Podział ostateczny. Czy na SAFE Tusk wygra wybory?

Podział ostateczny. Czy na SAFE Tusk wygra wybory?

blank

Proces uchwalania ustawy o środkach z funduszu SAFE uruchomił mechanizm przeprowadzenia ostatecznego podziału na polskiej scenie politycznej. Jest więcej niż prawdopodobne, że Donald Tusk dostrzegł w tym szansę na zbudowanie narracji, która pozwoli mu wygrać następne wybory. Opozycja musi grać ostrożnie, aby nie dać się pochłonąć emocjom. Teren jest grząski, bo zbytnie nakręcenie politycznego sporu może zaszkodzić naszej armii.

Po głosowaniu, w którym ustawa, w brzmieniu zgodnym z projektem rządowym i bez żadnej z poprawek zgłoszonych przez PiS, przeszła, ale PiS i Konfederacja głosowały przeciw, ruszył walec narracyjny pod hasłem: „oni są przeciwko budowie silnej polskiej armii, a my jesteśmy patriotami”. Co prawda zapędzenie ludzi typu Czarzastego czy Żukowskiej do obozu „patriotów” może się wielu ludziom wydać zabawne, ale kto będzie zwracał uwagę na takie szczegóły? Ważna jest prosta dychotomia: „wrogowie polskiej niepodległości” kontra patrioci.

Teraz wszystko w ręku Karola Nawrockiego i to jest – jak się wydaje – największą nadzieją Tuska. Liczy on, że, rozpętując emocje, doprowadzi do podważenia legitymacji społecznej prezydenta.Możemy się teraz spodziewać pseudopatriotycznej erupcji w prorządowych mediach oraz graniczącego z histerią wzmożenia ze strony rozmaitych „silnych” w mediach społecznościowych. Doświadczył tego szef Instytutu Sobieskiego Leszek Skiba, który na X opublikował wątek, spokojnie analizujący problemy związane z zaciągnięciem pożyczki z funduszy SAFE, i doczekał się rynsztokowej reakcji. Tak będzie teraz wyglądała ta, animowana przez ludzi rządzącej koalicji, „dyskusja”: argumenty będą się spotykały z wyzwiskami.

Spór o gwarancje

PiS usiłował zmienić tę ustawę tak, aby dawała ona materialne gwarancje, że pieniądze pójdą do polskich firm zbrojeniowych oraz by wydawaniem pieniędzy zajmowały się wszystkie ośrodki polityczne, także ośrodek prezydencki. Wśród zgłoszonych poprawek było zobowiązanie, aby w kraju wydawano 89% środków, a także by całością kierował Komitet Sterujący, z udziałem szefa BBN jako przedstawiciela prezydenta. Można oczywiście było dyskutować, że 89% to za dużo, w końcu i 75% to dobra proporcja, zaś sam rząd mówi o 80%. Po co jednak dyskutować, jeżeli można po prostu poprawkę odrzucić? A Komitet Sterujący? Czemu dzielić się wiedzą?

Zamiast próbować porozumieć się z opozycją i uśmierzyć w ten sposób obawy tego ogromnego odłamu społeczeństwa, który obawia się, że będziemy mieli do czynienia z następnym KPO, służącym do szantażu wobec Polski, rząd zdecydował się na frontalne starcie i postawienie opozycji oraz prezydenta narracyjnie na pozycji „wrogów niepodległości”. Na razie specjalnie się to nie udaje, bo według badań internetowego instytutu Res Futura 78% użytkowników X sprzeciwia się rządowej narracji o SAFE, zaś tylko 18% ją wspiera, ale to dopiero początek starcia. Teraz ruszą do boju „niezależne media” i internetowe boty, mające nadzieję na odwrócenie tej proporcji i zatopienie przeciwników w błocie oskarżeń o antypolskość i prorosyjskość.

Teraz więc jest czas, aby pokazać, że budowana przez Donalda Tuska narracja jest wydmuszką. Bo opozycja wobec ustawy o SAFE nie oznacza opozycji wobec finansowania polskiej armii. Według wyliczenia, cytowanego wcześniej Leszka Skiby, zaciągnięcie własnego długu na tym samym poziomie byłoby droższe rocznie o około 1,4 mld złotych. To kwota duża, ale możliwa do wydania, gdy na szali stoi niezależność decyzji i niepoddawanie się szantażowi Brukseli. Prezydent powinien jak najprędzej przekazać do parlamentu swoją wersję ustawy, jeszcze zanim ta, obecnie uchwalona, trafi na jego biurko. Bo teraz decyzja o tym, w jakim kierunku pójdziemy, znajduje się w jego rękach i musi ją podjąć tak, żeby każdy Polak to zrozumiał.

Autor tekstu
Robert Bogdański

Robert Bogdański

Publicysta niezależny. Pisał w Do Rzeczy, Tygodniku TVP, Idziemy. W przeszłości szef anglojęzycznego portalu TVP, prezes Polskiej Agencji Prasowej, dziennikarz BBC i Reuters

Wyszukiwarka
Kategorie
Robert Bogdański

Robert Bogdański

Publicysta niezależny. Pisał w Do Rzeczy, Tygodniku TVP, Idziemy. W przeszłości szef anglojęzycznego portalu TVP, prezes Polskiej Agencji Prasowej, dziennikarz BBC i Reuters

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank