Awantura o Grenlandię: nasze igloo z kraja

Awantura o Grenlandię: nasze igloo z kraja

blank

Nie wiem, czy to kwestia ustaleń z ostatniego spotkania Tusk-Nawrocki, czy po prostu polityczna trzeźwość i zdrowy rozsądek, w każdym razie w sprawie awantury o Grenlandię i rząd, i prezydent zachowują godną pochwały wstrzemięźliwość. I oby tak dalej. Bo ta tragifarsa może nas obchodzić tylko w jednym aspekcie, w dodatku takim, na który mamy mocno ograniczony wpływ: dalszej obecność Stanów Zjednoczonych w NATO.

Niemcy i Francja ogłosiły, że wyślą na Grenlandię swoich żołnierzy. Unia Europejska już wcześniej powiedziała Trumpowi stanowcze „non / nein” w kwestii możliwości oddania wyspy. Z tego chóru wyłamał się minister spraw zagranicznych Niderlandów, który powiedział, że Grenlandia nie musi zostać przy Danii za wszelką cenę.

Dlaczego Polska powinna zachować wstrzemięźliwość

Wymiana – na szczęście retorycznych – ciosów między Unią a USA w związku z trumpowymi marzeniami o przyłączeniu Grenlandii do Stanów Zjednoczonych coraz bardziej przypomina komedię braci Zuckerów. Polska powinna mieć nadzieję, że nie zacznie przypominać filmów o Wietnamie. Póki co oba główne ośrodki władzy zachowują godną pochwały wstrzemięźliwość. Pytanie, jak długo w tej wstrzemięźliwości wytrwają.

Premier Donald Tusk stanowczo podkreślił, że polscy żołnierze na Grenlandii się nie pojawią. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zakomunikował, że wyśle tam polskiego ambasadora w Kopenhadze, aby – no właśnie, nie wiadomo, w jakim celu. Ma się rozejrzeć i wrócić. Zdać pewnie jakiś raport. Prezydent Nawrocki zdroworozsądkowo zasugerował, aby sprawę rozstrzygnęły między sobą dwa państwa, czyli USA i Dania. Poparł go węgierski premier Viktor Orban.

Spór o Grenlandię a relacje Polska-USA i gra interesów Niemiec

Polska nie ma innej drogi, jak umywać ręce. Poparcie dla amerykańskich roszczeń skompromitowałoby nas w oczach świata. W dodatku patrzeć należy na kontekst regionalny: Rosjanie gotowi się powołać na amerykański przykład w swojej agresywnej polityce. Nie możemy dać się wciągnąć Niemcom w konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Ochłodzenie, najlepiej do temperatury grenlandzkiej, relacji Warszawa-Waszyngton niezmiennie jest jednym z kierunków polityki zachodniego sąsiada wobec naszego kraju. Zabrzmi cynicznie, trudno, ale nie będziemy umierać za Nuuk.

Mówiąc krótko, nie mamy żadnego interesu, by wychylać się z bezpiecznej, centrowej pozycji. I nie wpadać w emfazę Jędrzeja Bieleckiego z „Rzeczpospolitej”, który ogłosił: „gdy już amerykańskie wojska pojawią się na duńskiej wyspie, dla Polski nadejdzie więc moment wyboru: albo kurczowo trzymać się aliansu z Ameryką, stając się kimś w rodzaju konia trojańskiego wrogiej potęgi w Europie; albo postawić na pogłębienie europejskiej integracji”. Warto to zapamiętać, gdyż jest to świetnie i lapidarnie ujęte omówienie wizji Berlina. Polska ma zerwać z Ameryką i dać się porwać sterowanemu przez Niemcy procesowi federalizacji Unii Europejskiej. Swoją drogą, szybko poszło: dziś dla proniemieckich publicystów USA są „wrogą potęgą”. Niczym w szalonych latach pięćdziesiątych.

Panu Bieleckiemu polecić można lekturę „Dziennik 1954” Tyrmanda względnie „Pięknych dwudziestoletnich” Hłaski, gdzie znajdzie sporo inspiracji odnośnie tego, jak pisano drzewiej o Ameryce i Amerykanach. Polskim politykom zaś zadedykować slogan: Keep calm and carry on.

Autor tekstu
Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski. Jest członkiem Rady Fundacji Instytut Staszica, współprowadzącym podcast @Podwojnyprosty na YouTube. Z wykształcenia prawnik, z zawodu specjalista od public relations i public affairs. Autor książek poświęconych historii polskiej gospodarki i Warszawy. Dla Dobitnie.pl pisze o kulturze, historii i nowych książkach.

Wyszukiwarka
Kategorie
Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski. Jest członkiem Rady Fundacji Instytut Staszica, współprowadzącym podcast @Podwojnyprosty na YouTube. Z wykształcenia prawnik, z zawodu specjalista od public relations i public affairs. Autor książek poświęconych historii polskiej gospodarki i Warszawy. Dla Dobitnie.pl pisze o kulturze, historii i nowych książkach.

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank