Donald Tusk w podróży z samej góry na samo dno. Polityczna przestroga dla prawicy

Donald Tusk w podróży z samej góry na samo dno. Polityczna przestroga dla prawicy

blank

Wbrew temu, co mówi narracja Platformy, Donald Tusk nie miał planu. Miał za to sprzyjające okoliczności, wsparcie zagranicy i niemal całkowitą dominację medialną. Wydawało się, że to wystarczy – że Polska zostanie przekształcona w coś na kształt unijnego protektoratu, a stara elita powróci na długo. Ale ten projekt właśnie się wali.

Tusk zakładał, że brutalna depisyzacja, poparta zewnętrzną aprobatą, przebiegnie bez oporu i bez kosztów. Tymczasem zmieniła się sytuacja międzynarodowa, a społeczeństwo, zamiast ulec, zaczęło się dystansować. Wybory w USA, perspektywa powrotu Trumpa, osłabienie Berlina, kryzys przywództwa w Brukseli – wszystko to podcięło polityczne fundamenty projektu 13 Grudnia. Ostatni akt – upokorzenie Ursuli von der Leyen przez Chiny, a potem przez Trumpa – to nie tylko osobisty cios, ale symbol wycofania się Zachodu z gwarancji dla ludzi takich jak Tusk.

Równolegle doszło do pęknięć wewnętrznych. Próba unieważnienia wyborów prezydenckich lub niedopuszczenia Karola Nawrockiego do objęcia urzędu rozbiła się o polityczny bunt Hołowni. Zostały ujawnione naciski, które zresztą kompromitują nie tylko rządzących, ale i ich zaplecze medialne. Tusk coraz bardziej wygląda na lidera z przeszłości – oderwanego od emocji społecznych, pogubionego, pozbawionego pomysłu na państwo.

Ale uwaga – to nie oznacza jeszcze zwycięstwa prawicy. To zaledwie rozpad pewnej konstrukcji. I choć jest to moment przełomowy, to historia nie zna próżni. System Tuska się chwieje, ale nie zniknie sam. Zresztą, nawet jeśli się rozpadnie – to nie oznacza automatycznego powrotu alternatywy, którą wielu wyborców uznało za wypaloną.

Dlatego właśnie polska prawica musi dziś szczególnie uważać na dwa zagrożenia: triufmalizm i wewnętrzne konflikty. Pokusa „dzielenia skóry na niedźwiedziu”, zawczasu rozpisywania przyszłej koalicji i stanowisk – to droga donikąd. Takie podejście już raz doprowadziło do upadku, bo odpychało ludzi niezdecydowanych i mnożyło błędy.

Obecna sytuacja to okno możliwości, ale nie gwarancja sukcesu. Rzeczywistość jest dynamiczna, zmienna, pełna zwrotów. Jeśli prawica chce coś zbudować na gruzach systemu Tuska, musi pokazać dojrzałość. Nie tylko umiejętność punktowania błędów władzy, ale zdolność do wyciągania wniosków z własnych.

Polska potrzebuje dziś opozycji odpowiedzialnej, nie tylko skutecznej. Takiej, która rozumie, że przyjdzie moment próby, i że nie można wtedy znowu zawieść. Bo przyszłość nie jest przesądzona – ale jest otwarta. I to zobowiązuje bardziej niż kiedykolwiek.

Pabianickie przemówienie Donalda Tuska komentuje Wiktor Świetlik na Kanale Dobitnie:

Autor tekstu

Analiza Dobitnie

Analiza zespołu serwisu i kanału Dobitnie. Staramy się przenikać medialną fasadę, obnażać mechanizmy, proponować rozwiązania, unikać pustych emocji i politycznych narracji. Naszym celem jest dobro Polski. Zespół Dobitnie.

Wyszukiwarka
Kategorie

Analiza Dobitnie

Analiza zespołu serwisu i kanału Dobitnie. Staramy się przenikać medialną fasadę, obnażać mechanizmy, proponować rozwiązania, unikać pustych emocji i politycznych narracji. Naszym celem jest dobro Polski. Zespół Dobitnie.

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank