Godła płowieją, flagi się strzępią — nawet symbole narodowe trzeba czasem wymienić. Jak jednak pozbyć się ich z szacunkiem? To, co trafia do kosza, nie powinno już być rozpoznawalnym symbolem, lecz jedynie materiałem, z którego go wykonano.
Dzisiaj dowiedziałem się z mediów, że przed siedzibą Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w kontenerze na odpady wyrzucono zużyte elementy wyposażenia – jak to się w administracji fachowo nazywa. Wśród nich były godła. Nie wyglądały na zużyte. Dodatkowo były widoczne na górze śmieci w miejscu publicznym. Spełnia to niewątpliwie przesłanki przestępstwa niegodnego traktowania symboli narodowych i powinno być ścigane. Tu w ogóle nie ma żadnych wątpliwości. Poza tym, że należy ustalić winnego.

Ale jak zatem obchodzić się ze zużytymi flagami, godłami itd.? Wbrew obiegowej opinii i jakimś zwyczajom przyniesionym z USA nie trzeba rytualnie ich palić raz w roku na cmentarzu wojskowym w asyście orkiestry czy czegoś takiego.
We fladze należy rozdzielić barwy, tak by stały się one po prostu czerwonym i białym materiałem. A godła wyjmowałbym z ramek i w przypadku tych ze zdjęcia zwyczajnie ciął w niszczarce do papieru. Obie te czynności powinny być robione poza miejscami publicznymi, tak by nikogo nie gorszyć i nie tworzyć wrażenia działania zmierzającego do zniewagi.
Chodzi o takie postępowanie, które pozbawi cech symbolu narodowego, zanim trafi na stertę odpadów. By uniknąć takich zdjęć.
Godła płowieją, flagi się siepią. Czasem trzeba je wymienić. Wciąż jednak z szacunkiem.
fot. Zdjęcie przesyłane przez czytelnika na Onet.pl