949,8 tys. osób było zarejestrowanych jako bezrobotne na koniec marca 2026 r. To o 14,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Przez długi czas rynek pracy był jednym z najmocniejszych punktów polskiej gospodarki. Najnowsze dane GUS pokazują jednak, że ten bufor zaczyna słabnąć. Firmy ostrożniej zatrudniają, odpływ z bezrobocia wyhamowuje, a wzrost liczby osób bez pracy objął wszystkie województwa.
Bezrobocie w Polsce rośnie. Dane za I kwartał 2026 r.
Na koniec pierwszego kwartału 2026 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w Polsce 6,1 proc. To o 0,7 pkt proc. więcej niż rok wcześniej i o 0,4 pkt proc. więcej niż na koniec grudnia 2025 r.
GUS zastrzega, że od 1 czerwca 2025 r. dane o bezrobotnych są gromadzone według nowych przepisów ustawy o rynku pracy i służbach zatrudnienia. Część wzrostu może więc wynikać ze zmiany zasad rejestracji. Ale nawet z tym zastrzeżeniem kierunek jest wyraźny: w urzędach pracy przybywa osób bez zatrudnienia.
Nie jest to zjawisko punktowe. Liczba bezrobotnych wzrosła we wszystkich województwach. Najmocniej rok do roku w lubuskim, gdzie zwiększyła się o 27,7 proc., oraz w śląskim, gdzie wzrost wyniósł 24,9 proc.
Najtrudniej w warmińsko-mazurskim i na Podkarpaciu
Różnice regionalne pozostają bardzo duże. Najwyższą stopę bezrobocia odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim — 10,0 proc. Wysoki wynik zanotowano także w podkarpackim — 9,5 proc.
Na drugim biegunie znalazły się województwa wielkopolskie, gdzie stopa bezrobocia wyniosła 3,9 proc., oraz mazowieckie z wynikiem 4,5 proc.
To pokazuje, że polski rynek pracy nadal pracuje w kilku prędkościach.Regiony silniejsze gospodarczo wciąż radzą sobie relatywnie dobrze. Słabsze szybciej odczuwają pogorszenie koniunktury, ograniczanie rekrutacji i większą ostrożność pracodawców.
Bez zasiłku, długo bez pracy, często bez kwalifikacji
Najbardziej niepokoi jednak nie sama liczba bezrobotnych, ale ich struktura. Aż 824,5 tys. osób, czyli 86,8 proc. wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych, nie miało prawa do zasiłku. Dla ogromnej części osób wpis do rejestru urzędu pracy nie oznacza więc realnego zabezpieczenia dochodu.
Prawie połowę zarejestrowanych stanowili długotrwale bezrobotni — 47,3 proc. ogółu. Osoby powyżej 50. roku życia odpowiadały za 26,0 proc. bezrobotnych, a osoby poniżej 30 lat za 24,4 proc. Do tego dochodzi bardzo ważny wskaźnik: 33,2 proc. bezrobotnych nie miało kwalifikacji zawodowych.
To właśnie te dane powinny budzić największą uwagę. Bezrobocie długotrwałe, brak kwalifikacji i wiek powyżej 50 lat to czynniki, które znacząco utrudniają powrót do pracy. Przy słabszej koniunkturze takie grupy są szczególnie narażone na trwałe wypadnięcie z rynku.
Napływ większy niż odpływ
W pierwszym kwartale 2026 r. urzędy pracy zarejestrowały 319,1 tys. nowych bezrobotnych. W tym samym czasie z ewidencji wyrejestrowano 257,1 tys. osób.
Najczęstszą przyczyną wyrejestrowania było podjęcie pracy. Dotyczyło to 164,7 tys. osób, czyli 64,1 proc. wszystkich wyrejestrowanych. To pozytywny element danych, ale nie zmienia ogólnego obrazu. Łączna liczba osób opuszczających rejestry była niższa niż rok wcześniej, gdy wynosiła 293,9 tys.
Innymi słowy: bezrobocia doświadczało więcej osób, niż z niego wychodziło. To sygnał, że mechanizm absorpcji pracowników przez rynek osłabł.
Firmy ostrożniej zgłaszają oferty pracy
Widać to także po stronie ofert. W pierwszym kwartale pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 104,4 tys. ofert. Na koniec marca urzędy dysponowały ofertami dla 41,9 tys. osób. Jednocześnie zakłady pracy deklarowały zamiar zwolnienia w najbliższym czasie 19,6 tys. pracowników. To nie jest jeszcze fala zwolnień, ale bez wątpienia sygnał, że część firm przygotowuje się na trudniejsze miesiące.
Rynek pracy nie załamał się z dnia na dzień. Widać raczej stopniowe schładzanie: mniej pewności po stronie pracodawców, słabszy odpływ z rejestrów i rosnącą liczbę osób bez pracy.
Podsumowanie: ostrzeżenie, nie powód do paniki
Dane GUS za pierwszy kwartał 2026 r. nie oznaczają jeszcze kryzysu na rynku pracy. Są jednak poważnym ostrzeżeniem. Największym problemem nie jest sama statystyka, lecz struktura bezrobocia. Wysoki udział osób bez prawa do zasiłku, długotrwale bezrobotnych i osób bez kwalifikacji pokazuje, że część rynku pracy jest szczególnie wrażliwa na pogorszenie koniunktury.
Jeśli gospodarka nie przyspieszy, a firmy nadal będą ograniczać rekrutacje, bezrobocie może szybko przestać być tylko umiarkowanym pogorszeniem wskaźników. Stanie się jednym z najważniejszych społecznych kosztów spowolnienia.
Link do raportu: https://new.stat.gov.pl/portal-publikacje/bezrobocie-rejestrowane-1-kwartal-2026-r
