SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 33

SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 33

blank

Poniedziałek – 16 marca

Tydzień zaczynam dość dramatyczną wiadomością. Związkowcy z „Solidarności” zakładu IKS Solino (GK ORLEN) rozpoczęli w niedzielę strajk głodowy. O problemie jest głośno w mediach, pisaliśmy też o tym na łamach DOBITNIE, problemem magazynów tawernowych zajmowaliśmy się też na naszej konferencji energetycznej. Ostrzegaliśmy, że sprawy podążają w złym kierunku.

A problem jest realny, bo dotyczy kwestii absolutnie podstawowych o strategicznym znaczeniu, bo tak należy definiować magazynowanie ropy naftowej i paliw gotowych (także gazu ziemnego).  Dzisiaj, w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i zawirowaniami na światowych rynkach paliw, nie trzeba chyba nikogo przekonywać jak są to poważne sprawy. Chociaż, może trzeba? Nie tylko ja mam wrażenie, że temat jest jakby zbywany przez głównego zainteresowanego czyli Zarząd ORLENU. Obym się mylił i z przyjemnością napiszę, że jest inaczej. Nie widać też większego zainteresowania w Ministerstwie Aktywów Państwowych. W tej więc sytuacji strajk głodowy w Inowrocławiu (siedziba spółki) to nie tylko lokalny protest pracowników jednej ze spółek z Grupy ORLEN. To wydarzenie, które dotyka znacznie głębszej warstwy polskiego systemu energetycznego i dyskusji o realnym bezpieczeństwie.

Przypomnijmy, chodzi o tzw. ciąg solankowy, będący elementem funkcjonowania kawernowych magazynów paliw i gazu.  Technologia jest prosta w swojej istocie: złoża soli wypłukuje się wodą, tworząc podziemne kawerny. Powstają w ten sposób przestrzenie, które mogą służyć jako magazyny surowców energetycznych – od gazu po paliwa płynne. W praktyce tworzy to jeden z filarów bezpieczeństwa energetycznego państwa, bo właśnie w takich magazynach utrzymywane są strategiczne zapasy surowców. Bez infrastruktury solankowej system przestaje działać.

Potraktujmy ten protest, jako sygnał ostrzegawczy dotyczący jednego z kluczowych elementów infrastruktury krytycznej.  Polska energetyka – coraz bardziej złożona i oparta na systemie naczyń połączonych – wymaga stabilnego zaplecza magazynowego. W sytuacji rosnącej zmienności rynków energii oraz napięć geopolitycznych znaczenie takich instalacji tylko rośnie.

Wtorek – 17 marca

Obserwujemy dość wzmożoną aktywność kandydata na premiera głównej partii opozycyjnej (PiS), Przemysława Czarnka. Mnie szczególnie interesują propozycje dot. energetyki.  W ostatnich dniach zostały mocniej wyrażone zostały przy okazji dwóch wydarzeń: weekendowej konwencji programowej PiS poświęconej energetyce „Myśląc Polska. Alternatywa 2.0” i poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej obok warszawskiej Elektrociepłowni Żerań (należącej do ORLEN Termika).

Pojawia się więc wyraźnie i często akcentowany postulat utrzymania silnej roli państwa w sektorze energii oraz rewizji polityki klimatycznej UE; wprost wyrażane jest żądanie wyjścia z systemu ETS.  Słyszymy o konieczności spowolnienia procesu odchodzenia od węgla, ba, co raz częściej padają opinie kwestionujące taki model transformacji energetycznej. Równocześnie padają jednoznaczne słowa o dalszym rozwijaniu energetyki jądrowej. A wszystko wpisywane jest w dyskusję o bezpieczeństwie i suwerenności energetycznej Polski. Last but not least, powtarzana na różne sposoby deklaracje obniżki cen energii. Wyraźny w wystąpieniach przedstawicieli PiS (nie tylko Przemysława Czarnka) jest sceptycyzm wobec obecnego kursu transformacji. To już nie tylko spór o technologie, lecz o filozofię: czy energetyka ma być przede wszystkim narzędziem polityki klimatycznej, czy fundamentem stabilności państwa.

***

Z tymi wydarzeniami koresponduje inne, także zorganizowane przez środowisko łączone z główną partią opozycyjną zgromadzone wokół inicjatywy Fundacja Archiwum Jana Olszewskiego.  Też w weekend odbyła się kolejna edycja programu „Czyja będzie Polska”, a tam m.in. wystąpienie Piotra Naimskiego byłego wysokiego urzędnika państwowego zaangażowanego w kluczowe projekty infrastruktury energetycznej. Trudno zliczyć, ile razy w moich tekstach odwoływałem się do dorobku zawodowego Pana Ministra, bo jest o czym mówić, ale przede wszystkim, jest za co dziękować. To dzięki Piotrowi Naimskiemu i zespołowi ludzi, których zgromadził zawdzięczamy dziś, że jesteśmy państwem w miarę bezpiecznym energetycznie. Podkreślali to nawet ostatnio analitycy S&P Global, jednej z największych agencji ratingowych chwaląc Polskę za zapobiegliwość w przygotowaniu się na kryzysy energetyczne. Piszę „w miarę”, bo oczywiście ogrom pracy przed naszym państwem, nie jesteśmy w pełni uodpornieni na kolejne fale kryzysów energetycznych, ale jednak jesteśmy bezpieczniejsi niż kilka lat temu. A za determinację przy budowie Balticpipe, a wcześniej gazoportu im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu zasłużył sobie Pan Minister na najwyższe odznaczenia i pomniki.

Samo wystąpienie można odnaleźć m.in. w serwisie Energy.Drink, tu pozwolę sobie zacytować jedne fragment, dość reprezentatywny dla podejścia naszego bohatera do kwestii bezpieczeństwa energetycznego: „Otóż w interesie naszego państwa jest po pierwsze, żebyśmy mieli energię produkowaną na terenie Polski, żebyśmy byli samowystarczalni, jeżeli chodzi o produkcję energii, a także żebyśmy się systemowo nie uzależnili w żadnym wypadku od importu energii, dlatego że uzależnienie systemowe prowadziłoby faktycznie do tego, co mieliśmy w stosunku do gazu ze Związku Sowieckiego, z czego się wygrzebywaliśmy przez 30 lat.”

***

Inicjatywę w sprawie ETS podjęła też Kancelaria Prezydenta RP. I co tu dużo kryć, to kolejny raz, kiedy konfuzję z tego tytułu może odczuwać rząd.  Tym razem w dyskusji o energetyce nie chodzi o korekty, ale zmianę paradygmatu. Propozycje Kancelarii Prezydenta RP, skierowane do rządu przed czwartkowym posiedzeniem Rady Europejskiej, mają charakter systemowy i są na wyraźnym kursie kolizyjnym wobec dotychczasowej linii rządu.

Prezydent Karol Nawrocki wprost wskazuje kierunek: odejście od ETS jako rozwiązanie najbardziej racjonalne z punktu widzenia gospodarki i bezpieczeństwa państwa.  Argumentacja jest znana – system ma prowadzić do deindustrializacji Europy, przenoszenia produkcji poza UE i trwałego wzrostu kosztów energii. Jednocześnie kancelaria prezydenta przygotowała wariant „minimum”, gdyby likwidacja systemu nie była możliwa. Wśród propozycji pojawiają się m.in. ograniczenie roli rynku wtórnego i instytucji finansowych, stabilizacja cen uprawnień oraz wprowadzenie alternatywnych mechanizmów rozliczeń emisji, takich jak opłata zastępcza. To de facto próba odpolitycznienia i „urealnienia” systemu, który – w ocenie prezydenta – przestał pełnić funkcję środowiskową, a stał się instrumentem fiskalnym.

Na tym tle wyraźnie rysuje się linia sporu z rządem Donald Tusk.  Strona rządowa sygnalizuje raczej potrzebę korekt i negocjacji w ramach UE, ostrzegając przed kosztami radykalnych ruchów – w tym utratą wpływów i marginalizacją Polski w unijnej polityce klimatycznej. Dużo w tym retoryki, niestety, nie widać efektów. Gorzej, bo właściwie nie widać nawet poważniejszej inicjatywy. W tym kontekście propozycje Prezydenta mogą być kłopotem dla rządu bo… są. Można nad nimi dyskutować, ale jakieś są. A rząd? Coś niewyraźnie mówi o korektach ETS2, ale właściwie głucho…

***

Jak widać – także po aktywności głównej partii opozycyjnej – energetyka, polityka klimatyczna i ETS w najbliższym czasie na stałe zagoszczą w serwisach informacyjnych. I nie myśle tu tylko o serwisach branżowych. I nie tylko w Polsce. To dobrze. Dla mnie sprawa jest jasna: Precz z ETS!

(Utrzymują się niższe notowania uprawnień CO2. Eksperci analizują, a ja mówię: precz z ETS! – Dobitnie)

Środa – 18 marca

Efekt aktywności opozycji i Prezydenta ws. ETS już widać. Wreszcie do pracy zabrał się rząd i przedstawił własne propozycje ws. ETS2. Szału nie ma, ale przynajmniej jest jakiś konkret.  To ma być nasz wkład do dyskusji o zmianach w unijnej polityce klimatycznej, w zakresie systemu ETS, jaka odbędzie się na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej. Jak poinformowała nas minister klimatu i środowiska, Paulina Hening-Kloska, stanowisko strony polskiej będzie zawierało następujące propozycje:

  • dobrowolne stosowanie ETS2 do 2030 r.;
  • przedłużenie bezpłatnych pozwoleń na emisję dla przemysłu;
  • bezpłatne pozwolenia dla sektorów objętych mechanizmem CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism, czyli mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 – unijny system nakładający opłaty za emisję gazów cieplarnianych dla produktów importowanych takich jak: cement, stal, aluminium, nawozy, energia, wodór);
  • specjalne traktowanie dla ciepłownictwa i dodatkowe bezpłatne certyfikaty za inwestycje;
  • kontynuacja Funduszu Modernizacyjnego.

Jak widać, nie są to propozycje przełomowe, to funkcjonowanie w dotychczasowej logice unijnej polityki klimatycznej.  Postulaty bardzo umiarkowanie i będące bardziej liftingiem niż zasadniczą zmianą. Bo jak traktować pomysł przesunięcia wejścia w życie mechanizmu o 3 lata? Już kiedyś to pisałem, w tych warunkach to tylko prośba o odłożenie egzekucji, choć wspaniałomyślnie otrzymujemy „aż” 3 lata. Podobnie zwiększenie darmowych uprawnień. Słuszne, ale czy to rozwiąże problem generalnej destrukcyjności ETS? Oczywiście, że nie. Tak samo odbieram słowa minister Hening-Kloski o specjalnym traktowaniu polskiego ciepłownictwa. Cały ten pakiet wygląda na tak skrojony, by nikogo w Brukseli nie urazić przesadną śmiałością. Tak jakby, dobre samopoczucie eurokratów było ważniejsze niż interes Polaków. Ale zdaje się, z tej ekipy nic więcej nie da się wycisnąć, więc może należy się bardziej cieszyć niż narzekać?

Charakterystyczne, że nic nie było o obowiązujących już zasadach handlu emisjami w ramach pierwszej odsłony ETS.  ETS2 dopiero wejdzie w życie, to kwestia rzeczywiście jeszcze pewnie kilku lat, ale polska energetyka, a przez to cała gospodarka ma problem z już obowiązującym ETS. Bo to ten system powoduje, że energia elektryczna jest obecnie tak droga. A tu propozycji nie ma, bo wspomniane dodatkowe darmowe uprawnienia, jakieś benefity dla ciepłownictwa (jakie?) – powtórzę – nie rozwiązują problemu. No, ale ruszenie „pierwszego” ETS to dla tego rządu myślozbrodnia. To „polexit” albo coś równie niewyobrażalnego. Bo przecież na to nie godzi się Ursula von der Leyen. A skoro tak, to nie ma sprawy. Potwierdziła to i minister Hening-Kloska i premier Tusk.

Ale też bądźmy uczciwi, premier podpisał razem z przywódcami 9 innych państw list do przewodniczącej KE, w którym znalazły się postulaty gruntownego przeglądu regulacji dot. ETS.  Sygnatariusze kładą duży nacisku na całą sferę obrotu darmowymi uprawnieniami tu upatrując chyba głównego narzędzia łagodzenia rygorów systemu. Oprócz premiera Polski podpisali się przywódcy: Włoch, Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Grecji, Węgier, Słowacji i Rumunii. Dobra inicjatywa, dobrze, że premier Polski podpisał się wraz z innymi przywódcami, ale – powtórzę – tu już nadszedł czas do formułowania twardszych postulatów.

***

Nie zwalniają tempa politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy ponownie, tym razem na konferencji przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów zażądali odejścia od systemu ETS.  Były premier Mateusz Morawiecki nie zostawiał tu żadnych wątpliwości: „od lat konsekwentnie mówię, ETS trzeba zawiesić, a najlepiej cały ten mechanizm odłożyć do lamusa. (…) Dlatego buduję koalicję, jeżdżę po Europie, żeby jak najszybciej zwalczyć ten samobójczy mechanizm antygospodarczy. Wczoraj rozmawiałem w Pradze z panem premierem Andrejem Babiszem. Nie tak dawno temu rozmawiałem z panią premier Włoch Giorgią Meloni w Rzymie. Rozmawiam z naszymi przyjaciółmi z Hiszpanii, z Belgii, Francji, z innych krajów (…) Trzeba budować koalicję, żeby Unia Europejska wreszcie otrząsnęła się z tego szaleństwa.”

Czwartek – 19 marca

Tyle się dzieje w Polsce i Europie, że zdarza nam się zapominać o wojnie na Bliskim Wschodzie, która zaczyna nam powszednieć. Niestety. A są wciąż powody do niepokoju. Notowania ropy Brent już na stałe zadomowiły się powyżej granicy 100 USD za baryłkę, w środę na zamknięciu szybując w pobliże 110 dolarów. Obustronne wymiany ciosów trwają w najlepsze. I nie wiele tutaj zmienia fakt, że USA i Izrael mają wyraźną przewagę, którą podkreśliły – informacje z ostatnich dwóch dni – zabijając szefa Najwyższej Rady Bezpieczeństwa, bodaj faktycznego przywódcę państwa po śmierci Alego Chameni i bombardując instalacje na największe polu gazowym na świecie (tw. Południowy Pars). Iran zapowiada działania odwetowe. To powoduje, że nie tylko kursy giełdowe ropy są na ciągłym wysokim poziomie, bo za nimi zaczęły podążać notowania gazu.

Najwyraźniej, nie wszystko idzie zgodnie z oczekiwaniami Donalda Trumpa, stąd różne inicjatywy, pomysły i wysyp oświadczeń. Tu tylko przypomnę o zeszłotygodniowej decyzji Departamentu Skarbu o poluzowaniu sankcji na handel rosyjską ropą, wprawdzie ograniczonym w czasie (miesiąc) i dotyczącym ropy załadowanej na tankowce przed 12 marca, ale wg. niektórych mediów to może być 124 mln baryłek ropy, warte nawet 10 mld USD. W tym kontekście warto wspomnieć o wcześniejszej rozmowie prezydentów USA i Rosji, która odbyła się z inicjatywy Donalda Trumpa. Moskwa natychmiast próbowała to wykorzystać przy przepychaniu własnych propozycji dot. Ukrainy. Podobne ograniczenie rygorów sankcji wobec rosyjskich gigantów paliwowych administracja ogłosiła tydzień wcześniej. Wprawdzie dotyczy to „tylko” aktywów Rosnieftu w Niemczech i na wyraźną prośbę kanclerza Friedricha Merza, ale decyzja stała się faktem.

Teraz prezydent USA zachęca w swoim stylu inne państwa NATO do udrożnienia cieśniny Ormuz dość skutecznie blokowanej przez Iran.  To strategiczny punkt na mapie świata, gdzie transportowane jest 20% światowej podaży ropy naftowej, podobnie LNG. Znany bank inwestycyjny Goldman Sachs opublikował analizę, z której wynika, iż przedłużająca się do dwóch miesięcy blokada cieśniny spowoduje dramatyczny spadek PKB państw Zatoki: Arabii Saudyjskiej o 3%, Zjednoczonych Emiratów Arabskich o 5% a Kataru i Kuwejtu nawet o 14%! Wszystko sojusznicy USA. To nie poprawia nastrojów.

Musi być więc nerwowo, skoro Trump ostrzega sojuszników, że przy braku zaangażowania „NATO czeka bardzo zła przyszłość.  Spotykając się jednak z rezerwą ze strony europejskich partnerów zaczął dość dosadnie wypowiadać się na temat i sojuszników i samego NATO. Podobne apele kierował też do państw Azji najbliżej współpracujących z USA: Japonii i Korei Południowej. Ale na tym nie poprzestał, bo zwrócił się też z prośbą do Chin! Wygląda to jak przyznanie się do porażki. Nie spodziewam się jakieś pozytywnej reakcji władz chińskich, chyba, że za cenę ustępstw. Na razie odwołany został szczyt Trump-Xi, który miał się odbyć na początku kwietnia.

O tym, że nie wszystko idzie zgodnie planem USA wskazują też doniesienia mediów, że niektóre państwa potajemnie rozmawiają z Iranem, by nie atakowano ich transportów.  I o ile zrozumiałe jest, a dla Donalda Trumpa prestiżowo mniej bolesne, że z ajatollahami rozmawiają Indie, wiadomo, państwo prowadzące samodzielną geopolityczną grę, ale musiały Biały Dom zaboleć informacje, że podobne pertraktacje prowadzą Francja i Włochy. I Rzym i Paryż zaprzeczyły, ale informacja poszła w świat i chyba jest coś na rzeczy.

Można mieć tylko nadzieję, że prezydent Donald Trump wybrał się w tę bardzo ryzykowną geopolityczną rozgrywkę z planem zakończenia wojny. Samo zabijanie kolejnych przywódców i przedstawicieli najwyższych władz Iranu chyba nie wystarczy.

Piątek – 20 marca

Zakończył się szczyt Rady Europejskiej w Brukseli. Europejska góra urodziła mysz.Ale prawdę mówiąc, czy ktoś się spodziewał przełomu, a przynajmniej poważniejszej korekty kursu jakim podąża Unia reprezentowana przez Komisję? Oczywiście w konkluzjach znalazło się wiele słusznych deklaracji w związku z sytuacją międzynarodową, wezwań do pokoju, deeskalacji napięcia, wsparcia dla tych co trzeba i potępień tych co trzeba. Ale w kwestiach dotyczących funkcjonowania samej Unii i trapiących ją problemów gospodarczych i konsekwentnie traconej szansy na konkurowanie na światowych rynkach, to właściwie bez zmian. Tak samo odbieram wszystko to co w szczegółach odnosiło się do energetyki, polityki klimatycznej i systemu ETS. Niby zgadzano się, że konieczne są zmiany w ETS, omawiano jakieś pomysły, ale ostatecznie nic nie ustalono, poza zobowiązaniem Komisji Europejskiej do przedstawienia propozycji działań i zmian w systemie. Tyle że ma to jeszcze potrwać kilka miesięcy. Już jednak o perspektywie obowiązywania ewentualnych zmian mówi się używając słowa „krótkoterminowe”, jakby z góry zakładając ich chwilową przydatność. No i wszystko ma się odbywać przy założeniu, że i polityka klimatyczna i system ETS są dobre. A skoro tak, to co tu zmieniać?

Jak sądzę, już dawno nie wiązano ze szczytem Rady Europejskiej tylu nadziei co teraz. A wyszło jak zawsze, to znaczy biurokracja unijna składa obietnice, coś tam przedstawia, jakieś propozycje, ale potem to rozwadnia się w potoku słów i ideowo i moralnie właściwych deklaracji. Jak ktoś miał nadzieje, to chyba szkoda złudzeń. Rzecz jasna, Komisja Europejska jakieś propozycje korekt ETS i polityki klimatyczno-energetycznej w lipcu przedstawi, w końcu przyjęto oficjalnie takie zobowiązanie. Nie wiem jednak, co musiałoby się wydarzyć, jakie miałyby to być rozwiązania, bym zmienił zdanie i z optymizmem spojrzał na prace brukselskich urzędników i podejście tamtejszych elit do problemów polityki klimatycznej Unii. To znaczy, wiem, ale towarzysze z Komisji takich akurat propozycji na pewno nie złożą.

(szczegółowo na ten temat piszę w tekście:Brukselska góra urodziła mysz. Refleksje po szczycie Rady Europejskiej w części dotyczącej ETS – Dobitnie)

***

A jednak węgiel wciąż się opłaca i to w Niemczech.  Bloomberg podał, że niemieckie elektrownie węglowe zwiększyły produkcję w marcu (1-18 marca) do analogicznego okresu w lutym o 2%. Działo się tak, mimo korzystnych warunków do generacji z OZE. Wpływ na ten stan rzeczy miały podwyższone ceny gazu ziemnego i korzystne w porównaniu do innych paliw, warunki ekonomiczne do produkcji energii z węgla.

Sobota – 21 marca

Kolejny tekst, tym razem w naukowym wydaniu demaskujący fałszywość dyskusji o opłacalności OZE. Sprawa dotyczy powszechnie używanego wskaźnika LCOE (Levelized Cost of Electricity), wykorzystywanego do porównywania kosztów wytwarzania energii w różnych technologiach.

Autorzy, prof. Ziemowit Malecha (współpracujący też z DOBITNIE) i Grzegorz Kwiecień,obaj z inżynierskim przygotowaniem, wskazują, że choć LCOE jest narzędziem prostym i intuicyjnym, jego stosowanie w odniesieniu do systemów elektroenergetycznych z dużym udziałem źródeł odnawialnych zależnych od pogody (IRES) prowadzi do poważnych błędów interpretacyjnych. W publikacji podkreślono, że klasyczny LCOE uwzględnia wyłącznie koszty wytwarzania energii, pomijając koszty integracji źródeł w systemie, takie jak bilansowanie mocy, konieczność utrzymywania rezerw, rozbudowa sieci czy magazynowanie energii. Tymczasem rzeczywistą funkcją systemu elektroenergetycznego nie jest sama produkcja energii, lecz zapewnienie jej ciągłych i przewidywalnych dostaw w określonym miejscu i czasie. Autorzy proponują podejście systemowe, oparte na tzw. zasadzie osłony bilansowej, która pozwala analizować koszty w granicach całego systemu, a nie jego pojedynczych elementów. Wskazują, że analiza prowadzona jedynie na poziomie technologii wytwórczej może prowadzić do pozornych wniosków o opłacalności, podczas gdy w skali całego systemu zmiana taka generuje dodatkowe koszty i pogorszenie wyniku ekonomicznego.

W artykule omówiono także inne wskaźniki,  takie jak np. LFSCOE, które próbują uwzględniać pełne koszty funkcjonowania systemu. Analizy te wskazują, że wraz ze wzrostem udziału źródeł niestabilnych koszty ich integracji rosną szybko i mogą osiągnąć poziom porównywalny z kosztami samej generacji. W takiej sytuacji proste porównania technologii na podstawie LCOE przestają mieć wartość analityczną, a fetyszyzowanie wskaźnika LCOE w debacie publicznej i w procesach decyzyjnych może prowadzić do błędnej oceny opłacalności poszczególnych źródeł energii oraz do formułowania polityk energetycznych opartych na niepełnych danych. W ich ocenie prawidłowa analiza ekonomiczna systemu elektroenergetycznego wymaga podejścia całościowego, uwzględniającego wszystkie koszty techniczne i operacyjne wynikające z integracji różnych technologii w jednym systemie. Tak się niestety nie dzieje, a dyskusja nt. OZE staje się w ten sposób z założenia ułomna.

O tym problemie pisałem też na łamach DOBITNIE przywołując m.in. raportPolski Instytut Ekonomiczny (PIE) opublikował Raport „Przekroczyć LCOE. Obliczanie kosztów energii w formowaniu polityk energetycznych” (Wiatraki już nie kręcą? – Dobitnie)

Niedziela – 22 marca

Starczy. Dziś odpoczynek. Wyłączam media, mamy w końcu Wielki Post!

***

Źródła:

  • www.investing.com
  • www.energydrink.today/2026/03/16/strajk-glodowy-o-polski-ciag-solankowy-kluczowy-dla-magazynow-paliwowych/
  • www.pis.org.pl/myslac-polska-alternatywa-2-0-model-energetyki-dla-niskich-cen-energii-w-polsce/
  • www.wpolityce.pl/polityka/755608-prof-czarnek-przedstawil-projekt-uchwaly-mocne-slowa
  • www.energia.rp.pl/co2/art43974801-prezydent-rp-przed-posiedzeniem-rady-europejskiej-koniec-ets-lub-powazne-zmiany?utm_source=chatgpt.com
  • www.energydrink.today/2026/03/16/naimski-oze-koszty-sieciowe-reforma-ets-program-energetyka/
  • www.energydrink.today/2026/03/18/polska-trojkat-weimarski-polityka-klimatyczna-reforma-ets-postulaty-ministerstwo-klimatu-i-srodowiska/
  • www.energia.rp.pl/co2/art43983271-szesciopak-zmian-w-ets-jest-polskie-stanowisko?utm_source=chatgpt.com
  • www.wpolityce.pl/polityka/755815-mateusz-morawiecki-ets-trzeba-zawiesic
  • www.ft.com/content/1ca6d121-760b-4ec5-b6ad-514fdaa94873?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/us-eases-russia-oil-sanctions-tame-price-surge-riling-european-allies-2026-03-13/?utm_source=chatgpt.com
  • www.english.alarabiya.net/News/world/2026/03/13/france-and-italy-open-talks-with-iran-on-securing-safe-hormuz-passage-report-?utm_source=chatgpt.comwww.
  • www.tradingview.com/news/invezz%3A387faf32c094b%3A0-how-the-hormuz-blockade-iran-strikes-are-reshaping-middle-east-economics/?utm_source=chatgpt.com
  • www.gazetaprawna.pl/biznes/energetyka/artykuly/11221555%2cue-zmienia-kurs-w-sprawie-ets-mozliwe-obnizki-cen-energii.html?utm_source=chatgpt.com
  • www.consilium.europa.eu/pl/meetings/european-council/2026/03/19/?utm_source=chatgpt.com
  • www.belganewsagency.eu/eu-summit-eu-promises-temporary-and-targeted-measures-against-rising-energy-prices?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/sustainability/boards-policy-regulation/eu-exec-propose-lower-electricity-taxes-counter-iran-price-shock-2026-03-19/
  • www.bloomberg.com/news/articles/2026-03-19/europe-boosts-coal-fired-power-as-gas-prices-rally-on-iran-war?utm_source=chatgpt.com
  • wwwnowa.elektroenergetyka.pl/weryfikacja-celowosci-stosowania-wskaznika-lcoe-dla-systemow-energetycznych-z-udzialem-pogodozaleznych-zrodel-odnawialnych/
  • www.dobitnie.pl/konferencja-polska-nastepny-krok-o-energetyce-uczciwie/
  • www.dobitnie.pl/czy-panstwo-powaznie-traktuje-wlasne-bezpieczenstwo-energetyczne-zwiazkowcy-ostrzegaja-ws-iks-solino-i-magazynu-w-gorze/
  • www.dobitnie.pl/bliski-wschod-plonie-a-jak-przedstawia-sie-sytuacja-z-zapasami-surowcow-strategicznych-operatorzy-uspokajaja-ale/
  • www.dobitnie.pl/o-bezpieczenstwie-energetycznym-w-swieto-niepodleglosci-budujmy-magazyny-paliw/
  • www.dobitnie.pl/utrzymuja-sie-nizsze-notowania-uprawnien-co2-eksperci-analizuja-a-ja-mowie-precz-z-ets/
  • www.dobitnie.pl/brukselska-gora-urodzila-mysz-refleksje-po-szczycie-rady-europejskiej-w-czesci-dotyczacej-ets/
  • www.dobitnie.pl/wiatraki-juz-nie-kreca/
Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank