Co wybory w Krakowie mówią nam ogólnopolsko?

Co wybory w Krakowie mówią nam ogólnopolsko?

blank

Choć wybory samorządowe cieszą się swoimi prawami, a Kraków jest bardzo daleki od bycia „Polską w pigułce” to w świetle braku innych wyborczych weryfikacji, wyniki krakowskie muszą być rozpatrywane ogólnopolsko. Oczywiście, ze świadomością wielu niedoskonałości stosowanych analogii.

Największą anomalią względem ogólnopolskich elekcji jest oczywiście wynik Łukasza Gibały – wygranego 1 tury wyborów. Antagoniści obecnego rządu doszukują się w tym spadku poparcia dla koalicji rządzącej, ale rację mają jedynie częściowo. Na wynik kandydatki Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego spory wpływ miały sprawy lokalne, wszak odwołanie Aleksandra Miszalskiego nie wzięło się znikąd.

Kraków testuje trzecią drogę poza duopolem

Rozczarowanie rządem centralnym Monice Piątkowskiej jednak również nie pomogło. Na jej nieszczęście wyborcy w Krakowie mogli przerzucić głosy na kandydata, który nie jest przedstawicielem prawicy. Analogiczna sytuacja miała miejsce w zeszłym roku w Zabrzu, gdzie wybrano niezależnego Kamila Żbikowskiego. Według najnowszego badania pracowni OGB koalicja rządowa oceniana jest pozytywnie przez 33,2 proc. biorących udział w badaniu. To mniej niż zsumowane poparcie wszystkich partii tworzących rząd i dużo mniej niż procent głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze wyborów prezydenckich 2025.

W samorządzie wyborcy dostali jednak nieprawicową alternatywę, która jednak na chwilę obecną nie występuje ogólnopolska. Wyniki przedterminowych wyborów samorządowych, jak i badania pokazują, że istnieje przestrzeń na partię alternatywną dla obozu wybranego w 2023, która jednak nie jest formacją prawicową. Poparcie takiej partii byłoby oczywiście mniejsze niż wyniki Gibały czy Żbikowskiego, gdyż na tych taktycznie już w pierwszej turze głosowało wielu wyborców prawicy, ale przy sensownym pomyśle i dobrej kampanii rezultat w granicach 7-13% wydaje się być jak najbardziej realny.  Otwarte pozostaje pytanie czy Ci rozczarowani wyborcy, bez takowej partii, pozostaną w domach, kolejny raz dadzą kredyt zaufania Tuskowi czy przynajmniej w części poprą którąś z partii prawicowych.

Partie słabną, niezależni wracają do gry

Niespecjalnie z wyników krakowskich, zwłaszcza po nocnej korekcie poparcia dla swojego kandydata, zadowolone mogą być władze Prawa i Sprawiedliwości. Michał Drewnicki, choć jest chwalony za osobistą kampanię, osiągnął w mieście wynik gorszy niż Karol Nawrocki w 2025 roku, przy braku w stawce kandydata Konfederacji. Gdyby w stawce znalazł się Bartosz Bocheńczak, raczej pewne jest to, że Drewnicki miałby problem z uzyskaniem 15%. W dodatku Drewnicki dostał poparcie Rozwoju Plus, które na ten moment w wyborach parlamentarnych startuje osobno. Jedynie w niewielkim stopniu kandydat wspierany przez PiS jest w stanie pozyskać wyborców Konfederacji, którzy najczęściej albo wybrali Gibałę albo zostali w domu. Całkowite niepowodzenie w tej kwestii osiągnął kandydat Korony Grzegorza Brauna – Michał Klimek, który osiągnął procentowo wynik w mieście niemal identyczny jak swój partyjny szef podczas ogólnopolskiej elekcji prezydenckiej. Miasta takie, jak Kraków to nie jest główne miejsce obecności elektoratu Brauna, więc niespecjalnie Korona ma się czym przejmować, choć potencjał na poszerzeniu elektoratu wielkomiejskiego ma raczej zerowy. Zapewne wypowiedzi jak te, w którym Klimek wyrażał rozumienie dla agresję Rosji  na Ukrainę niespecjalnie w tym pomogły.

Dużo większy problem ma partia Razem. Zaskoczył mnie entuzjazm tej partii oraz komentatorów po wynikach exit-poll. Istniał zresztą spory rozjazd w prognozach dwóch pracowni sondażowych, a rzeczywisty wynik Aleksandry Owcy okazał się gorszy niż obie prognozy i ostatecznie pokazał, że współprzewodnicząca partii Razem nie przekroczyła 7% poparcia. Wybory prezydenckie pokazały, że Razem jest silnie wielkomiejska, gdyż Adrian Zandberg, nawet przekraczając w miastach takich jak Kraków 10% poparcia, nie był w stanie zrobić 5% ogólnopolsko. Niespecjalnie wierzę, że tak silnie lewicowa partia ma możliwość znaczącego zwiększenia poparcia na prowincji, więc wyniki w miastach musi osiągać znacząco wyższe. Na dziś nic nie wskazuje, że Partia Razem samodzielnie będzie mogła przekroczyć ogólnopolsko 5% próg wyborczy.

Lewica najbardziej przegrała

Największą przegraną tych wyborów okazała się Daria Gosek-Popiołek, zwłaszcza że jej formacja liczyła pewnie na efekt podobny od tego, który zrobiła Magdalena Biejat w wyborach na prezydenta Warszawy zdobywając prawie 13% głosów. Niespecjalnie przekładałbym jej mierny wynik na poparcie całej Lewicy. Gosek-Popiołek była bowiem rozpatrywana jako zagrożenie dla udziału w drugiej turze Moniki Piątkowskiej. Istniała, może niespecjalnie duża, ale zauważalna szansa, że jeśli Gosek-Popiołek odbierze za dużo głosów Piątkowskiej do drugiej tury wejdzie Gibała z Drewnickim. W wyborach parlamentarnych dobry wynik lewicy nie będzie dla Donalda Tuska balastem jak w Krakowie, ale koniecznością dla utrzymania się u władzy. Dlatego spodziewać się należy różnych działań mających na celu premiowanie lewicy Czarzastego kosztem Partii Razem.

Najbardziej prawdopodobny wybór Łukasza Gibały na prezydenta Krakowa może mieć także swój wpływ na polityczny kształt samorządu. Drugie miasto w Polsce będzie bowiem rządzone przez kandydata z chwilą wyboru bezpartyjnego. Sukces Gibały, a rok wcześniej sukces wspomnianego już Żbikowskiego w Zabrzu, to niewielkie odwrócenie trendu z 2024, który przeszedł nieco niezauważony. Otóż, w ostatnich regularnych wyborach samorządowych, o ponad 50% spadła liczba prezydentów miast na prawach powiatów, nienależących i niebędących popieranymi przez żadną partię polityczną. Według analizy Latarnika Kaliskiego, w 2018 roku aż 22 prezydentów należało do niezależnych stowarzyszeń lokalnych, a w 2024 roku było ich jedynie 10.

Głównym beneficjentem upartyjnienia samorządu była Koalicja Obywatelska, która hurtem wygrała w sporej ilości miast. I to ona w trakcie kadencji straciła Zabrze, a zapewne za dwa tygodnie straci Kraków, powodując że liczba miast na prawach powiatu rządzonych przez niezależnych wzrośnie do dwunastu.

Autor tekstu
Kamil Rybikowski

Kamil Rybikowski

Prawnik, obserwator polityki i sportu. Współpracownik organizacji gospodarczych, publikuje swoje teksty na portalach społeczno-politycznych.

Wyszukiwarka
Kategorie
Kamil Rybikowski

Kamil Rybikowski

Prawnik, obserwator polityki i sportu. Współpracownik organizacji gospodarczych, publikuje swoje teksty na portalach społeczno-politycznych.

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank