Czy w Sosnowcu, Będzinie i Czeladzi zimą będą ciepłe kaloryfery?

Czy w Sosnowcu, Będzinie i Czeladzi zimą będą ciepłe kaloryfery?

blank

Odcięcie przez TAURON Ciepło (TC) elektrociepłowni należącej EC Zagłębie Dąbrowskie (ECZD) od sieci ciepłowniczej zaczyna budzić żywe emocje wśród mieszkańców Zagłębia. Sezon grzewczy za pasem a już są zgłaszane pierwsze awarie!

Mieszkańców bloków administrowanych przez Czeladzką Spółdzielnię Mieszkaniową (CSM) zelektryzowała wczorajsza wiadomość o przerwie w dostawie ciepła. Jak przekazała Spółdzielnia w komunikatach „Awaria i prowadzone prace leżą po stronie TAURON Ciepło. Spółdzielnia nie ma wpływu na zakres, termin ani czas wykonania prac.” Cóż, mógłby ktoś powiedzieć, awarie się zdarzają, ale tu problem ma głębsze podstawy i jest związany z brakiem porozumienia między dotychczasowym dostawcą ciepła (ECZD), a właścicielem sieci przesyłowej – TAURON Ciepło. Z końcem sierpnia wygasła umowa na dostawy ciepła z ECZD do sieci TC. Dzień później elektrociepłownia została fizycznie odłączona od sieci. I w tym momencie wielomiesięczny, a właściwie wieloletni spór przestał być tylko kwestią negocjacji między dwiema firmami a stał się żywą emocją i jak widać realnym już problemem części mieszkańców Zagłębia. Trochę trudno to zrozumieć, że dwie firmy, w tym spółka Skarbu Państwa nie mogły się porozumieć i za chwilę cenę za to płacić będą obywatele.

Negocjacje trwały naprawdę długo. Jak informował kilkanaście dni temu BiznesAlert, rozmowy w sprawie nowego kontraktu rozpoczęły się już w styczniu 2024 r. Od tego czasu strony nie zdołały jednak uzgodnić warunków dalszej współpracy. Trudno więc nie zadać pytania, dlaczego problem dotyczący źródła ciepła dla mieszkańców dużego miasta nie został rozwiązany wcześniej. Tym bardziej że termin wygaśnięcia umowy był znany z dużym wyprzedzeniem.

Odpowiedzią mogą być pieniądze i pozycja na lokalnym rynku, tzn. czyje ciepło zostanie podane do sieci i kto na tym zarobić. TC twierdzi, że jest już w stanie własnymi siłami zabezpieczyć dostawy i samemu zgarnąć przychody z tego tytułu. Tauron ma również plan długoterminowy – wzmocnić swoją pozycję na lokalnym rynku dzięki nowemu źródłu przy Elektrowni Łagisza o mocy około 120 MWt oraz rozbudowie sieci. Obie kwestie są jednak problematyczne. Po pierwsze, według informacji przywołanych przez BiznesAlert sam TAURON Ciepło wskazywał na ryzyko problemów w przypadku kilku dni z temperaturą poniżej –15°C i możliwość niedotrzymania standardów obsługi odbiorców, a także większe prawdopodobieństwo awarii przy zwiększonym obciążeniu sieci i źródeł. Spółka później de facto zdementowała te słowa, ale poważne wątpliwości zostały. W tekstach BA przywołuje się fakt, iż przez ostatnie sześć lat ECZD aż 40 razy zastępowała Elektrownię Łagisza w zasilaniu magistrali, za którą samodzielnie odpowiadała TC. W takiej sytuacji pytania o zdolność zastąpienia ECZD przez TC już teraz są jak najbardziej zasadne. Po drugie, wspomniane inwestycje dot. nowego źródła w Łagiszach mają zostać ukończone dopiero ok. 2030 roku. Tym bardziej więc, nie rozwiązują problemu najbliższych kilku zim.

Wydaje się, że przypadek Czeladzi jest wymowną wizytówką opisywanego problemu. Nie trzeba było silnych mrozów, a już się pojawiają zakłócenia w dostawach. I trudno nie zadać pytania, czy tak ogromna zmiana w bardzo wrażliwym dla obywateli segmencie, jak dostawa ciepła systemowego musiała się odbywać „za pięć dwunasta” przed rozpoczęciem sezonu grzewczego?

Sławomir Wołyniec, prezes ECZD kilkukrotnie deklarował wolę kompromisowego zakończenia sporu i chęć kontynuowania dostaw ciepła z kierowanej przez siebie jednostki. Tu warto przywołać rozmowę sprzed dwóch dni w Radiu WNET prowadzoną przez Wiktora Świetlika z DOBITNIE. Prezes dość jasno wskazywał, że jeżeli będzie dobra wola obu stron to rozwiązanie się znajdzie. Bo na końcu sporu najważniejszy jest interes mieszkańców. A przy takim ustawieniu hierarchii ważności na pewno uda się znaleźć satysfakcjonujące wszystkich zakończenie sporu.

Podobnie w sprawie Czeladzi. ECZD wskazuje na możliwość rozwiązania problemu. Na stronie Fb Spółdzielni komentarz umieścił osobiście prezes ECZD. Czytamy: „Jeszcze w 2025 roku mieliśmy możliwość dostaw ciepła z elektrociepłowni w Będzinie do Czeladzi przez należącą do nas tzw. „spinkę czeladzką”  (1,6 km rurociągu ciepłowniczego), ale TAURON Ciepło uznał, że ta magistrala jest zbędna i nie przedłużył z nami umowy na możliwość dalszego jej wykorzystania. Obecnie „spinka” jest odłączona od infrastruktury, ale w każdej chwili można ją ponownie uruchomić. W latach wcześniejszych Czeladź w dużej mierze była zasilana przez naszą elektrociepłownię EC Zagłębie Dąbrowskie”.

W sprawę sporu między spółkami zaangażowane zostały władze lokalne (Prezydent Sosnowca) i Urząd Regulacji Energetyki. URE ma narzędzia by z pozycji regulatora wskazać rozwiązanie. I miejmy nadzieję, że takie, satysfakcjonujące wszystkich uczestników sporu, zostanie zaproponowane. A przede wszystkim, najlepsze dla mieszkańców, by nie musieli z niepokojem umieszczać takich i podobnych komentarzy: „Jeszcze nie zaczęli grzać, a już awaria.”

***

FOT. Elektrociepłownia w Będzinie (ECZD).

Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer, ekspert w branży zamówień publicznych, od lat zajmuje się zawodowo sektorem energetycznym m.in. były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer, ekspert w branży zamówień publicznych, od lat zajmuje się zawodowo sektorem energetycznym m.in. były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank