SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 35

SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 35

blank

Poniedziałek – 13 kwietnia

Wracamy po przerwie świątecznej. Właściwie nie wiem, od czego zacząć.  Wojna USA i Izraela z Iranem dalej trwa.Wprawdzie aktualnie mamy zawieszenie broni, ale chwilę wcześniej były zapowiedzi „końca cywilizacji”, więc trudno prorokować, jak to dalej się potoczy. Militarnie USA i Izrael wygrywają, ale zadaje się, nie to będzie decydujący czynnik. Cieśnina Ormuz wcześniej blokowana przez Iran, teraz próbują blokować ją Amerykanie. Europa i Azja zaczyna coraz bardziej odczuwać to gospodarczo, nawet Chiny, które przecież zapobiegawczo wcześniej zgromadziły ogromne rezerwy ropy i paliw gotowych. Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) apeluje o uwalnianie kolejnych zapasów ropy naftowej. Państwa regionu – zarówno Arabia Saudyjska, jak i Iran –  rozważają inne opcje wysyłania wydobywanej ropy, O cenach ropy, to nawet trudno pisać, najlepiej sięgnąć do fachowych serwisów i zerknąć na ten wykres z ostatnich trzech tygodni. Było i 115 USD za baryłkę Brent, było i 87. Poniedziałek cena kształtuje się między 97 a 105 USD. Ktoś na tym zarabia, szkoda, że nie my.

***

Ale dzisiaj serwisy zdominowała inna wiadomość. Wybory na Węgrzech i jednak dość zaskakujące wyniki.  Nawet nie to, że Wiktor Orban i jego FIDESZ przegrali wybory, bo tego akurat można było się spodziewać, ale fakt, że opozycja – partia TISZA Petra Magyara – uzyskała większość konstytucyjną, to może budzić zdziwienie. Media są pełne entuzjastycznych tekstów, w których snuje się śmiałe scenariusze na temat działań nowego rządu. Mnie ciekawi, skąd niektórzy autorzy wyrażają przekonanie, że Budapeszt diametralnie zmieni politykę wobec Rosji. Pewnie w warstwie retorycznej tak, umownie mówiąc będzie więcej Brukseli, a mniej Moskwy. Ale w szczegółach? To już nie byłbym taki pewny. Pamiętajmy, że Węgry są uzależnione od surowców z Rosji. Tak, to było wielkie zaniedbanie Wiktora Orbana, choć właściwie nie, to była świadoma polityka. Niestety. Pisałem o tym wielokrotnie, starając się też rozumieć, skąd takie wybory premiera Węgier. Bo uczciwie trzeba przypomnieć o różnych afrontach ze strony Brukseli, a nieraz wręcz torpedowaniu planów Budapesztu, jak to było z projektem Nabucco, który dawał szansę na mniejszą zależność od gazu z Rosji. Przychodziła mi czasem myśl do głowy, czy we wpychaniu Orbana w ramiona Moskwy, elity brukselskie nie miały swojego udziału.

Z drugiej strony lider FIDESZU miał 16 lat, by jednak konkretne działania podjąć.  Były propozycje współpracy z Chorwacji (terminal LNG na wyspie Krk) były oferty z Polski. Podobnie ze strategiczną decyzją, by budowę elektrowni jądrowej Paks II powierzyć Rosjanom (RosAtom). Tu już nie było szantażu Putina i w tej sprawie ciężko było znaleźć poważne argumenty na uzasadnienie decyzji Wiktora Orbana.

Jak pewnie wielu komentatorów, z dużym zainteresowaniem będę przyglądał się decyzjom nowego premiera.  Co zrozumiałe, moją uwagę szczególnie będą przykuwać decyzje dot. polityki energetycznej. Trudne wyzwanie przed Peterem Magyarem, wymagające zręczności, bo trzeba będzie podjąć grę na wielu fortepianach i to raczej usytuowanych poza granicami Węgier. Pytanie równie interesujące, kto i w jaki realny sposób będzie chciał wesprzeć nowy rząd w kształtowaniu polityki energetycznej. Pewnie wkrótce się przekonamy.

Wtorek – 14 kwietnia

Wciąż trwa protest głodowy pracowników IKS Solino, firmy z GK ORLEN.  O nabrzmiewającym problemie pisaliśmy na łamach DOBITNIE już kilkukrotnie także ramach niniejszej rubryki.

Przekonany byłem, że po Świętach protest się skończy, a strony – tu szczególnie patrzyłem w kierunku ORLENU i stojącym za spółką Ministerstwie Aktywów Państwowych – dojdą do porozumienia. Widać, naiwnie.

Przypomnijmy, związkowcy walczą o utrzymanie w ramach swojej spółki (IKS Solino) zdolności do prowadzenia na dotychczasowym poziomie magazynów kawernowych, kluczowych w naszym systemie magazynowania ropy i paliw gotowych.  Wyrażają obawy, że IKS Solino i ORLEN planują wyraźne ograniczenie infrastruktury magazynowej, co nie tylko może oznaczać pogorszenie sytuacji ich macierzystej spółki, ale jest też igraniem z bezpieczeństwem paliwowym Polski. I to teraz, kiedy trwa wojna w Zat. Perskiej a sytuacja na światowych rynkach jest bardzo trudna. Do spółki należy magazyn w Górze k.Inowrocławia, największy w Polsce (pojemność 5,8 mln m³ – w tym ok. 4,12 mln m³ ropy i 1,68 mln m³ paliw gotowych; to ponad  połowa zdolności magazynowych ropy w Polsce!). Że problem może być realny wskazują raporty Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, z których wynika m.in., iż w ostatnich latach pojemność magazynów kawernowych zmniejszyła się o 300 tys. m2.

O sprawie żywo informują media, problemem zainteresowała się Kancelaria Prezydenta RP, ale po stronie najbardziej predysponowanych do rozwiązania problemu (przede wszystkim ORLEN), brak poważniejszej reakcji. Wprawdzie, jak informował kilka dni temu Piotr Maciążek na łamach Dziennika Gazety Prawnej, i ORLEN i IKS Solino zapewniają, że nie ma powodu do protestu, bo zdolności magazynowe Polski na dotychczasowym poziomie są niezagrożone, z drugiej jednak strony zaczynają kierować uwagę protestujących i mediów w stronę MAP i rządu. Hm, czyli nie ma problemu, ale jednak jest i niech rząd to rozwiązuje. Poniekąd to słuszne podejście, bo kwestia utrzymywania infrastruktury koniecznej do magazynowania surowców strategicznych, to domena rządu, ale wygląda to na klasyczne umywanie rąk przez obie spółki. MAP nie wzdraga się od problemu, przedstawiciele ministerstwa deklarują zaangażowanie w negocjacje, ale jak znam życie, to zachwytu z takiego wymuszonego de facto zaangażowania resortu w sprawę nie ma.

We wtorek odbyło się spotkanie Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Jak możemy przeczytać w komunikacie po spotkaniu: „Obecni na posiedzeniu przedstawiciele Ministerstwa Aktywów Państwowych, Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, Orlen S.A. oraz spółki IKS Solino potwierdzili, że nie ma planów ograniczenia działalności magazynów rezerw strategicznych na terenie województwa kujawsko-pomorskiego ani ograniczenia działalności samej spółki.”To dobra deklaracja, trzymajmy przedstawicieli administracji państwowej i obu spółek za słowo. Niepokój budzi tylko fakt, że na spotkaniu zabrakło bodaj najbardziej zainteresowanych czyli związkowców. Czyżby nie mieli zaufania do pracodawców i przedstawicieli rządu?

Środa – 15 kwietnia

Okres po Świętach Wielkanocnych to tradycyjnie czas wielu konferencji.  Trudno w jednym, nawet szerszym komentarzu odnieść się do każdego z tych wydarzeń. Trochę szkoda, bo w ostatnim czasie padło wiele interesujących wypowiedzi, ale postaram się coś wyłuskać.

***

Toruń, Kongres Paliwowy 2026, organizowany przez Polską Organizację Przemysłu i Handlu Naftowego. Pominę wystąpienia polityków, niektóre udane (Krzysztof Bosak), inne nie (Miłosz Motyka). Na uwagę zasłużyły raczej opinie ekspertów. Agata Łoskot-Strachoty z Ośrodka Studiów Wschodnich: „UE potrzebuje strategii paliwowej, szczególnie w czasie odejścia od surowców z Rosji. Obecnie wysokie ceny energii wpływają na przemysł. Mamy problem z cenami gazu, które uderzają w przemysł energochłonny. Niebawem podobne problemy dosięgną paliwa lotniczego, czy diesla. Energia stała się polem walki.” Ktoś by powiedział, to oczywiste. Owszem, tylko tak to już się układa, po raz nie wiem który, że rzeczy oczywiste takimi nie są w Brukseli. Bo rzeczywiście, mamy wszelkie możliwe polityki, strategie, ale w zakresie paliw mamy tylko przyjąć do wiadomości, że to co z Rosji jest be, i że paliwa kopalne są również be. Emocje zamiast dyskusji, hasła zamiast strategii.

Także Robert Jeszke przedstawiciel Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami dość stanowczo odniósł się do obecnej sytuacji pod rządami systemu ETS: „Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której koncentrujemy się wyłącznie na redukcji emisji, zapominając o ochronie miejsc pracy i budowaniu stabilności gospodarczej kraju czy całej Unii.” W podobnym tonie wypowiadała się Wanda Buk, doradczyni Prezydenta RP.

***

Bruksela. Konferencja Euroactiv i Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej (PKEE) o ETS.Polskę reprezentują m.in. wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta i Marcin Laskowski, wiceprezes PGE (tu jako przedstawiciel PKEE). Menedżer odnosił się do korekty ETS, argumentując, system „nie powinien podważać transformacji, ale wspierać energetykę tak, by radziła sobie w tym procesie, a nie uciekała poza Europę. ETS powinien usuwać emisje CO2 a nie miejsca pracy. (…) ETS powinien brać pod uwagę nie tylko redukcję emisji, ale także bezpieczeństwo. Niektóre jednostki powinny móc pracować w sytuacji, gdy są niezbędne do utrzymania bezpieczeństwa dostaw.”Trzeba przyznać, w punkt.

Gorzej było z opiniami ministra Bolesty.Po raz kolejny przedstawiał koncepcję nowej odsłony „kredytów węglowych”, pomysłu, który bardziej wzmacnia inżynierię finansową funkcjonującą wokół systemu ETS, nie załatwiając de facto żadnych problemów. Potem błysnął bonmotem o MEGA czyli „make ETS great again”. A wszystko w duchu koniecznej transformacji i redukcji emisji CO2 do 2040 r. o 90%! Wprawdzie swoją wypowiedź tonował deklaracjami o konieczności uwzględnia interesów polskiego przemysłu i ochrony systemu ciepłowniczego etc., ale bledło to wobec następujących słów: „Nigdy nie osiągniemy poziomu cen energii jak w USA. Nie chcemy tego. Chcemy w rzeczywistości wesprzeć transformację sektora, który radzi sobie dobrze. 90% energii w Polsce pochodziło z węgla, teraz to 50%” Czyli nie chcemy tańszej energii, bo najważniejsza jest mityczna transformacja i odejście od węgla! Jak to skomentować?

Ale to nie koniec, bo po tej przystawce, danie główne zaserwował Kurt Vandenberghe, dyrektor generalny DG CLIMA(Dyrekcja Generalnej ds. Działań w dziedzinie Klimatu). Trzeba przyznać, że sobie i nam nie żałował. I tak, polityka klimatyczna UE to „za późno i za mało”. Dalej: „Musimy kontynuować transformację, która oznacza usuwanie surowców kopalnych tak szybko jak to możliwe, w sposób opłacalny ekonomicznie. Mamy do tego liczne narzędzia działające od 20 lat.” Czyli ETS. Jak się okazuje, inspiracją powinny być… Chiny: „Musimy utrzymać kurs. Musimy dostosować system, także przez geopolitykę, ale nie możemy zwalniać. Sugeruję wziąć większą inspirację z Chin, które są wspaniałe w byciu cierpliwymi.” Można od razu złośliwie zapytać, czy Chiny powinny być też inspiracją w otwieraniu nowych mocy węglowych? Przypomnijmy, w samym 2025 r. było to 78 GW.

A na koniec, wisienka na torcie, bo przedstawiciel KE stwierdził, iż: „Każdy kto jest przeciwko ETS, jest przeciwko uniezależnieniu się od surowców z Rosji. Dla tych, którzy mają trudności przez obciążenia związane z tym systemem wprowadziliśmy Społeczny Fundusz Klimatyczny, który ma ich wesprzeć.

Czyli jesteś przeciwko ETS, jesteś za Putinem. A żebyś nie gardłował, to korzystaj z pieniędzy, które my Bruksela, możemy łaskawie dać. Szczere. Cenne.

Czwartek – 16 kwietnia

Polska Grupa Energetyczna przedstawia wyniki za 2025 r. Mnie szczególnie zainteresowały dane dot. produkcji energii elektrycznej w Grupie Kapitałowej.W końcu PGE to największy w Polsce producent energii elektrycznej zapewniający ponad 30% krajowego zapotrzebowania. W 2025 r. cała produkcja w GK wyniosła 55,2 TWh i był to spadek wobec 2024 r. o 0,96 TWh (1,7%). Podstawowym segmentem produkcji był rzecz jasna węgiel brunatny, produkcja z tego paliwa osiągnęła poziom 28,5 TWh, co stanowiło spadek r/r o 8%. Produkcja z węgla kamiennego to14,19 TWh, tu także spadek r/r o 9%. Za to wyraźny wzrost, bo aż o 49% wystąpił w produkcji energii z gazu ziemnego, to już 9,18 TWh (16,5 % całej produkcji). Łączna produkcja ze źródeł odnawialnych wyniosła 2,41 TWh (4,3 % całej produkcji w GK PGE). A produkcja w elektrowniach szczytowo-pompowych osiągnęła poziom 0,92 TWh (wzrost r/r o 6 %).

Jak widać, transformacja w naszym największym przedsiębiorstwie postępuje energicznie.Tylko, że węgiel jest zastępowany gazem ziemnym, a więc paliwo, które mamy zastępujemy paliwem, które musimy importować i to także z regionu objętego wojną. A według Reutersa Katar, który dostarcza m.in. gaz do Polski chce zgłosić silę wyższą za niedostarczony gaz do poł. czerwca. Tyle dobrze, że gaz ziemny jest stabilnym źródłem i dla bezpośredniego bezpieczeństwa sieci to dobra informacja. I by była jasność, nie jestem przeciwnikiem gazu ziemnego, przeciwnie, uważam, że to bardzo dobre paliwo, dające dużą satysfakcję przy produkcji energii – miałem okazję przekonać się o tym osobiście – musi jednak niepokoić, że coraz mocniej uzależniamy się od paliwa importowanego. No i pojawia się pytanie, skoro jedno paliwo kopalne zastępujemy innym, to po co to wszystko?

Zwracają uwagę dość mizerne wyniki produkcji energii z tzw. OZE. W komunikacie nie podano więcej szczegółów, tzn. jak kształtowało się to w poszczególnych segmentach, ale generalna produkcja na poziomie nieco ponad 4% w stosunku do całej produkcji nie powala. Może to i dobrze?

Już dla porządku podajmy, że zysk EBITDA GK wyniósł ok. 12,89 mld zł. wobec 11,34 mld w 2024 r. (wzrost o 13,6%). Zysk netto – bez odpisów na akcjonariuszy – osiągnął poziom blisko 6,28 mld zł. wobec 3,57 mld w 2024 r. Zadłużenie wyniosło ok. 15,8 mld zł. i spadło r/r o 1,39 mld zł. Nakłady inwestycyjne wyniosły w ub.r. 11,54 mld zł. i tu też mamy wzrost o ok. 1,2 mld zł.

Piątek – 17 kwietnia

Zdrowy rozsądek wraca nad Wisłę? To już nie tylko krytyka ETS, ale i inne tony w dyskusji o węglu.  I nie myślę tu o rozsądnych ekspertach pokroju Wojciecha Jakóbika, którzy nawet będąc zwolennikami transformacji ze stopniowym ograniczaniem zużycia węgla, zawsze wypowiadali się racjonalnie akcentując bezpieczeństwo całego systemu, szczególnie teraz. Teraz jednak „ludzkim” głosem zaczęli mówić rządzący politycy i szefowie państwowych spółek energetycznych z nadania obecnej koalicji. To nie jest jeszcze przełom, bo wciąż słyszymy opowieści o wiatrakach i panelach, jako sposobie na transformację energetyczną, ale coś się zmienia. Już inaczej mówi się o źródłach opartych na węglu, więcej kładzie się akcentów na bezpieczeństwo systemu, szczególnie, że na elektrownie jądrowe będziemy jeszcze długo czekać. Warto to odnotować.

Na taką szczerość, choć mocno zawoalowaną, zdobył się Miłosz Motyka, minister energii.Stwierdził mianowicie, że „do czasu wpięcia w system energetyki jądrowej, Polska będzie bazować także na mocach dyspozycyjnych”. Będą więc podtrzymywane aktualnie dostępne moce węglowe. Ameryki w ten sposób minister nie odkrył, ale tu wypada poprzeć te deklaracje.

Kolejny bardziej otwarty mówca w ostatnich dniach to prezes PGE Dariusz Lubera. W wypowiedzi dla serwisu Energy.Drink zauważył, iż „spółka podejmuje niezbędne zabiegi w Elektrowni Bełchatów na rzecz podtrzymania parametrów technicznych bloków węglowych. (…) Mamy jako PGE też świadomość i odpowiedzialność za bezpieczeństwo energetyczne, które mamy nawet wpisane do statutu, że bez źródeł węglowych nie da się zapewnić tegoż bezpieczeństwa. Ta świadomość rośnie na poziomie decydentów w kraju i w Europie.”To nie wszystko, bo padła ciekawa deklaracja pracy nad zmianą wskaźnika EPS (Emission Performance Standard) w rynku mocy. Obecny 550gr. CO2 na 1KWh energii elektrycznej jest barierą ograniczającą wsparcie dla jednostek węglowych. Cenne. Trzymamy kciuki.

***

Politico donosi, że 19 maja KE ma przedstawić propozycje dot. zmniejszenia rygorów wobec pomocy publicznej i obniżające podatki energetyczne.  Jest mowa też o niższych opłatach sieciowych i korektach ETS. Politico to medium dobrze poinformowane w sprawach polityki unijnej, złośliwi nawet mówią, że to nieformalny organ prasowy KE i samej przewodniczącej Ursuli von der Leyen. Należy więc takie informacje traktować poważnie i można przyjąć, że rzeczywiście już w maju Komisja przedstawi pakiet takich propozycji. Bądźmy też szczerzy, będą one w dużym stopniu zbieżne z interesem Niemiec, bo niejako „zalegalizują” różne programy pomocowe i dopłaty uruchamiane, wbrew podnoszonym wątpliwościom, przez Berlin. Tym niemniej, jak na warunki brukselskie, to dość śmiałe propozycje.

Wygląda to trochę tak, jakby komuś palił się grunt pod nogami. Owszem, wciąż czytamy, że energetyka odnawialna ponad wszystko, a paliwa kopalne są złe i nawet padają pomysły wyższych obciążeń z ich użytkowania, ale mamy kryzys, a w takiej sytuacji różne decyzje się podejmuje. Kto wie, może jeszcze usłyszymy przewodniczącą KE chwalącą energetykę węglową? Tak, wiem: to niemożliwe. Może i niemożliwe, ale jeszcze trzy lata temu nikt w Brukseli nie bronił atomu, a teraz? Teraz atom to mainstream, to „uświadomiona konieczność”, że zacytuję klasyka tak cenionego w unijnych elitach… Pożyjemy, zobaczymy…

Sobota – 18 kwietnia

Na weekend zachęcam do sięgnięcia do rozmowy, jaką portal Ekologia i Rynek przeprowadził ze Sławomirem Wołyńcem, prezesem EC Zagłębie Dąbrowskie. W świetle stałej już obecności w mediach tematu ETS, propozycja ta wydaje się tym bardziej uzasadniona. ECZD to jedno z największych prywatnych przedsiębiorstw ciepłowniczych, a na pewno największe spośród tych, które nie należą do gigantów energetycznych z Polski czy za granicy. Prezes jest osobą świadomą wszelkich wyzwań, jakie wiążą się z transformacją energetyczną i „na własnej skórze” odczuwa skutki obecnej polityki klimatycznej. Jak już pisałem na łamach DOBITNIE firma boryka się, jak kilkadziesiąt innych ciepłowni w kraju, z problemami związanymi z obsługą zobowiązań wynikających z systemu ETS. Jest przez to szef ECZD wdzięcznym rozmówcą i co ważne nie pęta go, jak kolegów z dużych firm państwowych, problem co i jak wypada powiedzieć. Ale to nie oznacza, że daje się porywać emocjom, przeciwnie, trzymany jest fason merytorycznej dyskusji.

A postępująca dekarbonizacja ciepłownictwa to dziś jeden z tych tematów, które brzmią technicznie, ale w rzeczywistości dotykają bardzo prostej sprawy: czy w zimie będzie ciepło, i za jaką cenę. W dyskusji – jak to zwykle bywa – ścierają się dwa porządki: klimatyczna ambicja i systemowa ostrożność. Z jednej strony mamy presję regulacyjną i polityczną UE. Z drugiej strony rośnie pytanie o bezpieczeństwo systemu. Bo transformacja to nie tylko technologie, ale też koszty, tempo inwestycji i odporność infrastruktury.

Ciepłownictwo jest szczególnie wrażliwe: obejmuje miliony odbiorców i nie może „przestać działać” w imię eksperymentu.  W tym napięciu pojawia się kluczowy problem: kto zapłaci za modernizację i jak uniknąć sytuacji, w której ambitne cele prowadzą do wzrostu kosztów energii lub osłabienia bezpieczeństwa dostaw. Właśnie dlatego sektor ciepłowniczy zaczyna być traktowany nie jako osobna branża, ale część całego systemu energetycznego – zależna od prądu, sieci, magazynów i polityki klimatycznej. Rozmowa udowadnia, że jest też pełnoprawnym partnerem w dyskusji.

Niedziela – 19 kwietnia

Chciałbym wrócić do omawianego wcześniej Kongresu Paliwowego w Toruniu i w odrębnym wątku skomentować jeszcze jedną, moim zdaniem, najważniejszą wypowiedź w trakcie obrad.Konrad Purchała, wiceprezes Polskich Sieci Elektroeneregtycznych stwierdził m.in.: „Mamy 37 GW mocy(z OZE z niestabilnych źródeł – dop.PP), a niedługo będzie ich 50-60 GW. Zapotrzebowanie to 16-20 GW. OZE muszą w takich warunkach rozwijać się w sposób zaplanowany.” Jak to czytać?

Dla mnie sprawa jest dość jasna, mamy już w naszym kraju wystarczające możliwości podaży energii z niestabilnych źródeł OZE. Ale my nie, ogłaszamy kolejne programy, dofinansowania, tworzymy następne ustawy, by mieć jeszcze więcej OZE. Pakujemy na różne sposoby grube miliardy w nowe instalacje, sam offshore to 130 mld zł.! Kolejne gigantyczne środki musimy przeznaczać na stabilizację systemu, co jest procesem permanentnym, niezależnie od tego jak wieje i jak świeci Słońce. I jeszcze następne miliardy na modernizację sieci przesyłowych, raz, że specyfika techniczna produkcji energii z OZE wymusza inwestycje dedykowane specjalnie pod ten rodzaj energetyki, dwa, że duża część produkcji jest (i będzie) umiejscowiona na północy Polski i sieć też musi być do tej właściwości dostosowana. Przy dzisiejszym rozwoju technologii i wiedzy na temat systemów elektroenergetycznych, mając jeszcze świeżo w pamięci doświadczenia Hiszpanii i Portugali z blackoutem, to nie ma sensu ekonomicznego i technologicznego. Swoją drogą, czy Państwo też zauważyli, że główny powód tych wszystkich zmian i gigantycznych programów transformacyjnych czyli ratowanie „płonącej planety” jakby zniknął z debaty publicznej? Są jeszcze ostatni Mohikanie, chociaż bardziej pasuje mi określenie, dinozaury tej walki jak niezrównana minister Urszula Zielińska, ale to już raczej margines.

Nie mam wątpliwości, że nasi potomkowie analizując obecne decyzje dot. energetyki, będą łapali się za głowę.I tak, jak my nie możemy uwierzyć, że w czasach saskich w poł. XVIII w. tak niewielu naszych przodków domagało się reform państwa, tak oni będą pytać: dlaczego? Mam jednak nadzieję, że unikniemy katastrofy, choć jak dalej będziemy bezrozumie zwiększać infrastrukturę produkcji energii z niestabilnych OZE, to od nawarstwiających się problemów nie uciekniemy.

Całe szczęście, że póki co, nasze sieci są zarządzane przez rozsądnych ludzi.

***

Źródła:

  • www.investing.com
  • www.wnp.pl/przemysl/protestujacy-nie-chca-jalowych-rozmow-glodowka-w-spolce-orlenu-trwa,1052350.html
  • www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/opinie/artykuly/11230016,protest-w-solino-czyli-wezel-gordyjski.html
  • www.gov.pl/web/uw-kujawsko-pomorski/komunikat-wojewody-kujawsko-pomorskiego-po-posiedzeniu-wrds-poswieconemu-min-sytuacji-w-zakladach-iks-solino
  • www.energydrink.today/2026/04/15/pkee-rewizja-ets-stanowisko-polska-krzystof-bolesta-dyskusja-euractiv-emisje-co2-miejsca-pracy-konkurencyjnosc/
  • www.energydrink.today/2026/04/14/polska-chce-rozmowy-europejskiej-o-paliwociagu-nato/
  • www.wjakobik.com/2026/04/17/polska-energetyka-rewizja-ets-bezpieczenstwo-dostaw-energia-emisje-co2-msr-zimna-rezerwa-rynek-mocy-gaz-wegiel-zator-turbinowy/
  • www.gkpge.pl/grupa-pge/dla-mediow/komunikaty-prasowe/korporacyjne/pge-publikuje-wyniki-finansowe-i-operacyjne-za-2025-rok
  • www.reuters.com/business/energy/edison-says-qatar-may-extend-gas-force-majeure-sees-us-lng-filling-gap-2026-04-15/
  • www.polskieradio24.pl/artykul/3662017%2Crewizja-systemu-ets-wojciech-jakobik-zmienily-sie-priorytety?utm_source=chatgpt.com
  • www.bankier.pl/wiadomosc/Koniec-wegla-w-Polsce-Milosz-Motyka-o-nowym-miksie-energetycznym-9115098.html
  • www.politico.eu/article/fossil-fuels-higher-taxes-than-electricity-under-looming-bill/
  • www.ekorynek.com/dekarbonizacja-cieplownictwa-miedzy-ambicja-klimatyczna-a-bezpieczenstwem-systemu/?fbclid=IwZnRzaARC6ihleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZAo2NjI4NTY4Mzc5AAEe6LdiHEDKY2wqnozCZjdgQZUSAypiFxx1crjtOA_WqzJKyb3B6xXDJTB_cyQ_aem_jWgebvrA0J_2OAXtdR4WxA
  • www.energydrink.today/2026/04/15/pkee-rewizja-ets-stanowisko-polska-krzystof-bolesta-dyskusja-euractiv-emisje-co2-miejsca-pracy-konkurencyjnosc/
Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank