Czy eseje na temat kształtowania się teorii władzy wśród średniowiecznych jurystów mogą wciągać? A w dodatku, gdy są one opatrzone gąszczem przypisów? Jeśli ich autorem jest Ernst Kantorowicz, a tłumaczem Robert Pawlik – bez wątpienia tak. W ramach Biblioteki Kwartalnika „Kronos” wyszedł właśnie zbiór esejów tego wybitnego mediewisty i historyka idei, powstałych już w czasie jego pobytu w Stanach Zjednoczonych.
Kantorowicz, pomijając już jego niebagatelny naukowy dorobek, to osoba o ciekawym życiorysie. Niemiecki Żyd urodzony w Poznaniu, weteran Wielkiej Wojny, walczył z powstańcami wielkopolskimi, a w Berlinie zaciągnął się do sił miażdżących bolszewicką rewolucję spartakusowców. W 1932 roku otrzymał profesurę na Uniwersytecie Frankfurckim, ale rok później ją złożył – jako niearyjczyk, lecz weteran mógł (póki co) w drodze wyjątku piastować stanowisko, lecz nie chciał firmować nazistowskiego bezprawia. W Niemczech trwał, dopóki było to możliwe, czyli do „nocy kryształowej”. I właśnie zakaz zajmowania się tematyką dotyczącą „aryjskich” Niemiec przesunął ciężar jego badań na pozostałe kraje zachodniej Europy – Włochy, Francję, Wielką Brytanię, czyli tam, gdzie mógł prowadzić pracę naukowca. Wojna wygnała go najpierw do Wielkiej Brytanii, a potem do USA, gdzie osiadł. Swoją drogą ciekawe, czy los zetknął go z którymś z niemieckich naukowców, szukających bezpiecznej przystani w Stanach po upadku Rzeszy, przy której trwali do końca?
„Dwa ciała króla”, fundamentalna i najbardziej znana praca Kantorowicza, jest znana również w Polsce. Ale eseje, które trafiły do naszych rąk dzięki Fundacji Augusta hr. Cieszkowskiego, są lekturą niemniej ważną – i niemniej ciekawą. A w dzisiejszych czasach bardzo aktualną. Pokazują bowiem, że Europa, europejska cywilizacja opiera się na nieprzerwanej ciągłości pewnych pojęć i idei, od czasów rzymskich do współczesności. Nawet w tak zwanych ciemnych wiekach, podkreśla Kantorowicz, ciągłość ta nie wygasła, by od przełomowego wieku XII rozwinąć się w teorie, które legły u podstaw przyszłej teorii absolutyzmu, zaś w konsekwencji nowoczesnego europejskiego państwa.
Ciągłość Europy na rzymskim fundamencie
Dziś przekonanie o tej ciągłości ma zasadnicze znaczenie dla odpowiedzi, czym jest europejska tożsamość. Nie przerwał jej upadek Rzymu – nawiasem mówiąc, tak zwani barbarzyńcy, którzy wzięli w swoje ręce ster upadłej państwowości zachodniej części Cesarstwa (bo na Wschodzie wszak upadek zaczął się setki lat później), w odróżnieniu od dzisiejszych najeźdźców chcieli być nowymi Rzymianami. W karykaturalny często sposób, ale chcieli być spadkobiercami państwa Cezarów. Po wielu wiekach upadku, także myśli politycznej i prawnej, wiek dwunasty przyniósł świt odrodzenia.
Europa w swojej istocie, zdaje się dowodzić Kantorowicz, nie jest jakimś multikulturalnym tyglem. Nie jest Europą i Rzymian, i Gotów, i Arabów z Półwyspu Iberyjskiego, i Normanów. Te wszystkie, choćby wiele wieków trwające zaburzenia, to jedynie epizody na mocnym fundamencie rzymskiej cywilizacji i myśli prawnej, która stanowi niewzruszoną podstawę europejskiej tożsamości. Która przetrwała piekło narodowego socjalizmu, która przetrwa piekło socjalizmu bolszewickiego. Dziś możemy dodać z nadzieją – która przetrwa groźną groteskę socjalizmu nazwanego „liberalną demokracją”, niemającą wiele wspólnego z liberalną swobodą myślenia i wyrażania opinii ani z demokratycznym prawem wyboru.
Ernst H. KantorowiczMisteria państwa.Przekład, opracowanie naukowe, posłowie Robert Pawlik. Warszawa, Biblioteka Kwartalnika „Kronos”, 2025.
