcji. Polski głos rozsądku.  To co mnie trochę razi, to twarde potwierdzenie niezmienności dogmatu o utrzymywaniu systemu ETS. Z jednej strony rozumiem, podmioty gospodarcze, nawet kontrolowane przez państwo, nie są dedykowane by zabierać głos w debatach politycznych. Z drugiej jednak, takie rytualne wręcz zapewnianie o kontynuacji systemu mogą osłabiać wymowę samej inicjatyw. Ale przyjmijmy, że szklanka jest do połowy pełna.

Środa – 13 maja

Politico i zwolennicy energetyki wiatrowej demaskują szeroko zakrojoną akcję dezinformacji skierowanej przeciw wiatrakom!  Tak, bo ludzie nie mogą sami z siebie być przeciw energetyce wiatrowej, która jak wiadomo jest najlepsza, najczystsza i jaka tam jeszcze naj. Przeciw mogą być tylko ci, którymi ktoś manipuluje. Tego odkrycia dokonali szlachetni bojownicy o czystą energię z organizacji WindEurope wsparci prze ludzi z firmy badawczej CASM Technolgy.

Oto jest jakiś tajemniczy „ekosystem aktywistów, polityków, marginalnych mediów i społeczności internetowych”.  Ma on na swych usługach setki kont na sześciu platformach społecznościowych które w ostatnich dwóch latach wygenerowały – jak obliczają nasi dzielni tropiciele dezinformacji – ok. 10 tys wpisów. Rzecz jasna samych antywiatrakowych manipulacji. Największą aktywność w tym zakresie zaobserwowano w krajach skandynawskich, potem Francja, Wielka Brytania i Niemcy. Nic o Polsce, a przecież i tu jest tylu starających się, których przy odrobinie chęci można śmiało wrzucić do tego strasznego wora energetycznych wsteczników. Choćby niżej podpisany i inni autorzy DOBITNIE. Halo, Politico, a my? A ja?

O przewrotności antywiatrakowców niech świadczy fakt, że potrafili zmieniać narrację dostosowując ją do nastrojów w różnych państwach.  I tak w Szwecji, Finlandii i Wielkiej Brytanii mówiono więcej o cenach energii, niestabilności sieci czy przerw w dostawach prądu a we Włoszech czy Norwegii kładziono większy nacisk na ochronę środowiska. A jeszcze gdzie indziej podnoszono bardziej kwestie ekonomiczne czy zdrowotne. W efekcie zaobserwowano, że te opinie zaczęły się przekładać na opóźnienia w postępowaniach administracyjnych przy nowych inwestycjach. Bruksela tak się stara wprowadzać nowe przepisy ułatwiające branży wiatrakowej, ale to za mało, jeżeli opór lokalny jest silny i zorganizowany. Teraz już wiemy, że napędzany dezinformacją.

Duża ulga, że zdemaskowano ten spisek, bo przecież już tak blisko jesteśmy w Europie od porzucenia paliw kopalnych.  Teraz w momencie konfliktu na Bliskim Wschodzie wyrugowanie węgla, gazu czy ropy naftowej jest wręcz naszym obowiązkiem zdają się twierdzić aktywiści z WindEurope a za nim Politico. Że będzie to katastrofą, to chyba mało znaczący szczegół. Tylko nie może w tym już nikt przeszkadzać. Teraz rozumiecie Państwo dlaczego należy wprowadzać te wszystkie dyrektywy o kontroli treści w Internecie? Dla naszego dobra, by nas już nikt nie mógł zmanipulować.

(o tej sprawie polecam mój tekst:  Don Kichot – marionetka Trumpa? – Dobitnie)

***

Komisarz Energii Wopke Hoekstra przemawiając w Lizbonie stwierdził, iż system ETS może i wymaga lekkich korekt, ale generalnie jest dobry.  Nawet padło coś o tym, że działa fenomenalnie? A jak gdzieś są problemy, to w nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych. Kurtyna.

Przypomina mi się taka piosenka T.Love sprzed ok. 30 lat i Muniek Staszczyk, który śpiewał: „jest super, jest super, więc o co ci chodzi?” No właśnie, o co wam nadwiślańscy malkontenci chodzi?

***

Andrzej Karbownik, przewodniczący rady nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej złożył rezygnację. Jako uzasadnienie podał różnicę zdań w sprawie restrukturyzacji spółki. „Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?

Czwartek –14 maja

Donald Trump w Chinach. Przywitanie wyglądało, jakby cesarz witał cesarza. Czekamy na szczegóły.

***

W zielonym przemyśle pęka bańka. Kto ją napompował? Takie pytanie stawia Dziennik Gazeta Prawna.  Marceli Sommer opisuje narastające problemy europejskiego „zielonego przemysłu”. Stawia też tezę, że kończy się okres inwestycyjnej euforii wokół transformacji energetycznej. Sektor OZE, branża elektromobilności czy technologii wodorowych znalazły się pod silną presją finansową i konkurencyjną – przede wszystkim Chin i USA. Efekt? Coraz więcej projektów jest opóźnianych, ograniczanych lub całkowicie zamrażanych. Wyraźnie też zmieniły się warunki gospodarcze. Era taniego pieniądza dobiega chyba końca, co utrudnia szybkie i proste finansowanie drogich inwestycji. Nie bez znaczenia jest też spowolnienie gospodarcze w Europie, które osłabia popyt na część „zielonych” produktów, zwłaszcza samochody elektryczne czy rozwiązania oparte na wodorze. Zmienia się też klimat wokół takich projektów, to już nie jest ten entuzjazm, co jeszcze kilka lat temu.

DGP podkreśla jednak, jakby się asekurując, że opisywane problemy nie oznaczają końca transformacji energetycznej.  Tu raczej mamy do czynienia z przejściem od fazy – nazwijmy to – politycznej i towarzyszącej temu inwestycyjnej euforii do etapu bardziej realistycznego oznaczającego m.in. skrupulatniejszą (rygorystyczną?) ocenę opłacalności projektów. Rynek zaczyna oddzielać przedsięwzięcia perspektywiczne od tych, które rozwijały się głównie dzięki modzie na „zielone inwestycje” i łatwemu dostępowi do finansowania.

Trudno w takiej sytuacji nie zapytać, to nie można było tak od początku? To znaczy mniej ideologii, mniej polityki, a więcej zdrowego rozsądku i więcej decyzji determinowanych realnym interesem gospodarek i społeczeństw?  Tekst wpisuje się w szerszą debatę o kosztach europejskiej polityki klimatycznej. Z jednej strony Komisja Europejska utrzymuje, że system ETS i Zielony Ład mają pobudzać innowacje oraz budowę nowoczesnego przemysłu. Z drugiej strony coraz częściej pojawiają się głosy, że wysokie koszty energii i rozbudowane regulacje osłabiają konkurencyjność europejskich firm wobec USA i Chin a Europę wpędzają w stagnację, a może wręcz zapaść gospodarczą.

Piątek – 15 maja

Szczyt Chiny-USA chyba bez przełomu, ale też bez eskalacji napięcia. To dobrze.  Panowie co nieco uzgodnili, sporo negocjowali np. większe zakupy przez Chiny węglowodorów z USA. Tu punkt dla Trumpa, który po zablokowaniu dostaw do Chin z Wenezueli, a potem z Iranu mocno wszedł na pole interesów Pekinu. Iran w tym kontekście stał się pionkiem do zbicia. Xi za to mocno naciskał w sprawie Tajwanu pokazując tu swoją determinację. Przywódcy dyskutowali też o wymianie rolnej, zakupie Boeingów przez Chiny, o mechanizmach współpracy handlowej i politycznej. Ale chyba najważniejsze, że się spotkali i porozmawiali.

I to bodaj najważniejsza konkluzja ze szczytu. Potwierdzenie, że na globalnej szachownicy interesów jest dwóch rozgrywających.  Reszta graczy? Hm… raczej nie rozgrywa, choć niektórzy się starają, nawet czasem z pewnymi sukcesami. Gdzie na tym światowym polu gry jest Unia Europejska z jej coraz bardziej groteskową Przewodniczącą KE i kolejnymi „wielkimi” projektami modernizacyjnymi, by wspomnieć tylko politykę klimatyczną? Właśnie…

(więcej o samym szczycie i jego efektach: Trump w Chinach. Co ustalił z Xi Jinpingiem i co to znaczy dla Polski – Dobitnie)

Sobota – 16 maja

Sezon konferencji energetycznych, naprawdę jest duży wybór. Tym razem spójrzmy na wydarzenie, jakie miało miejsce w mijającym tygodniu w Katowicach.  Temat interesujący, choć mało reprezentowany w dyskusji o energetyce czy górnictwie – Social License to Operate (SLO). Jaki podają sami organizatorzy SLO to działanie obejmujące „zaangażowanie społeczności oraz promowanie odpowiedzialnego dialogu przemysłowego, zyskuje coraz większe znaczenie zarówno w politykach globalnych, jak i w regulacjach Unii Europejskiej. Jej istotą jest budowanie zaufania społecznego oraz akceptacji dla działań związanych z zieloną i zrównoważoną eksploatacją surowców.”

Podmiotami zaangażowanymi w organizację konferencji były też: Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk (IGSMiE PAN) i spółki działające w branży wydobywczej – Grupa ALTUM należąca do Sławomira Wołyńca właściciela też EC Zagłębie Dąbrowskie i Premia 1. Uczestnikami dyskusji byli m.in. naukowcy z PAN, Akademii Górniczo-Hutniczej, Politechniki Wrocławskiej przedstawiciele Urzędów Marszałkowskich.

Problem pozyskania przychylności społeczności lokalnych to duże wyzwanie dla wszystkich podmiotów zaangażowanych w działalność wydobywczą.  Dlatego organizatorzy mieli ambicje by dyskutować nad najlepszymi rozwiązaniami, które mogłyby umożliwić „podniesienie jakości relacji pomiędzy społecznościami lokalnymi a przedsiębiorstwami sektora surowcowego.” Mówiono dużo o edukacji i położeniu nacisku na wszelkie dostępne narzędzia do wspomagania działalności sektora wydobywczego, choćby z instrumentarium jakie daje CSR (Corporate Social Responsibility, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu). Bardzo cenne są wszelkie doświadczenia firm, które już mierzą się z tym wyzwaniami. Takie jak Grupy ALTUM przy eksploatacji złóż w okolicy Myszkowa (woj. Śląskie) zawierających pierwiastki o strategicznym wręcz znaczeniu, jak wolfram i molibden o czym można było też usłyszeć na Konferencji.

Niedziela – 17 maja

To już rok. Dokładnie 12 miesięcy temu okazał się pierwszy SEPT.  Jeszcze z grafiką Don Kichota otoczonego wiatrakami. Don Kichotem nie jestem, wiatraki też, póki co, nie są pokonane. Rzecz jasna tematów, które podejmowałem było dużo więcej, ale uważni czytelnicy wiedzą, że mam swoich kilka ulubionych motywów, choć sprawą nadrzędną i staram się to często przypominać jest interes naszej, rodzimej energetyki.

***

Przypomnę o naszej Konferencji, którą współorganizujemy, jako środowisko DOBITNIE. Tym razem pod hasłem:Polska Następny Krok – Energia dla Gmin. Samorząd – Energia – Przedsiębiorczość – Dobitnie 2026”. Naszym głównym partnerem będzie tym razem Związek Samorządów Polskich.  W agendzie wydarzenia znajdą się istotne dla lokalnych społeczności zagadnienia bezpieczeństwa energetycznego, kosztów energii, lokalnych paliw OZE, energetyki rozproszonej, szans dla lokalnych społeczności oraz roli polskich przedsiębiorców w tych działaniach. Do wydarzenia zaprosiliśmy organizacje branżowe znające doskonale problemy budowania energetyki rozproszonej, organizacje pracodawców. Celem naszym jest uczciwa i otwarta dyskusja nad bieżącymi problemami energetycznymi samorządu terytorialnego, roli państwa i instytucji unijnych w tych procesach oraz rozmowa o przyszłości. Panelistami będą samorządowcy, naukowcy i eksperci w dziedzinie energetyki lokalnej, przedstawiciele izb gospodarczych zajmujących się energetyką rozproszoną i przedsiębiorcy.

Termin i miejsce: 9 czerwca, Okuniew (gmina Halinów), Hotel Willa Zagórze. Bliższe informacje w następnym tygodniu na stronie DOBITNIE.pl i przede wszystkim: https://polskanastepnykrok.pl. W przyszłym tygodniu uruchamiamy też zapisy dla chętnych. Uczestnictwo jest bezpłatne, ale rejestracja jest warunkiem koniecznym do uczestnictwa.

***

FOT. Obraz wygenerowany przez AI.

***

Źródła:

  • www.investing.com
  • www.reuters.com/business/energy/sweden-pauses-plans-new-power-cable-denmark-2026-05-08/?utm_source=chatgpt.com
  • www.svt.se/nyheter/inrikes/regeringen-pausar-ny-elkabel-till-danmark-efter-eu-konflikt?utm_source=chatgpt.com
  • www.ft.com/content/3f4a62da-820b-4e40-ad7c-0d10b8efbc30?utm_source=chatgpt.com&syn-25a6b1a6=1
  • www.reuters.com/sustainability/climate-energy/eu-ets-review-needs-price-signal-outside-europe-flights-2026-05-12/?utm_source=chatgpt.com
  • www.climate.ec.europa.eu/eu-action/transport-decarbonisation/reducing-emissions-aviation_en?utm_source=chatgpt.com
  • www.euronews.com/2026/02/06/amsterdam-to-enact-landmark-ban-on-fossil-fuel-and-meat-advertising-in-public-spaces?utm_source=chatgpt.com
  • www.nltimes.nl/2026/01/23/amsterdam-bans-fossil-fuel-meat-advertising-public-spaces?utm_source=chatgpt.com
  • www.energydrink.today/2026/05/13/loty-i-rejsy-z-unii-beda-zbyt-drogie-giganci-ostrzegaja-przed-ets/
  • www.politico.eu/article/trump-style-anti-windmill-crusade-surges-in-europe/
  • www.globalbankingandfinance.com/eu-carbon-trading-revamp-boost-revenue-return-industry/?utm_source=chatgpt.com
  • www.rmf24.pl/ekonomia/news-rezygnacja-szefa-rady-nadzorczej-jsw,nId,8081789
  • www.edgp.gazetaprawna.pl/gospodarka/energetyka/artykuly/11246604,w-zielonym-przemysle-peka-banka-kto-ja-napompowal.html
  • www.reuters.com/world/china/taiwan-no-surprises-trump-xi-summit-china-should-end-military-pressure-2026-05-14/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/world/asia-pacific/us-expects-agriculture-deal-worth-double-digit-billions-after-trump-xi-summit-2026-05-15/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/trump-says-china-wants-buy-oil-us-2026-05-15/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/finance/chinese-officials-meet-citigroup-goldman-chiefs-beijing-2026-05-16/?utm_source=chatgpt.com
  • www.online.ikongres.pl/conference/social_license_to_operate
Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
Przemysław Miśkiewicz
blank