SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 41

SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 41

blank

Poniedziałek – 25 maja

W Krakowie odwołano w referendum prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego.  Bardzo nie wiele zabrakło by jego los podzieliła Rada Miasta. Nie będę tu odnosił się do kwestii stricte politycznych i licznych powodów, jakie zachęciły mieszkańców do wzięcia udziału w głosowaniu, zrobili to już wystarczająco dobrze moi koledzy z DOBITNIE. Ale o jednej sprawie trzeba wspomnieć. Bodaj najczęściej podnoszonym argumentem za odwołaniem Miszalskiego było wprowadzenie w mieście, w dość aroganckim trybie, Stref Czystego Transportu (SCT). Nagle, kaprysem prezydenta miasta dokonano brutalnej segregacji znacznej części mieszkańców Krakowa i pobliskich miejscowości na tych lepszych – bogatszych i gorszych – biedniejszych, radykalnie ograniczając swobodę poruszania się po mieście. Temu towarzyszyły radykalne podwyżki opłat za korzystanie z komunikacji miejskiej. Oczywiście, zdaniem urzędników miejskich, wszystko dla dobra mieszkańców, bo rzekomo największym problemem są samochody, które niszczą środowisko, a „planeta płonie”. Przeciwnicy argumentowali, że sprawa jest dużo bardziej zniuansowana, powodów zanieczyszczeń jest więcej, ale przede wszystkim takie regulacje należy wprowadzać w dialogu z mieszkańcami kierując się czymś więcej niż tylko popularnością podobnych rozwiązań wśród elit politycznych i celebrytów będących zawsze po słusznej stronie.

Wbrew pozorom, znaczenie tej dyskusji daleko wykracza poza ramy debaty o władzach Krakowa.  Trochę przypadkowo, okazała się to mała bitwa w kampanii jaką toczymy na temat tzw. polityki klimatycznej. Sporu o transformację energetyczną definiowaną znanymi nam słowami kluczami jak: dekarbonizacja, zeroemisyjność, neutralność klimatyczną, czysta energia, zazielenianie energetyki etc, Hasłami, które z jednej strony są pałkami do okładania przeciwników, a z drugiej parawanem do zarabiania ogromnych pieniędzy dzięki obfitym publicznym dotacjom. Nie mam wątpliwości, że to spór o to czy będziemy się rozwijać gospodarczo czy popadniemy w trwałą stagnację, w ślad za którą przyjdą bezrobocie i bieda. Pamiętajmy, Zachód zbudował swoją siłę gospodarczą i bogactwo na dziesiątkach (setkach) lat rozwoju swoich gospodarek opartych na energetyce z paliw kopalnych. W gruncie rzeczy głos mieszkańców Krakowa jest ważnym elementem także w tej dyskusji.

***

Na Bliskim Wschodzie bez zmian. Zawieszenie broni, a w tle negocjacje pokojowe.  Z obu stron płyną przecieki o własnym twardym stanowisku i słabnięciu drugiej strony. Mgła negocjacji. Od rana jednak panują optymistyczne nastroje, co udzieliło się rynkom. Notowania ropy Brent na otwarciu sesji uległy dość wyraźnej przecenie o ok. 10% do nieco ponad 95 USD za baryłkę. Później cena się ustabilizowała na zbliżonym poziomie.

Wtorek – 26 maja

Co za zaskoczenie, Polska pominięta w programie wsparcia przez KE systemów ciepłowniczych. Kraj, który ma unikalną na skalę europejską infrastrukturę ciepła systemowego! Od lat słyszymy z Brukseli, że musimy się dekarbonizować szybciej, ambitniej i bardziej zdecydowanie. Nasze systemy ciepłownicze są regularnie drenowane przez koszty ETS, przez co mamy jedne z największych potrzeb inwestycyjnych w całej Unii Europejskiej. Ale kiedy Komisja Europejska uruchomiła konkurs na innowacje w ciepłownictwie – pieniędzy dla nas zabrakło.

400 milionów euro rozdano projektom z Europy Zachodniej i Południowej. Beneficjenci? Niemcy, Hiszpania, Francja, Dania, Czechy.  Hiszpania? Hm, jakby Maroko było w UE to też pewnie coś by dostało. A Polska? Nic. Zero. Największy rynek ciepłownictwa systemowego w UE okazał się najwyraźniej zbyt mało „innowacyjny”, by zasłużyć na wsparcie. Oczywiście można powiedzieć, że konkurs był wymagający, że liczyła się jakość projektów, poziom innowacyjności, gotowość inwestycyjna. I zapewne jest w tym sporo prawdy, bo Polska od lat słabo radzi sobie w konkursach wymagających mocnego przygotowania projektowego, współpracy nauki, biznesu i administracji oraz sprawnego poruszania się po unijnych mechanizmach. W politycznych deklaracjach jesteśmy gigantem, a w praktyce okazuje się, że inni lepiej piszą wnioski, szybciej budują konsorcja i sprawniej odnajdują się w brukselskiej rzeczywistości.

Problem polega jednak na tym, że od lat polskie ciepłownictwo funkcjonuje w rzeczywistości permanentnego gaszenia pożarów.  Kolejne wzrosty cen uprawnień ETS, presja regulacyjna, rosnące koszty paliw, niepewność inwestycyjna i coraz bardziej skomplikowane przepisy sprawiły, że wiele przedsiębiorstw walczy dziś bardziej o przeżycie niż o „innowacyjne ekosystemy zeroemisyjnego ciepła”. Tu widać całą przewrotność polityki Brukseli, która najpierw stworzyła system kosztów, który szczególnie mocno uderza w polskie ciepłownictwo, a potem ogłosiła konkurs pomocowy, w którym Polska – posiadająca największe potrzeby modernizacyjne – została z pustymi rękami. Można powiedzieć: europejska solidarność w praktyce. Klub dżentelmenów.

Środa – 27 maja

„Zielona” czkawka energetyczna w Wielkiej Brytanii.  Jak donosi Financial Times brytyjski operator elektroenergetyczny NESO (National Energy System Operator) wprowadził czasowe ograniczenia w przepływie i handlu energią przez interkonetktory (transgraniczne połączenia energetyczne między państwami). Brytyjczycy zostali do tego zmuszeni, bo operatorzy europejscy uznali, że wyspiarski system zbyt agresywnie wykorzystuje interkonektory do bilansowania własnej sieci. Innymi słowy, Europa była ciągle wykorzystywana do ratowania angielskiego systemu. Dlaczego? Zjednoczone Królestwo bardzo mocno wychyliło swój system energetyczny w kierunku niestabilnych źródeł OZE, szczególnie energii wiatrowej. Jak wieje, energii jest za dużo, jak nie wieje zaczyna się nerwowe poszukiwanie importu.

Ważnym elementem jest specyfika wzajemnych relacji, która dawała możliwość korygowania ustalonych przepływów nawet tuż przed dostawą (interday).  I tak się często działo, zmienność wiatru to normalna rzecz, ale dla systemu to element mocno podnoszący ryzyko awarii. Nie trzeba nikogo przekonywać, iż takie częste zmiany w ustalonych harmonogramach przepływu energii przez interkonektory wpływały mocno niekorzystnie na systemy w innych państwach. Stąd wreszcie wyraźne: dość! A przecież są to państwa, które też starają się być bardzo „zielone” – Holandia, Belgia, Francja i Dania, ale nawet dla nich to było za dużo. I w sumie to zrozumiałe, bo można dużo opowiadać pięknych historii o dekarbonizacji o zielonej energii, o polityce klimatycznej, ale jak zajrzy widmo blackoutu to kończą się bajki i trzeba się mierzyć z twardą rzeczywistością bezpieczeństwa własnych systemów. A fizyka wygrywa z ideologią. Szkoda, że dopiero jak się robi groźnie.

Jak widać, transformacja energetyczna to nie konkurs pięknych prezentacji i politycznych deklaracji. System elektroenergetyczny potrzebuje stabilności, przewidywalności, rezerw mocy i sieci zdolnych wytrzymać coraz bardziej chaotyczne przepływy. Bez tego nawet najbardziej ambitna polityka klimatyczna kończy się telefonem operatora do kolegów z innych państw: „czy ktoś może jeszcze pożyczyć trochę stabilności?”.

To także ważny sygnał dla Polski.  Przekonanie, że system interkonektorów zawsze wspomoże nas, gdy zajdzie taka potrzeba nie zawsze musi się spełnić. Każdy kraj w sytuacji zagrożenia zaczyna przede wszystkim pilnować stabilności własnego systemu. Solidarność energetyczna kończy się zwykle tam, gdzie zaczyna się ryzyko blackout’u. To nie krytyka współpracy opartej na systemie interknektorów, to nie powód do obrażania się na innych, a wezwanie do budowania własnej odporności.

Czwartek – 28 maja

Gorąco na Bliskim Wschodzie.  USA zbombardowały irańskie instalacje wojskowe w rejonie cieśniny Ormuz, a prezydent USA, po raz kolejny zapowiedział odblokowanie arterii. Przyznał jednak, że rozmowy pokojowe są trudne i daleko jeszcze do pozytywnego zakończenia. Iran w odpowiedzi ostrzelał kilka statków, które próbowały w nocy ze środy na czwartek przepłynąć cieśninę. Jak twierdzi Teheran, statki nie uzyskały na to ich zgody. Co ciekawe, rynki, które z reguły dość nerwowo reagują na podobne wydarzenia, teraz z dużym spokojem odbierają sytuację i notowania ropy Brent po chwilowym wahnięciu do góry kształtują się raczej stabilnie na poziomie ok. 93-95 USD za baryłkę.

Tu warto przypomnieć niedawne ostrzeżenia przedstawicieli norweskiego potentata paliwowego Equinor.  Jak twierdzą Norwedzy, dłuższa blokada cieśniny Ormuz mogłaby wywołać bardzo silny wzrost cen gazu w Europie, a nawet doprowadzić do krytycznych niedoborów przed zimą. Mowa tu przede wszystkim o LNG, którego ok. 20% światowego handlu przepływa właśnie w tym newralgicznym miejscu. Europejskie magazyny gazu są obecnie znacznie słabiej zapełnione niż zwykle o tej porze roku – ok. 35% wobec standardowego 50%. Jeśli zakłócenia w Ormuz trwałyby krótko, Europa mogłaby jeszcze dojść do ok. 75% zapasów przed zimą, co i tak byłoby niezadowalającym poziomem napełnienia, ale przy blokadzie trwającej dłużej niż miesiąc sytuacja może stać się krytyczna. Equinor podkreśla, że rynek już teraz dość niepewnie reaguje na wydarzenia, co tworzy dość paradoksalną sytuację, że firmom nie opłaca się obecnie tłoczyć gazu do magazynów (kontrakty zimowe są tańsze niż letnie). Pojawiają się symulacje wskazujące, że jesienią gaz może kosztować nawet 90 Euro za MWh, czyli znacznie więcej niż teraz (ok. 35-45 Euro/MWh). Pamiętajmy, że i my importujemy LNG z tamtego kierunku, mamy umowę z Katarczykami, ale ostatnio też pojawiły się problemy z dostawami.

***

Amerykanie nie próżnują, wchodząc bez ceregieli w rosyjską strefę wpływów. Właśnie dopięto formalnie porozumienie z Armenią na budowę szlaku logistycznego nazywanego już – a jakżeby inaczej – Trump Route.  Oficjalna nazwa jest nieco bardziej rozbudowana – TRIPP (Trump Route for International Peace and Prosperity). Szlak ma połączyć Armenię z jej enklawą w Nachiczawanie i dalej z Turcją. Na projektowany szlak mają się składać komponenty transportowe (linia kolejowa, droga samochodowa), światłowody i infrastruktura energetyczna. Mówi się także o rurociągach gazowym i naftowym.

To kolejny siarczysty policzek wymierzony Rosji i konsekwentnie realizowany proces wyciągania Armenii z wpływów Kremla.  Miejsce o strategicznym znaczeniu, bo krzyżują się tam wpływy wielu państw, oprócz Rosji i USA, także Iranu, Turcji i Azerbejdżanu. Region bogaty w surowce i strategiczne szlaki komunikacyjne, w tym infrastrukturę do przesyłu węglowodorów. Moment też szczególny i bardzo gorący, i tu nie myślę nawet o nieodległej wojnie w Zat. Perskiej, ale właśnie trwającej kampanii przed wyborami parlamentarnymi.

Piątek – 29 maja

Sporo się dzieje w branży biogazu i biometanu. Rząd chyba idzie po rozum do głowy i z obawy przed wetem Prezydenta wycofuje z projektu ustawy o OZE (nazywanej technicznie UD332) przepisy o lądowej energetyce wiatrowej.  Taki ruch otwiera wreszcie szanse przed innymi branżami OZE, w szczególności biometanem i biogazem. Jeszcze kilka miesięcy temu wszystko wskazywało na to, że polityczny spór wokół wiatraków ponownie zablokuje cały pakiet zmian dla odnawialnych źródeł energii. W jednym projekcie połączono bowiem regulacje dotyczące energetyki wiatrowej z rozwiązaniami dla biometanu. Efekt był łatwy do przewidzenia – kontrowersje wokół wiatraków zagroziły także inwestycjom w sektorze biogazu i biometanu, mimo że wokół tych technologii istnieje realny polityczny i społeczny konsensus.

Dziś rząd najwyraźniej zmienia podejście i przepisy dotyczące wiatraków będą procedowane osobno. Dzięki temu nowelizacja ustawy o OZE ma skoncentrować się na rozwiązaniach dla biogazu i biometanu, a także na uproszczeniu procedur inwestycyjnych. To bardzo dobra wiadomość dla całej branży, bo właśnie przewlekłe procedury administracyjne od dawna były jedną z największych barier rozwoju rynku. Nowe przepisy mają m.in. wprowadzić system aukcyjnego wsparcia dla dużych instalacji biometanowych o mocy powyżej 1 MW. Według zapowiedzi mogłoby powstać około 50 nowych instalacji produkujących nawet 300 mln metrów sześciennych biometanu rocznie.

Biometan i biogaz stają się dziś jednym z najciekawszych kierunków rozwoju polskiej energetyki.  W przeciwieństwie do niektórych innych OZE zapewniają stabilną produkcję energii niezależnie od pogody, a dodatkowo mogą wspierać lokalne rolnictwo i gospodarkę. Dla obszarów wiejskich oznacza to nowe miejsca pracy, dodatkowe dochody dla gospodarstw rolnych i możliwość zagospodarowania odpadów rolniczych oraz spożywczych.

***

I pozostajemy w tej tematyce. Polska Organizacja Biometanu opracowała raport, w którym przedstawia analizę porównawczą importu gazu ziemnego i krajowej produkcji biometanu. Analiza na razie nie jest powszechnie dostępna, skorzystam więc z bardzo syntetycznego omówienia przedstawionego przez serwis Energy.Drink. Raport (tytuł: Analiza porównawcza skutków makroekonomicznych: import gazu ziemnego a krajowa produkcja biom etanu)pokazuje przede wszystkim, że rozwój krajowej produkcji biometanu może przynieść Polsce znacznie większe korzyści gospodarcze niż dalsze uzależnienie od importu gazu ziemnego. Według autorów opracowania pieniądze wydawane na import surowca w dużej części opuszczają polską gospodarkę. Tymczasem inwestycje w ten sektor oznaczają rozwój lokalnych przedsiębiorstw, nowe miejsca pracy oraz dodatkowe wpływy podatkowe. Produkcja biometanu może również aktywizować obszary wiejskie, ponieważ opiera się głównie na wykorzystaniu odpadów rolniczych i przemysłu spożywczego.

Raport zwraca też uwagę na kwestie bezpieczeństwa energetycznego.  Polska, mimo dywersyfikacji dostaw, nadal pozostaje zależna od importu gazu. Rozwój krajowego biometanu mógłby ograniczać tę zależność i zwiększać odporność gospodarki na kryzysy surowcowe oraz gwałtowne zmiany cen na rynkach międzynarodowych.

Istotnym argumentem są także korzyści środowiskowe i klimatyczne.  Biometan pozwala ograniczać emisje gazów cieplarnianych – argument dla tych wszystkich, którzy podnoszą problem emisji CO2 –  i wpisuje się w unijną politykę transformacji energetycznej. Co ważne, może być wtłaczany do istniejącej sieci gazowej i wykorzystywany w podobny sposób jak tradycyjny gaz ziemny.

Autorzy raportu podkreślają jednak, że bez odpowiednich mechanizmów wsparcia rozwój rynku może być zbyt wolny.  Branża od dawna wskazuje na bariery administracyjne, brak stabilnych regulacji i niepewność inwestycyjną. Tymczasem potencjał Polski oceniany jest jako jeden z największych w Europie. W praktyce oznacza to, że decyzje polityczne podjęte w najbliższych latach mogą przesądzić o tym, czy Polska stanie się liczącym producentem biometanu, czy pozostanie przede wszystkim importerem gazu.

Sobota – 30 maja

Pisałem o Wielkiej Brytanii, to teraz pora opisać o podobnym zagrożeniu płynącym z Niemiec. Warto zwrócić uwagę na materiału Energy.Drink sprzed kilku dni poświęcony problemom transformacji energetycznej w Niemczech.  Już pierwsze zdanie nie pozostawia wątpliwości: „Transformacja energetyczna w Niemczech uderza w ścianę.” Otóż liczba interwencji operatorów sieci w Niemczech może wzrosnąć w najbliższym czasie nawet… pięciokrotnie? A już przecież jest bardzo wysoka. Dwa lata w Radiu WNET opowiadał o tym Piotr Grądzik, były pracownik jednego z niemieckich operatorów przesyłowych i wspominał, że jeszcze za jego kadencji było to blisko ok. 17 tys. interwencji rocznie, czyli blisko 50 dziennie! Interwencja powinna być czymś raczej wyjątkowym, ale jeżeli jest ich kilkadziesiąt dziennie, to system pracuje tam w stanie permanentnego kryzysu.

Tomasz Sikorski, wiceprezes PSE, komentując dane z Niemiec, stwierdził:Ostatnio operatorzy niemieccy publikowali prognozy na temat przyszłej sytuacji w swoim systemie. Przewidują oni, że ze względu na warunki pracy sieci i wzrost dostaw ze źródeł odnawialnych, ilość redysponowania, która będzie kosztowna i wymagana do optymalizacji pracy sieci, wyniesie w szczytowych godzinach nawet 50 GW. To oznacza, że 50 GW będzie musiało być odpowiednio dociążone lub odciążone w systemie, żeby zapewnić bezpieczeństwo”. 50 GW, które muszą podlegać redysponowaniu! Jaki system to wytrzyma? To także zagrożenie dla systemów państw sąsiednich. Wszystko z powodu niepohamowanego, a od pewnego momentu, pozbawionego rozsądku pędu naszych zachodnich sąsiadów do stawiania kolejnych wiatraków i paneli fotowoltaicznych. W efekcie, w momencie silnego nasłonecznienia lub intensywnej wietrzności, generacja jest tak duża, że tamtejszy system elektroenergetyczny nie jest w stanie przyjąć energii z wszystkich źródeł. Nie dziwi więc fakt, że standardem stają się interwencje i wymuszanie z poziomu operatora wyłączania pracy co raz liczniejszych jednostek lub próby – nieraz rozpaczliwe – oddawania energii do sąsiednich państw. Często operator niemiecki dopłaca do przesyłanej w ten sposób energii.

W takiej sytuacji, można zadać dość oczywiste pytanie: skoro Niemcy mają tak często problem z nadmiarową energią, że są gotowi dopłacać do eksportu, to po co Polska funduje sobie ten sam problem? Przecież w takiej sytuacji, nic tylko czekać, jak u naszych zachodnich sąsiadów zawieje lub mocniej zaświeci. Czysty interes. Ale my, niestety, podążamy tą samą drogą i za kilka lat też będziemy rozpaczliwie sprzedawać – ze stratą – nadmiarową energię albo będziemy wyłączać masowo instalacje fotowoltaiczne lub farmy wiatrowe. Już mamy ponad 25 GW mocy w panelach i ok. 12 GW w wiatrakach, przy zapotrzebowaniu w szczycie na poziomie ponad 20 GW. Prezes Sikorski apeluje o rozsądek w planowaniu kolejnych inwestycji w niestabilne OZE i już na wstępnym etapie inwestycji i układania relacji między operatorem, a inwestorem i wprowadzania stosownych mechanizmów regulujących poziom bezpieczeństwa.

***

Tu już jako ciekawostkę i niejako suplement do powyższej informacji zwrócę uwagę na pożar wielkiej turbiny wiatrowej w niemieckim Kitzingen.  Zdjęcia płonącego wiatraku obiegły niemieckie media, bo trzeba przyznać, że wyglądało to dość spektakularnie. Strażacy mieli ogromny problem z ugaszeniem pożaru i to nie tylko ze wzgl. na znaczną wysokość instalacji (ok. 100 m). Brak informacji o przyczynach pożaru.

Niedziela – 31 maja

Już tylko 10 dni do naszej KonferencjiPolska Następny Krok – Energia dla Gmin. Samorząd – Energia – Przedsiębiorczość – Dobitnie 2026”, którą współorganizujemy, jako środowisko DOBITNIE ze Związkiem Samorządów Polskich.  

Mamy ambicję spojrzeć na kwestie bezpieczeństwa energetycznego z poziomu lokalnych społeczności.  A tam bardzo konkretne sprawy: koszty energii, dostępność paliw, rozwój lokalnych OZE (w tym biometan i biogaz), szanse dla lokalnych społeczności, spółdzielnie energetyczne i wiele innych, a to wszystko wpisane w kontekst roli polskich przedsiębiorców w tych działaniach i co raz częściej powtarzanego hasła local content. Nie sposób w tak określonej dyskusji pominąć roli państwa i instytucji unijnych w wymienionych procesach.

Planujemy dyskusję w ramach trzech paneli tematycznych:

Panel 1: Energia w rękach gmin i powiatów. Czy samorząd ma możliwość kształtowania lokalnej polityki energetycznej?

Panel 2: Lokalni partnerzy w zmieniającej się UE. Czy samorządy, przedsiębiorcy, energetyka lokalna mają jeszcze wsparcie Brukseli?

Panel 3: Biznes z korzyścią samorządów. Czy polscy przedsiębiorcy są naturalnym partnerem dla gmin, powiatów, województw w kształtowaniu lokalnej polityki energetycznej?

Partnerami Konferencji będą m.in. Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu reprezentowana przez Prezesa Adama Noconia, Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego z Prezesem Arturem Zawiszą, a także Polska Rada Pelletu w imieniu, której udział weźmie Prezes, Adam Sarnaszek.  Obok wymienionych osób, panelistami będą samorządowcy, naukowcy, eksperci w dziedzinie energetyki lokalnej, przedstawiciele organizacji branżowych i środowiska małych i średnich przedsiębiorców m.in. prof. Tomasz Grzegorz Grosse, Tomasz Wróblewski czy Piotr Grądzik.

Wydarzenie jest adresowane do samorządowców, menedżerów jednostek organizacyjnych samorządu (np. lokalnych ciepłowni), organizacji społecznych, przedsiębiorców z branż związanych z energetyką i budownictwem.

Ruszyła już strona Konferencji https: polskanastepnykrok.pl , tam jest dostępny link do rejestracji. Uczestnictwo jest bezpłatne, ale rejestracja jest warunkiem koniecznym do uczestnictwa.

***

FOT. Obraz wygenerowany przez AI.

***

Źródła:

  • www.investing.com
  • www.reuters.com/world/middle-east/iran-says-conclusions-reached-many-topics-potential-us-memorandum-no-deal-2026-05-25/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/world/middle-east/rubio-says-us-will-find-another-way-if-iran-talks-fail-2026-05-25/?utm_source=chatgpt.com
  • www.tysol.pl/wiadomosci/ke-przyznaje-eu400-milionow-na-dekarbonizacje-produkcji-ciepla-polska-pominieta,172779?utm_source=chatgpt.com
  • www.ft.com/content/330b5a09-6cb8-4f8d-b5da-7c86d0565411?utm_source=chatgpt.com
  • www.wprost.pl/swiat/12342231/usa-zaatakowaly-iran-ostrzal-statkow-w-ciesninie-ormuz-i-nowe-grozby-trumpa.html
  • www.wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/11253313,goraco-w-ciesninie-ormuz-iran-ostrzelal-statki.html
  • www.reuters.com/business/energy/europe-gas-stocks-could-turn-critical-if-hormuz-shut-13-months-equinor-says-2026-05-21/?utm_source=chatgpt.com
  • www.montelnews.com/news/07ce96df-bf19-43e1-b402-273018afe6f3/iran-war-to-delay-lng-supply-glut-2-years-equinor?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/world/us-armenia-sign-strategic-partnership-agreement-ahead-armenian-elections-2026-05-26/?utm_source=chatgpt.com
  • www.farmer.pl/energia/oze/rzad-wycofuje-wiatraki-z-ustawy-o-oze-biometan-i-biogaz-zyskuja-na-znaczeniu,177927.html
  • www.energydrink.today/2026/05/27/polska-organizacja-biometan-analiza-porownawcza-skutkow-makroekonomicznych-import-gazu-ziemnego-a-krajowa-produkcja-biometanu-raport/
  • www.energydrink.today/2026/05/19/polskie-sieci-elektroenergetyczne-nowy-rynek-energii-postulaty-zmiany-integracja-przesyl-dystrybucja-redysponowanie-oze/
  • www.youtube.com/watch?v=6DDiQiWkdm8
  • www.youtube.com/watch?v=kzXOB559YpA
  • www.globenergia.pl/pozar-turbiny-wiatrowej-w-niemczech-dlaczego-strazacy-nie-mogli-jej-ugasic/?utm_source=chatgpt.com
  • www.polskieradio24.pl/artykul/3690690%2Cpozar-100-metrowej-turbiny-wiatrowej-sluzby-nie-moga-jej-ugasic?utm_source=chatgpt.com
Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
Przemysław Miśkiewicz
blank