ORMO-wiec jak Clinton

ORMO-wiec jak Clinton

blank

Nie mogę z nim, no naprawdę nie mogę. Z tym Dobrzyńskim, z tym ORMO-wcem. To znaczy teraz się dopiero okazało, że to ORMO-wiec, ale przecież wisiało to w powietrzu: te jego oczęta, spojrzenia, ORMO-wski blask, te jego wypowiedzi, w których składnia oraz racja ORMO-wca stały ponad wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, i ten uśmiech — uśmiech spod garnka czy tam hełmu z napisem ORMO. Powinniśmy czytać znaki…

Czemu, Panie, ach czemu tak ciężko doświadczasz nas tym Dobrzyńskim? Cośmy uczynili, Panie?

Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka — człowiek mający dostęp do najtajniejszych informacji naszego państwa, człowiek, który dał się poznać jako osoba zwalczająca profesora Sławomira Cenckiewicza z całych sił swojej linearnej umysłowości — okazał się ORMO-wcem. No normalnie ORMO-wcem oraz ZSMP-owcem, czyli należał, bo bardzo pragnął, do Ochotniczych Rezerw Milicji Obywatelskiej i Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej.

Czy to jest kompromitujące? A owszem. Całkowicie.

Czy wielbiciel Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich jest ruską onucą? Na pewno nie. A skąd! Na pewno? Takie dziwne pytania… Facet, który zapisał się do ORMO, czyli organizacji niepełnych półgłówków służących komunistycznemu reżimowi, udaje teraz wielbiciela demokracji — i to nie ludowej. Inna sprawa, że on robi w tej demokracji Tuskowej, walczącej… Dramat.

Po ujawnieniu przez niezależna.pl informacji, że ORMO-wiec był ORMO-wcem, w każdym trochę chociaż normalnym kraju wysyła się Dobrzyńskiego na urlop i mówi mu: „Tyle jest na świecie wyznań dla ciebie, tyle wyzwań… Szkoda, Dobrzyński, żebyś się na stanowisku rzecznika marnował z takim rozmachem i hełmem ORMO-wskim, który zapewne trzymasz w domu na Półce Dumy!”.

Lecz nie jest to normalny kraj.

Obnażony Dobrzyński przyznał, że owszem, był w ORMO, ale… ale on, ORMO-wcem będąc, wyłącznie pomagał krajowi na odcinku piratów drogowych ku chwale ojczyzny (nie dodawał, że socjalistycznej), więc tak jakby nie był ORMO-wcem wcale!

Stanął tu Jacuś jakby obok Billa Clintona, który co prawda przyznał się, że palił marihuanę, ale się nie zaciągał. Stanął tu Jacuś obok Billa Clintona, który nie uprawiał seksu z Moniką Lewinsky, bo przecież seks oralny to nie seks…

Czemu, Panie, ach czemu nawet zamiast Clintonem pokarałeś nas ORMO-wcem?

Autor tekstu
Sławomir "Biceps" Jastrzębowski

Sławomir "Biceps" Jastrzębowski

Publicysta m.in. "Republika" i "Gazety Polskiej Codziennie", były naczelny "Super Expressu" i właściciel Salonu24. Niegdyś łódzki dziennikarz śledczy. Polonista, propagator kulturystyki, autor powieści sensacyjnej

Wyszukiwarka
Kategorie
Sławomir "Biceps" Jastrzębowski

Sławomir "Biceps" Jastrzębowski

Publicysta m.in. "Republika" i "Gazety Polskiej Codziennie", były naczelny "Super Expressu" i właściciel Salonu24. Niegdyś łódzki dziennikarz śledczy. Polonista, propagator kulturystyki, autor powieści sensacyjnej

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank