SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 25

SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 25

blank

Poniedziałek – 12 stycznia

Słowacja konsekwentnie stawia na atom. W elektrowni w Jasłowskich Bohunicach powstanie nowy reaktor we współpracy ze znanym też z naszego rynku, amerykańskim konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Taką zapowiedź złożył premier Słowacji Robert Fico. To kolejny dowód, że energetyka jądrową ma stanowić fundament bezpieczeństwa energetycznego naszego południowego sąsiada.

Amerykanie zbudują w kompleksie Jasłowskie Bohunice dużą jednostkę o mocy ok. 1.200 MW.  Obecnie działają tam dwa jeszcze posowieckie reaktory VVER-440/V-213, każdy o mocy ok. 466 MW, które – choć sprawne – są już technologicznie przestarzałe. Słowacja ma też trzy podobne jednostki w Mochovcach i łącznie prawie 2,3 GW mocy jądrowej, która w 2024 r. zapewniła około 61 % produkcji elektrycznej kraju. Ten nowy projekt to coś więcej niż modernizacja – to strategiczne zabezpieczenie przyszłości energetycznej Słowacji. Umowa zakłada państwową własność nowej jednostki, co podkreśla suwerenność decyzyjną Bratysławy nad kluczową infrastrukturą.

Nie sposób nie wpisać tej decyzji w szerszy kontekst stawiania przez część państw UE, szczególnie naszego regionu, na energetykę atomową. Można tylko wyrazić żal, że tak ogromny dystans do nadrobienia ma Polska. W czasach, gdy Unia Europejska wysyła niejednoznaczne sygnały w sprawie energii jądrowej, działania Słowacji w Jasłowskich Bohunicach stają się przykładem pragmatyzmu i konsekwencji. Bratysława nie tylko utrzymuje istniejące moce, ale śmiało mówi o kolejnych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będzie to kolejny ważny element budowania stabilności energetycznej całej Europy Środkowej.

A na zakończenie taka refleksja.  Skoro premier Fico jest tak bardzo prorosyjski, to dlaczego wybrał USA, jako partnera technologicznego przedmiotowej inwestycji? Czy nie oznacza to drogi, ku budowie niezależności od paliw rosyjskich i kładzenia podwalin pod strategiczne więzy z USA?

Dedykuję te pytania wszystkim tak bardzo rozemocjonowanym krytykom premiera Słowacji.

Wtorek – 13 stycznia

I kontynuujemy kącik słowacki, tym razem z pierwszoplanową rolą Polski. Oto jest szansa na budowę nowego poziomu relacji między oboma państwami o zdecydowanie strategicznym znaczeniu. Jak często zdarza się mnie krytykować Miłosza Motykę, ministra energii, to tym razem wyrażę uznanie, bo jego wizyta w Bratysławie z udziałem prezesów kilku najważniejszych spółek sektora energetycznego wydaje się być obfita w plony. A w efekcie dać mocne wsparcie Słowacji do uniezależnienia się od dostaw surowców energetycznych z Rosji, przede wszystkim, gazu ziemnego.

Kluczowy element, to zbliżający się finał rozmów Orlen–SPP(Slovenský Plynárenský Priemysel, słowacki koncern gazowy, odpowiednik polskiego PGNiG) o długoterminowych dostawach gazu przez polską infrastrukturę. Oznacza to dla Bratysławy realną alternatywę wobec wschodniego kierunku. Przez dekady to Słowacja była kluczowym korytarzem tranzytowym rosyjskiego gazu z Ukrainy na Zachód. Teraz role się odwracają: to Polska, dzięki strategicznym inwestycjom, LNG w Świnoujściu i budowanemu FSRU w Gdańsku, staje się hubem, z którego surowiec może płynąć na południe – do Słowacji i dalej w region. To nie tylko symboliczna zmiana, to przełożenie wektorów o znaczeniu ponadregionalnym! Bo tu zdecydowanie nie chodzi tylko o bieżący handel gazem, ale o strategiczne partnerstwo i odpychanie wpływów Rosji. To także realizacja unijnych założeń zgodnie z planem REPowerEU, który zakłada całkowite porzucenie dostaw z Rosji do 2027 r. Tu tylko dodam, że w ramach dyskutowanego pakietu rozwiązań, Polska zaproponowała Słowakom udział w procedurze open season dla drugiego pływającego gazoportu w Zatoce Gdańskiej. A w tle inny, kluczowy partner, USA i amerykańskie LNG.

Równie ciekawie wygląda „drugi filar” tej współpracy – atom. Słowacja, mająca duże doświadczenie w energetyce jądrowej, staje się dla Polski bardzo pożądanym partnerem. Jak stwierdził Wojciech Wrochna, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej: „Słowacja jest dla nas naturalnym i bardzo wartościowym partnerem, jeśli chodzi know-how w obszarze energetyki jądrowej, dobre praktyki regulacyjne, kwestie kadr i łańcuchów dostaw oraz współdziałanie na forum Unii Europejskiej w ramach wspólnego głosu państw pro-jądrowych”. Z kolei Polska wnosi m.in. zaplecze inwestycyjne i doświadczenie związane z budową z Amerykanami pierwszych reaktorów AP1000 na Pomorzu. Celowość i komplementarność tej współpracy bardzo wyraźnie się zwiększyły po opisywanej powyżej decyzji premiera Słowacji, Roberta Fico o nawiązaniu współpracy z amerykańskim konsorcjum Westinghouse-Bechtel, przy budowie nowego bloku w elektrowni Jasłowskich Bohunicach.

Amerykanie budują w ten sposób jądrowy hub w Europie Środkowej. Jak zauważa Wojciech Jakóbik w serwisie Energy.Drink: „Hub jądrowy w regionie ograniczałby wpływy rosyjskie wynikające z ich dominacji w sektorze wzbogacania uranu i usług jądrowych z udziałem firm jak Rosatom i TVEL”. O tym, że Amerykanie potrafią być skuteczni w tym zakresie udowodnili już w Czechach i na Ukrainie doprowadzając do zamiany rosyjskiego paliwa na amerykańskie.

Polska i Słowacja pokazują, że dobre relacje są trudnym do przecenienia budulcem bezpieczeństwa dla obu państw. Gaz z Gdańska i Świnoujścia, atom z Pomorza i Bohunic oraz wspólna polityka w Brukseli tworzą nową architekturę energetyczną regionu. Taka, w której Rosja traci klientów, a Europa Środkowa zyskuje realny wybór. To właśnie jest sens partnerstwa Warszawa–Bratysława: energia, która łączy, zamiast dzielić.

Środa – 14 stycznia

Ataki hakerskie na polską energetykęalarmuje Rzeczpospolita. Sprawa chyba poważna, bo głos w tej sprawie zabrało dwóch członków rządu, przedstawiciele kierownictwa PSE i kilku najważniejszych spółek energetycznych.

Pod koniec 2025 roku Polska doświadczyła – jak określił to minister energii Miłosz Motyka – jednej z najpoważniejszych prób cyberataków wymierzonych w infrastrukturę energetyczną w ostatnich latach. Atak był nietypowy: zamiast klasycznych dużych bloków energetycznych hakerzy próbowali zakłócić komunikację między operatorami sieci a rozproszonymi źródłami, takimi jak farmy fotowoltaiczne i wiatraki. To nowa sytuacja, ale wskazuje, że na instalacje OZE trzeba będzie patrzeć także pod tym kątem. A, że odpowiedni impuls wywołujący awarię w urządzeniach OZE może być groźny w skutkach, to już mieliśmy okazję przekonać się w Hiszpanii w 2025 r., choć pamiętajmy, tam nie było przestępczej ingerencji z zewnątrz.

Minister Motyka zapewnia, że atak został skutecznie odparty, a same próby nie zakłóciły stabilności Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Jak podkreślają Polskie Sieci Elektroenergetyczne, w 2025 r. nie odnotowano incydentów, które mogłyby realnie zagrozić pracy systemu przesyłowego, a większość operatorów mówi o typowych próbach naruszeń, które ich systemy szybko neutralizowały. Taki ton kontrastuje z narracją ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, który w rozmowie radiowej sugerował, że Polska była „bardzo blisko blackoutu” i, że atak miał na celu wyłączenie dostaw prądu dla obywateli. Wicepremier mówił o rosyjskim sabotażu i ostrzegał przed „cyfrowymi czołgami”.

Ta dychotomia w przekazie jest wymowna. Z jednej strony resort energii i operatorzy systemu starają się tonować komunikat, wskazując na skuteczność zabezpieczeń i brak realnej utraty stabilności. Z drugiej – ministerstwo cyfryzacji podnosi alarm, prezentując bardziej dramatyczny obraz zdarzenia. Taki rozdźwięk może budzić pytania o to, jak komunikowane są kwestie cyberbezpieczeństwa i jakie ryzyka społeczne oraz gospodarcze są z tym związane. Taki rozdźwięk prowokuje też pytania o powagę najwyższych urzędników państwowych. Do grona osób tonujących nastroje dołączył też premier Donald Tusk.

Faktem jest, że Polska jest jednym z najczęściej atakowanych państw w cyberprzestrzeni, także w obszarze energetyki, gdzie w ostatnich latach odnotowano setki, jak nie tysiące prób naruszeń zabezpieczeń. Wobec rosnącej roli OZE w miksie energetycznym – źródła te odpowiadają już za znaczącą część produkcji – ich ochrona, jak się okazuje, staje się nie tylko techniczną koniecznością, ale też wymogiem bezpieczeństwa.

Czwartek – 15 stycznia

Rada Nadzorcza PGE uporządkowała wreszcie sytuację w Zarządzie. Bez zaskoczeń, Dariusz Lubera został powołany na prezesa spółki. Nieco ponad miesiąc temu (8 grudnia) pisałem o nagłej zmianie w naszej największej spółce energetycznej. Odwołano wtedy Dariusza Marca z funkcji Prezesa, wraz z nim stanowisko stracił Maciej Górski, wiceprezes ds. operacyjnych. Równocześnie, Dariusz Lubera, dopiero co powołany do Rady Nadzorczej, został oddelegowany do pełnienia obowiązków prezesa. Obecna nominacja jest więc dość naturalną – jeżeli znamy nasze realia funkcjonowania spółek Skarbu Państwa – konsekwencją tamtych wydarzeń. Tyle dobrze, że kończy się okres prawnej i korporacyjnej prowizorki, tak niekorzystnej dla tak poważnej spółki jak PGE.

Zobaczymy, jak sobie poradzi nowy prezes, bo w okresie oddelegowania wystrzegał się poważniejszych decyzji skupiając się de facto na administrowaniu Grupą. W WNP przedstawiając sylwetkę Lubery oznajmiono z ekscytacją, że „Egzekutor” wraca do gry”. Generalnie autor słabo skrywał entuzjazm i nawet domyślam się dlaczego. Poniekąd łączy się to z drugą nominacją do Zarządu PGE. Promocję otrzymała Katarzyna Rozenfeld, która będzie piastowała funkcję wiceprezesa ds. operacyjnych. Biorąc pod uwagę doświadczenie, można przypuszczać, że nowa wiceprezes będzie intensywniej pracowała nad projektami OZE, w które PGE jest bardzo mocno zaangażowana.

Piątek – 16 stycznia

Polska. Bank Gospodarstwa Krajowego opublikował Raport pt. „Analiza luk inwestycyjnych na rynku energetycznym oraz potrzeby zaangażowania się BGK w ich finansowanie”.

W obszernym omówieniu Raportu przez Bank możemy przeczytać m.in.: „Zgodnie z szacunkami przywołanymi w raporcie, całkowite nakłady inwestycyjne w sektorze paliwowo-energetycznym do 2040 roku mogą wynieść od 2,7 do 3,5 biliona złotych, w zależności od przyjętego scenariusza transformacji. Największą część tej kwoty (nawet 1,7 biliona złotych) pochłoną wydatki na produkcję, przesył i dystrybucję energii elektrycznej. BGK podkreśla, że transformacja w stronę niskoemisyjnego systemu wymaga nie tylko dużych środków, ale także lepszej koordynacji finansowania pomiędzy sektorem publicznym i prywatnym”.

To kolejna instytucja państwowa pokazująca skalę finansowych, organizacyjnych, technologicznych i regulacyjnych wyzwań transformacji energetycznej. A ja mam tylko pytanie, może refleksję: czy te gigantyczne koszty nie wynikają z faktu, że w Raporcie – i generalnie dyskusji o transformacji energetycznej, a także podejmowanych decyzjach na forum rządowym – mocno, może za mocno, podkreśla się konieczność intensywniejszej tranzycji na źródła OZE?

Niemcy. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wygłosił ważne przemówienie przed członkami Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (DIHK) w Dassau. A w wystąpieniu co jeden fragment to ciekawszy.

I tak Merz stwierdził, że porzucenie energetyki jądrowej przez Niemcy było błędem. Naprawdę. Mógłbym tu zacząć drwić na potęgę, że był cały legion krytyków tej decyzji, że od początku nie miała ona żadnego uzasadnienia, ale ktoś z pruską bezmyślną konsekwencją parł do tej decyzji, a potem tę koncepcję realizował. Była to m.in. koleżanka partyjna kanclerza, Frau Angela Merkel. Mógłbym jeszcze dodać, ze tak jak zwalczali energetykę jądrową u siebie, tak robili to też w innych państwach bezceremonialnie wtrącając się w ich politykę wewnętrzną. Nie trzeba daleko szukać, to przecież Niemcy i ich różne organizacje tzw. ekologiczne wspierane przez jawnych i utajnionych polskich sprzymierzeńców (pamiętajmy rolę byłego wiceszefa UOP Piotra Niemczyka, eksperta jednej z takich organizacji) wtrącają się na każdym etapie w proces inwestycyjny naszej pierwszej elektrowni atomowej na Pomorzu.

Ale to nie wszystko. Kanclerz poddał krytyce obecnie realizowaną koncepcję transformacji energetycznej (Energiewende). Tak jest, te wszystkie wiatraki panele stawiane bez opamiętania i dotowane bez refleksji na wszelkie sposoby zaczynają wychodzić naszym zachodnim sąsiadom bokiem. Ale co ważne, Merz przeprosił się z gazem ziemnym zapowiadając potężne inwestycje w tym sektorze energetyki.

Mógłbym to skwitować, że wraca zdrowy rozsądek do Berlina, tylko że gaz to konieczność spoglądania z większą nadzieją na… Rosję. Niemcy nie mają wystarczających zasobów. Te ma Norwegia i Rosja właśnie (jest jeszcze Holandia, ale póki co od 2023 r. decyzją tamtejszego rządu nie użytkuje się gigantycznego złoża gazu ziemnego w okolicach Groeningen). Czyżby kolejny sygnał, że jeżeli tylko coś się zmieni w Moskwie, to Niemcy chętnie wrócą do „business as usual”? Ależ oczywiście!

Tu już tylko wisienką na torcie były następujące słowa Merza: „Jeśli uda nam się przywrócić pokój i wolność Europie, jeśli w końcu znajdziemy równowagę w stosunkach z naszym największym europejskim sąsiadem, mówię o Rosji, jeśli zapanuje pokój, jeśli zostanie zapewniona wolność – jeśli to wszystko nam się uda, to Unia Europejska, my w Niemczech zdamy ten kolejny test i będziemy mogli z ufnością patrzeć w przyszłość po 2026 roku”. Hm, największy sąsiad? Bez komentarza.

Sobota– 17 stycznia

Przybywa kar za CO2. Tak Rzeczpospolita zatytułowała główny tekst na pierwszej stronie w jednym z mijających dni.Dzieje się coś przed czy wielu ekspertów, przedstawicieli strony społecznej, polityków ostrzegało – co raz więcej przedsiębiorstw energetycznych (cieplnych) nie wykonuje obowiązku rozliczenia się z opłat w ramach systemu ETS. Jak informuje dziennik to już 16 podmiotów! Głównie to są małe i średnie przedsiębiorstwa o lokalnym charakterze, gdzie siła stojących za nimi właścicieli – w większości to jednostki samorządu terytorialnego – nie jest tak duża, jak np. spółek Skarbu Państwa, czy spółek należących do największych miast w Polsce.

Najbardziej znanym podmiotem borykającym się z tymi problemami jest spółka ECZD, czyli dawna Elektrociepłownia Będzin, należąca do grupy kapitałowej związanej ze Sławomirem Wołyńcem. W przypadku tego przedsiębiorstwa sprawa dotyczy jeszcze 2020 r. (zanim zostało objęte przez S.Wołyńca), ale kolejne lata potęgowały problemy. Właściciel wielokrotnie wskazywał na niekorzystne warunki prowadzenia działalności, bo oprócz restrykcyjnego ETS (rekordowe, wręcz astronomiczne ceny na przełomie 2021/2022), dodatkowe problemy przyniosły taryfy wyznaczane przez URE, które uniemożliwiały ECZD i obsługę wcześniejszych i bieżących zobowiązań. Problem zaczął szczególnie nabrzmiewać w 2021 r., kiedy w Europie rozlewał się kryzys energetyczny, później spotęgowany wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Nastąpił gwałtowny wzrost cen wszystkich paliw, pojawiły się też ogromne problemy z dostępnością paliw. Przedsiębiorstwa ciepłownicze borykały się ze skokowo rosnącymi kosztami, a jednocześnie nie miały szans rekompensowania tych strat zwyżkami taryf, bo to uniemożliwiało URE obawiając się o portfele obywateli. Ówczesny rząd próbował ratować sytuację kolejnymi traczami w energetyce, ale działania te nie mogły wyrównać ciepłownikom wszystkich strat.

Tu ze smutkiem należy zauważyć, że Generalny Inspektor Ochrony Środowiska nie wykazuje się raczej – przynajmniej na razie – wielkim zrozumieniem wobec przedsiębiorstw zmagających się z problemem ETS i korzysta z możliwości nakładania wielkich kar. Dla samego ECZD wartość skumulowana kar to ponad 740 mln zł.! Z jednej strony, nawet staram się to zrozumieć – przepisy, Unia, potężne naciski lobby klimatycznego, branży OZE etc. Tylko co taka prosta konsumpcja restrykcyjnych norm prawnych pomoże ciepłownikom i przede wszystkim bezpośrednio zainteresowanym obywatelom? Sama ECZD obejmuje swoim działaniem blisko 260 tys mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego! Kto i jakim trybie dostarczy tym ludziom ciepło, kiedy zadowoleni z siebie urzędnicy odznaczą na czekliście „załatwienie problemu” ECZD? A elementarna sprawiedliwość? Czy tak restrykcyjne kary są sprawiedliwe? Naprawdę, nie można poszukać innych rozwiązań?

Na szczęście rośnie grono podmiotów, które zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Oprócz przedsiębiorstw dotkniętych problemami jest strona społeczna, głównie NSZZ „Solidarność” są eksperci, politycy są organizacje branżowe np. aktywne na tym polu Stowarzyszenie Odpowiedzialna Transformacja Energetyczna. Zrozumienie i jakąś aktywność (z naciskiem na jakąś) zadeklarowało ostatnio Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

A ja mam prostą odpowiedź: zajmijmy się źródłem problemu. Taryfy, tarcze, paliwa etc to wszystko są ważne kwestie, ale podstawą problemu jest ETS. A więc, precz z ETS, przecz z Zielonym Ładem!

Niedziela – 18 stycznia

Ferie. Proszę wybaczyć, ale dzisiaj już nic nie napiszę.

Następny SEPT 1 lutego…

***

Materiał powstał dzięki współpracy z Wojciechem Jakóbikiem i serwisem Energy Drink.

***

Źródła:

  • www.world-nuclear.org/information-library/country-profiles/countries-o-s/slovakia?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/slovakia-sign-nuclear-energy-cooperation-agreement-with-us-pm-fico-says-2026-01-10/?utm_source=chatgpt.com
  • www.energydrink.today/2026/01/13/polska-slowacja-gaz-umowa-final-negocjacje-energetyka-jadrowa-hub-gazowy-jadrowy/
  • www.energydrink.today/2026/01/13/polska-slowacja-umowa-gaz-fsru2-plywajacy-gazoport-lng/
  • www.wjakobik.com/2026/01/13/polska-slowacja-umowa-gazowa-wspolpraca-energetyka-jadrowa-hub-gazowy-jadrowy-rosja-gaz/
  • www.energia.rp.pl/energetyka-zawodowa/art43627851-ataki-hakerskie-na-polska-energetyke-minister-energii-milosz-motyka-potwierdza
  • www.wnp.pl/energia/egzekutor-wraca-do-gry-dariusz-lubera-przejmuje-stery-w-pge-ma-do-wykonania-wazne-zadanie,1022794.html
  • www.media.bgk.pl/komunikat-prasowy/magazyny-energii-biogaz-i-biometan-power-to-heat-oraz-sieci-bgk-wskazuje-glowne-luki-inwestycyjne-polskiej-energetyki/
  • www.archiwum.rp.pl/artykul/1546503-Przybywa-kar-za-CO2.html
  • www.energydrink.today/2026/01/15/niemcy-energetyka-jadrowa-kanclerz-friedrich-merz-przyznaje-blad/
  • www.tysol.pl/a152589-kanclerz-niemiec-friedrich-merz-rosja-jest-naszym-najwiekszym-sasiadem
Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank