O co warto pytać w sprawie SAFE

O co warto pytać w sprawie SAFE

blank

Szef Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Łukasz Pawłowski słusznie zauważył, że obóz rządzący zastawił na PiS i prezydenta pułapkę. Weto do ustawy o SAFE, choć nie powstrzyma podpisania umowy, pozwoli na przedstawianie prawicy jako środowiska osłabiającego polską armię. To politycy rządu, od Tuska po Kosiniaka-Kamysza, atakują, a PiS i otoczenie Karola Nawrockiego się tłumaczą. Tymczasem w sprawie programu SAFE powinny paść konkretne pytania, skierowane do premiera i jego ministrów. Bo w sprawie SAFE niewiadomych jest znacznie więcej, niż konkretów.

Czołgi w pakiecie z „ubogaceniem kulturowym”?

Po pierwsze – co z mechanizmem warunkowości? Z jednej strony przedstawiciele rządu uspokajają, że to rutyna, że chodzi tylko o uczciwe wydawanie pieniędzy. Ale już Radosław Sikorski, krytykując wypowiedzi polityków PiS w sprawie tejże warunkowości zarzucił im, że chcieliby „brać za twarz”. Zatem, jak wynika z jego słów, nie chodzi tu bynajmniej tylko o standardy wydawania środków. W tym kontekście obawy, że Unia Europejska zyska mocny instrument nacisku, by nasłać na Polskę tysiące nielegalnych, żerujących na socjalu migrantów z Maghrebu i innych równie bezpiecznych i bliskich kulturowo regionów świata, są uzasadnione. Ta sprawa musi być w pełni wyjaśniona.

Polskie zakłady – czyli… jakie?

Podobnie rzecz się ma z wydawaniem pieniędzy w polskich zakładach. Słyszymy, że ma na to iść 80%, ba – nawet blisko 90% pieniędzy z tej pożyczki. Natomiast kwestią zasadniczą jest to, co rozumiemy przez polskie zakłady, a raczej, co eurokraci rozumieją? Otóż zakład zagranicznego koncernu zbrojeniowego w Polsce też łapie się pod tę definicję. Rzecz jasna, nie dysponujemy takim przemysłem, by wszystko zamawiać w rodzimych firmach. Czy jednak zostaną dla nich ochłapy, czy dostaną potężny zastrzyk gotówki? Nie wiemy. I dlatego warto spytać.

Budżet goni resztkami sił

Trzecia kwestia, podobnie istotna, ma wymiar czysto ekonomiczny. Czy polski budżet, który ledwie dyszy, jest w stanie udźwignąć pożyczkę w tej skali, nawet przy obiektywnie korzystnych warunkach jej udzielenia? Stan finansów państwa przypomina bowiem budżet osoby nałogowo korzystającej z ofert firm pożyczkowych. Zadłużenie w ostatnich dwóch latach poważnie wzrosło, rosną obciążenia, a standard życia Polaków się pogarsza. Mam świadomość, że silna armia i bezpieczna granica są kwestiami priorytetowymi. Jednak w tej sytuacji trzeba dobrze uzasadnić, że każdy grosz z kolejnej pożyczki zostanie wydany w sposób celowy i wzmacniający polską gospodarkę.

Czy ustawa o SAFE będzie podpisana przez prezydenta Nawrockiego, czy nie, to rząd umowę kolosalnej pożyczki tak czy siak podpisze. Może więc opozycja przestanie się spierać o to, co w tej sytuacji mniej istotne (czyli czysto narzędziową ustawę), a zacznie pytać o merytorykę? Bo ja, jako człowiek, który z własnych podatków będzie spłacał kredyt wzięty w ramach SAFE, bardzo chciałbym wiedzieć, czy moje pieniądze przypadkiem nie utuczą zagranicznych potentatów, zamiast wzmocnić polską gospodarkę i polską armię.

Autor tekstu
Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski. Jest członkiem Rady Fundacji Instytut Staszica, współprowadzącym podcast @Podwojnyprosty na YouTube. Z wykształcenia prawnik, z zawodu specjalista od public relations i public affairs. Autor książek poświęconych historii polskiej gospodarki i Warszawy. Dla Dobitnie.pl pisze o polityce i kulturze..

Wyszukiwarka
Kategorie
Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski

Marcin Rosołowski. Jest członkiem Rady Fundacji Instytut Staszica, współprowadzącym podcast @Podwojnyprosty na YouTube. Z wykształcenia prawnik, z zawodu specjalista od public relations i public affairs. Autor książek poświęconych historii polskiej gospodarki i Warszawy. Dla Dobitnie.pl pisze o polityce i kulturze..

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank