Samorząd, energetyka, mały i średni biznes. Na pozór różne światy. 9 czerwca w podwarszawskim Halinowie na Konferencji „Polska, Następny Krok. Energia dla Gmin. Samorząd – Energia – Przedsiębiorczość – Dobitnie 2026”, którą organizowaliśmy razem ze Związkiem Samorządów Polskich udowodniliśmy, że można o tych tematach rozmawiać w zajmujący i owocny sposób w ramach jednej dyskusji…
Energetyka a samorząd terytorialny?
Przed konferencją nieraz stawialiśmy sobie pytanie: czy samorządy mogą kształtować lokalną politykę energetyczną? Mieliśmy wrażenie, że jako aksjomat przyjęto założenie, że rozmowa o energetyce, transformacji energetycznej to wyłącznie domena polityków, szefów wielkich państwowych firm energetycznych, przedstawicieli ministerstwa energii, władz największych miast i ekspertów z Warszawy. Wrażenie to było potęgowane kolejnymi dyrektywami płynącymi z Brukseli. Wytworzyło się naszym zdaniem całkowicie błędne przekonanie o swoistej ekskluzywności tej tematyki. A przecież gros problemów najlepiej widać na poziomie lokalnym z perspektywy samorządów i obywateli. Bezpieczeństwo energetyczne to nie tylko szumne hasła i dyskusje o systemach i wielkich liczbach, to codzienna walka prowadzona przez miliony Polaków, o których w Warszawie niechętnie się pamięta. Koszty energii, ryzyko ubóstwa energetycznego, dostępność paliw, rozwój lokalnych OZE (ale nie tylko opartego o wiatr i Słońce; także biometanu, biogazu, biomasy, geotermii i energ. wodnej), spółdzielnie energetyczne, mniej lub bardziej udane programy rządowe… długo by wymieniać.
By była jasność, nie postulujemy, by do dyskusji o energetyce dołączyło nagle miliony uczestników, ale głos samorządów, przedstawicieli małego i średniego biznesu i wszystkich poważniejszych izb przemysłowych musi być poważniej traktowany. Z drugiej strony, jeżeli analizujemy słuszny moim zdaniem pomysł referendum w sprawie cen energii i kierunku transformacji energetycznej, to musimy być też otwarci na powszechność dyskusji w tych sprawach.
Potrzeba dyskusji
Tu jedna istotna korekta. Jest środowisko, którego głos jest chętnie słuchany, a rządzący wykazują się zastanawiającą przychylnością. To lobby reprezentujące branżę niestabilnych OZE, związanych z energetyką wiatrową i słoneczną. To wpływowa i skuteczna grupa inwestorów, producentów, importerów, firm budowlanych, instytucji finansowych wspieranych przez legion medialnych ekspertów. Tak, opinie tej branży się liczą, tylko czy jest to miarodajne dla całej dyskusji o polskiej energetyce? Oczywiście, że nie, dlatego m.in. potrzeba organizacji takich wydarzeń jak nasza konferencja.
Naturalnym partnerem do organizacji przedsięwzięcia była któraś z liczących się organizacji samorządowych. My postawiliśmy na Związek Samorządów Polskich kierowany przez Adama Ciszkowskiego, burmistrza Halinowa. Ale skoro mieliśmy usłyszeć opinie przedstawicieli branży energetyki rozproszonej, ale niekoniecznie związanych z przemysłem wiatrakowo-panelowym – jak wspomniałem, ten segment ma wystarczającą ekspozycję w debacie publicznej – to postaraliśmy się o godną, a przede wszystkim merytoryczną reprezentację tych środowisk. Pojawili się więc przedstawiciele Izby Gospodarczej Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu (IGU OZE), Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego (UPEBBI) i Polska Rada Pelletu (PRP). Panelistami byli też uznani eksperci i naukowcy m.in. z Warsaw Enterprise Institute (WEI), Polskiego Towarzystwa Gospodarczego (PTG), Instytutu Strategii Energetyki, Krajowej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej czy Fundacji SET.
Samorząd – tak!
Wracając do pytania ze wstępu, to Konferencja przyniosła nam dość jednoznaczną odpowiedź: samorządy są predysponowane do uczestnictwa w dyskusji i definiowaniu lokalnej polityki energetycznej. Idea energetyki rozproszonej wydaje się wręcz idealnie skrojona pod lokalne wspólnoty. Mnie osobiście spodobało się hasło „wysp energetycznych” przywołane przez Artura Zawiszę, prezesa UPEBBI. Rzecz jasna, wiele samorządów boryka się z niedostatkami budżetowymi, szczególnie na szczeblu powiatów, co często ogranicza pole możliwych rozwiązań, o czym dość barwnie opowiadał Karol Tchorzewski, starosta siedlecki. Artur Michalski, były wiceprezes NFOŚiGW, który przez wiele odpowiadał lat za finansowanie lokalnych projektów energetycznych, przekonywał, że środki są w różnych instytucjach finansujących i apelował do licznie zgromadzonych samorządowców, o większą inicjatywę. Jak stwierdził, rola lokalnych liderów może dotyczyć też spraw małej polityki energetycznej.
Inni mówcy wskazywali na wielość instrumentów, z których mogą korzystać samorządowcy w zakresie takiej aktywności. Adam Sarnaszek z PRP opowiadał o możliwościach, jakie dla lokalnych wspólnot daje energetyka oparta o biomasę, szczególnie pellet, gdzie ważnym elementem jest dostępność. Sekundowali w tym przedstawiciele UPEBBI eksponując podobne korzyści dla lokalnie wytwarzanego biogazu i biometanu. Adam Nocoń z IGU OZE bardzo mocno artykułował kwestie współpracy samorządu z polskimi firmami z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Pojawiał się też wątek spółdzielni energetycznych, konsumujących niejako większość podnoszonych argumentów mających przekonać włodarzy gminnych czy powiatowych do większej aktywności w zakresie polityki energetycznej. Z tymi postulatami dobrze korespondowała wypowiedź Tomasza Czarnogórskiego, prezesa PWiK w Ząbkach, który przekonywał, że na szczęście nie jest tak źle z aktywnością samorządowców.
A Unia?
Ciekawie w tym kontekście wypadł panel, w którym uczestnicy starali się spojrzeć na tematy podnoszone na Konferencji z perspektywy prawodawstwa UE. Rozmówcy, w tym tak uznani eksperci jak prof. Tomasz Grzegorz Grosse czy Tomasz Wróblewski (WEI) dość metodycznie, czasem barwnie poddawali krytyce kierunek, w którym podąża Unia Europejska. W takiej sytuacji powinniśmy dużo energiczniej definiować i egzekwować własny interes, także w kontrze do oczekiwań Brukseli. Taki pogląd mocno wspierali pozostali uczestnicy panelu. Paweł Majewski z Fundacji SET (także były prezes Grupy LOTOS czy PGNiG) przywoływał absurdy tzw. dyrektywy budynkowej (EPBD), a Szczepan Rumana z PTG dość mocno bronił tezy o konieczności podtrzymywania polskiej energetyki w oparciu o węgiel. Obaj wspierali się raportami organizacji, z którymi są obecnie związani. Podobnie Aleksandra Jurkowska-Szymczyk z IGU OZE i niżej podpisany.
Smutnym w gruncie rzeczy paradoksem jest to, że ciągle słyszymy zapewnienia płynące z Brukseli, iż kolejne unijne programy modernizacyjne mają wspierać przedsiębiorczość, samorządność, sprawiedliwą transformację energetyczną, a wszystko to rzecz jasna w interesie Europejczyków. Coraz więcej obywateli Unii, w tym Polaków na własnej skórze przekonuje się, jak te deklaracje rozmieniają się z rzeczywistością. I myślę, że dyskusja panelowa tylko dostarczyła kolejnych argumentów, że w tej przestrzeni politycznej, prawnej, gospodarczej, społecznej, przy nabrzmiewającym kryzysie instytucjonalnym UE jednym z pomysłów na radzenie sobie w tej trudnej rzeczywistości jest szukanie partnerstwa między samorządami, przedsiębiorcami i obywatelami.
Local content
Warto jeszcze podjąć dwa wątki, które znalazły solidną ekspozycję w trakcie konferencyjnych rozmów. Pierwszy to idea tzw. local content. Jak już pisałem na łamach DOBITNIE, cieszy, że wraca do łask hasło „dobre bo polskie”. Ale walczmy o to, by nie był to tylko chwilowy trend, egzaltacja na punkcie lokalności. To powinien być swoisty automatyzm wpisany w model funkcjonowania wszystkich podmiotów dysponujących środkami publicznymi. Samorządy terytorialne są tu szczególnie predysponowane. A jeżeli o local content mówi nawet premier Donald Tusk przy okazji dyskusji o budowie pierwszej polskiej elektrowni atomowej, a wtóruje Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych próbując wokół tego terminu budować narrację strategicznego wspierania polskiego przemysłu, to tylko można przyklasnąć. Inna sprawa, jak obaj panowie i podległe im tysiące urzędników i menedżerów państwowych przedsiębiorstw realnie potraktują te deklaracje. Szczególnie premier słynie tu z pewnej frywolności i nieraz obserwowaliśmy, jak piękne hasła rozjeżdżały się z praktyką rządzenia.
Nie może więc dziwić, że o wspieraniu polskiej przedsiębiorczości mówiono na naszej Konferencji wielokrotnie. Tu szczególnie warto podkreślić determinację Adama Noconia, szefa IGU OZE. Zresztą przedstawiciele Izby dystrybuowali w trakcie wydarzenia wielce interesujący dokument pn. „Projekt wytycznych dla jednostek JST dot. stosowania kryteriów local content, jakości, bezpieczeństwa dostaw, bezpieczeństwa cyfrowego oraz odporności gospodarczej w zamówieniach publicznych”. Wytyczne wskazują ścieżkę prawną i organizacyjną do takiego budowania systemu publicznych kontraktów, w którym należne miejsce będzie miał interes polskich przedsiębiorców. Warto podkreślić, w zgodzie z zasadami naszego Prawa zamówień publicznych (Pzp) i dyrektyw unijnych, które jak wiadomo, mocno podkreślają obowiązek równego traktowania wszystkich uczestników bez względu na kraj pochodzenia. To tylko pozorna sprzeczność i autorzy dokumentu, ale też i wielu ekspertów zarówno z branży zamówień publicznych, jak i energetyki potrafi umiejętnie sobie poradzić z tym zagadnieniem. Jak piszą autorzy: „local content należy rozumieć, jako zespół kryteriów i mechanizmów, które pozwalają w sposób zgodny z Pzp uwzględniać w ocenie ofert realny wkład wykonawcy, producenta lub dostawcy w bezpieczeństwo gospodarcze, technologiczne, energetyczne i cyfrowe państwa.”
Tu koniecznie trzeba wspomnieć przypomnieć o precedensowym wyroku Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie jednego z dużych projektów prowadzonych przez TAURON Dystrybucja. Trochę odwagi po stronie zamawiającego, wśród członków KIO i okazuje się, że można. Można myśleć w o dobrze rozumianym prymacie interesu polskich przedsiębiorców.
Local content wydaje się wręcz idealny do definiowania założeń problematyki „małej” polityki energetycznej na poziomie gmin i powiatów. To może stać impulsem rozwojowym dla wielu polskich firm – producentów urządzeń, dostawców usług, przedsiębiorstw budowlanych, operatorów instalacji czy producentów i dystrybutorów paliw takich jak biomasa i biogaz. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że ogromne środki przeznaczane na modernizację energetyczną będą w niewielkim stopniu budować trwałą wartość w lokalnej gospodarce. Transformacja energetyczna, czy kształtowanie polityki energetycznej przez samorząd mogą się stać się obszarem, w którym samorządy i polscy przedsiębiorcy będą naturalnymi partnerami, a nie stronami konkurujących interesów. Wypowiedzi w trakcie Konferencji – nie tylko przedstawicieli IGU OZE, też miałem swój skromny wkład – wystarczająco udowadniają, że temat „lokalności” procesu udzielania zamówień powinien być obowiązkowym elementem każdej takiej dyskusji. Już deklaruję, że kolejne podobne wydarzenia organizowane przez DOBITNIE będą miały w swoich agendach także ten temat.
Walka o prawdę o OZE
Organizując wydarzenie mieliśmy ambicję uporządkowania dyskusji o OZE. Zabiegaliśmy o to, by wybrzmiało, że tzw. odnawialne źródła energii to nie tylko niestabilne panele słoneczne i turbiny wiatrowe. OZE to także biogaz, biometan, biomasa, geotermia i energetyka wodna. Ktoś niezorientowany może zapytać, cóż to za różnica? Może dla niektórych niewielka, ale jednak zasadnicza. Energetyka oparta o źródła inne niż słoneczne i wiatrowe jest po pierwsze stabilna – to bardzo ważne w kontekście bezpieczeństwa systemu elektroenergetycznego – po drugie, nie cieszy się aż taką przychylnością władz w Polsce i urzędników w Brukseli, po trzecie, nie ma tam zaangażowanych ogromnych środków na promocję. Ponadto, energetyka wodna czy oparta o biogaz, biometan i biomasę dużo bardziej wpisują się we wspomnianą powyżej dyskusję o wspieraniu polskiej przedsiębiorczości. Last but not least, ta niedoceniana część branży OZE jest efektywniejsza i per saldo tańsza dla nas wszystkich. Do tego elementu nawiązywali po wielokroć uczestnicy Konferencji, także w rozmowach kuluarowych.
Pamiętajmy więc, OZE to nie tylko niestabilne źródła oparte o wiatr i Słońce, ale to całe bogactwo innych rozwiązań technologicznych, tańszych, opartych na innych źródłach energii i stabilnych dla systemu elektroenergetycznego. To wreszcie w dużo większym stopniu, rodzimy biznes.
To nie koniec dyskusji…
Konferencja udowodniła, że istnieje ogromna potrzeba dyskusji o energetyce także w jej lokalnym wymiarze. Kilka razy słyszałem na Konferencji opinię wyrażaną przez samorządowców, że to pierwsza taka okazja by porozmawiać w podobnej formule na ten temat. Dość podobne opinie słyszałem od przedstawicieli zaproszonych izb gospodarczych, bo okazuje się, że nieczęsto pojawia się okazja do rozmowy z tak licznie zgromadzonymi samorządowcami. To może zaskakiwać, bo wydaje się, że środowiska te są na siebie wręcz skazane.
Przyjmując z satysfakcją te opinie, traktujemy je równocześnie, jako zachętę do organizacji kolejnych podobnych wydarzeń. Zresztą taką deklarację złożył w wystąpieniu kończącym Konferencję Adam Ciszkowski, prezes Związku Samorządów Polskich. Oczywiście nie trzeba nas specjalnie zachęcać, bo też dostrzegamy, że dyskusja o energetyce nie może dotyczyć wyłącznie wielkich procesów, ogromnych firm, największych miast, ale musi też zawierać lokalny komponent. Mamy wystarczający zapał i sporo pomysłów, by o wyzwaniach naszej energetyki rozmawiać z obu perspektyw.
Ale to nie wszystko, bo chcemy też dyskutować o bezpieczeństwie, modernizacji polskich sił zbrojnych, dramatycznej sytuacji w polskim rolnictwie i przemyśle spożywczym, czy o wyzwaniach związanych z zapaścią demograficzną. W każdej z tych dziedzin czujemy się na siłach, by taką dyskusję inicjować i w niej uczestniczyć. Traktujemy to nie tylko, jako wyzwanie, ale i misję DOBITNIE.
***

Przywitanie. od lewej: Mariusz Staniszewski (DOBITNIE Media), Adam Ciszkowski (Związek Samorządów Polskich).

Panel 1: Energia w rękach gmin i powiatów. Czy samorząd ma możliwość kształtowania lokalnej
polityki energetycznej?
Od lewej: Mariusz Staniszewski (moderacja), Artur Michalski (Instytut Strategii Energetyki), Adam Sarnaszek (Polska Rada Pelletu), Artur Zawisza (Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego), Adam Nocoń (Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu), Karol Tchórzewski (starosta siedlecki), Piotr Grądzik (ekspert ds. energetyki).

Panel 2: Lokalni partnerzy w zmieniającej się UE. Czy samorządy, przedsiębiorcy, energetyka lokalna mają jeszcze wsparcie Brukseli?
Od lewej: Robert Bogdański (DOBITNIE Media; moderacja), Prof. Tomasz Grzegorz Grosse, Tomasz Wróblewski (Warsaw Enterprise Institute), Aleksandra Jurkowska-Szymczyk (Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu), Szczepan Ruman (Polskie Towarzystwo Gospodarcze), Paweł Przychodzeń (DOBITNIE Media), Paweł Majewski (Fundacja SET). ik (ekspert ds. energetyki).

Panel 3: Biznes z korzyścią samorządów. Czy polscy przedsiębiorcy są naturalnym partnerem dla
gmin, powiatów, województw w kształtowaniu lokalnej polityki energetycznej?
Od lewej: Wiktor Świetlik (DOBITNIE Media; moderacja), Dariusz Bojsza (Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego), Krzysztof Masiuk (Krajowa Izba Gospodarcza Energetyki Odnawialnej) , Krzysztof Kuśmierowski (ekspert ds. energetyki i gospodarki biomasowej), Janusz Tomasz Czarnogórski (prezes PWiK w Ząbkach).
***
FOT. Związek Samorządów Polskich.