Głównymi dostawcami broni do Polski są Korea Południowa i Stany Zjednoczone. Niemcy odpowiadają jedynie za 0,8% importu co zapewne tłumaczy ich presję na rząd Tuska, aby ten podpisał umowy w ramach SAFE
W Łasku uroczyście powitaliśmy w służbie „polskich husarzy” czyli myśliwce F-35, a temat rozbudowy silnej i armii jest aktualnie najbardziej istotną kwestią w polskim życiu społeczno-politycznym. Polska wydaje niewyobrażalne środki na nowoczesną broń i amunicję a beneficjentami tego działania są przede wszystkim dwa kraje; Korea Południowa i Stany Zjednoczone. Oba państwa odpowiadają za 81% całego importu broni o wartości około 300 mld złotych, przewyższając znacznie zaplanowane z unijnego SAFE 180 mld zł. Szczególnie blado wypadają w tym zestawieniu Niemcy odpowiadający zaledwie za 0,8 % zaplanowanych zakupów, co zapewne tłumaczy ich presję na rząd Tuska, aby ten podpisał umowy w ramach SAFE, gdyż sporą część zakupów mamy dokonać u naszych przyjaciół zza Odry.
Warunkowy SAFE
Zakupy uzbrojenia z programu SAFE są objęte zasadami warunkowości. Na razie w zakresie oceny ustroju, ale niebawem stanu realizacji unijnej polityki, w tym Zielonego Ładu. Security Action for Europe to mechanizm prawny, który uzależnia wypłatę unijnych pożyczek na obronność od przestrzegania zasad państwa prawa oraz transparentności finansowej. Jak pokazała przeszłość pieniądze są dla tych których politycznie Bruksela akceptuje, swobodnie decydując czy władze krajowe stosują zasady praworządności czy też nie.
Ale czy obecny rząd może być w tym zakresie spokojny? Władze w Brukseli wielokrotnie pokazywały że mogą rozszerzać warunki już po zawarciu umów. Ewolucja zasad warunkowości od „ochrony budżetu” do „oceny ustroju”, nie zamyka wszystkich apetytów Komisji Europejskiej. Warunkami mogą się stać kamienie milowe europejskiej polityki w tym polityka Zielonego Ładu, czy równouprawnienia płci.
Co to ma wspólnego z naszymi zbrojeniami? Rząd Tuska oficjalnie zaprzecza możliwości wpływania przez UE za pośrednictwem programu zbrojeń na realizację innych priorytetów brukselskiej polityki, w tym wdrażania polityki klimatycznej, czyli nowego kanonu konstytucyjny dla kontynentu, mający zastąpić chrześcijańską tożsamość w której była wspólnota tworzona. W przeciwieństwie do innych funduszy (np. KPO) gdzie obowiązuje rygorystyczna zasada DNSH (Do No Significant Harm – nie czyń poważnych szkód środowisku) w przypadku zbrojeń, ma nie mieć zastosowania. Ale czy na pewno?
Czołgi na baterie, samoloty na pelet a poligony oazą bioróżnorodności
Bundeswehra aktywnie włącza się w cel rządu w Berlinie, jakim jest osiągnięcie pełnej neutralności klimatycznej administracji federalnej. W publikowanym przez armię niemiecką corocznym raporcie na rzecz zrównoważonego rozwoju określa się działania i wskaźniki redukcji emisji śladu węglowego. Bardzo zaawansowane są prace nad hybrydowymi czołgami. W bazach wojskowych zainstalowanych będzie około 30 tys. stacji ładowania samochodów elektrycznych, zaś pojazdy gąsienicowe służą do rozjeżdżania zagajników leśnych celem utrzymania wrzosowisk i otwartych przestrzeni poligonowych, które muszą zostać zachowane w niezmienionym stanie dla rzadkich gatunków ptaków i owadów. Nie wspomnę o biopaliwach, łąkach kwietnych i hotelach dla insektów. Bundeswehra wydaje miliony euro na audyty energetyczne koszar, certyfikację biopaliw i ochronę ekosystemów na poligonach.
W Belgii opinię publiczną bulwersuje fakt, że kupuje się sprzęt wojskowy np. amerykańskie F-35, argumentując, że militarne ambicje i gigantyczny ślad węglowy nowoczesnych maszyn stoją w sprzeczności z celami Zielonego Ładu. Szwecja przeprowadziła udane testy samolotu Saab JAS 39 Gripen zasilanego paliwem wyprodukowanym na bazie szwedzkich surowców leśnych (odpadów z przemysłu drzewnego).
Polska udaje że jej to nie dotyczy, chociaż dokumenty mówią inaczej
Mimo zapewnień rządu we wszystkich zawieranych w ostatnim okresie umowach czy traktatach obronnych znajduje się element klimatyczny. Przykładem niech będzie zawarty 27 maja br. z Królestwem Wielkiej Brytanii traktach o obronności i bezpieczeństwie. W art. 5 tego traktatu znajduje się zapis; „Strony dostrzegają potrzebę globalnej dekarbonizacji systemów energetycznych w sposób uporządkowany i sprawiedliwy oraz osiągnięcia zerowej emisji netto do 2050.”
NATO wdraża wśród członków Climate Change and Security Action Plan(Plan Działań NATO w zakresie Zmian Klimatycznych i Bezpieczeństwa), przyjęty na szczycie w Brukseli w 2021 roku i konsekwentnie rozwijany, który stawia sprawę jasno: Sojusz Północnoatlantycki musi dążyć do redukcji emisji gazów cieplarnianych! Uzasadnienie tych działań jest dość egzotyczne – redukcja śladu węglowego w wojsku jest konieczna, by utrzymać przewagę technologiczną i operacyjną nad potencjalnymi przeciwnikami.
Należy zatem przyjąć, że spora cześć środków na obronność Polski (patrz zadłużenie) będzie przeznaczona na realizację polityki Zielonego Ładu. Od niegroźnych kwietnych łąk, czy szkoleń kucharzy z kuchni wegańskiej po elektryczne wozy bojowe. Unijna polityka klimatycznej poprawności dotarła do punktu, w którym ekologiczne regulacje zaczynają zagrażać fundamentom bezpieczeństwa państw członkowskich. Kiedy czołgi, amunicja i strategiczny przemysł obronny muszą ustąpić miejsca unijnym wskaźnikom redukcji CO2, wkraczamy w erę czystego absurdu.
***
