Rozdwojenie jaźni polityków KO w Barbórkę osiągnęło apogeum. Doskonałym przykładem jest tu Stanisław Gawłowski – znany z afery melioracyjnej senator. Otóż w mediach społecznościowych rozgłasza, jak to źle jest z polskim górnictwem (że budżet musi dopłacać) i że inne kraje, patrz Czechy, śladem innych, pozbyły się tego balastu.
Otóż, Panie Senatorze z KO, gdy obejmowaliście władzę 13 grudnia 2023 r., górnictwo miało zyski, czyli przychody pokrywały koszty, kopalnie miały minimalne zapasy, a energetyka produkowała energię z węgla. Po dwóch latach Pana rządu górnictwo ma narastająco 20 mld straty, węgiel zalega na zwałach, a jeśli jest sprzedawany do elektrowni, to za 330 zł przy koszcie wydobycia 1000 zł.
Zwracam uwagę, że górnictwo w Polsce jest pod kontrolą Skarbu Państwa w 85%, zaś to wybrani przez pana kolegów menedżerowie tak dzielnie „dołują” to górnictwo.To przez was zarządzana energetyka woli produkować dotowaną (przez budżet i obywateli) energię z OZE, zmuszając przy tym budżet do ratowania kopalń wielomiliardowym wsparciem – i to bez żadnej unijnej notyfikacji. To marnotrawienie środków publicznych na niewyobrażalną skalę i konieczne jest, aby po upadku tego rządu następcy wskazali i skazali winnych tego przekrętu.
Co do Czech – proszę sobie doczytać. Czy Czesi mają elektrownie na węgiel kamienny i skąd biorą prąd? (podpowiedź: z atomu).
A na marginesie: umieszczając te odkrywcze myśli w mediach społecznościowych 1, 2 i 3 grudnia, wiedział pan, że prąd nie jest z gniazda, ale z elektrowni węglowych, bo energetyka OZE nie działała. Według PSE 85% energii, jakiej potrzebowaliśmy w tych dniach, pochodziło z energetyki cieplnej, 11% zaimportowaliśmy, a OZE to ta reszta – proszę sobie policzyć.
