SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 46

SEPT – Subiektywny Energetyczny Przegląd Tygodnia – odc. 46

blank

Poniedziałek – 24 sierpnia

Wojna w rejonie Zat. Perskiej. Słowo klucz: groźby.

Iran grozi całkowitą blokadą dostaw ropy. USA natomiast grożą nowymi sankcjami, ale takimi już… strasznymi. Scott Bessent, sekretarz skarbu nazwał je „największą ofensywą finansową” przeciw Iranowi. Tu nowością jest groźba rozszerzenia sankcji na kraje, które kontynuują handel z Iranem. W takiej sytuacji, kiedy obie strony konfliktu straszą się blokadami transport przez cieśninę Ormuz wyraźnie zmalał. Reuters podał, że przez weekend akwen przepłynęło zaledwie 20 statków. A w tygodniu zakończonym 21 sierpnia przez wypłynęło stamtąd 89 jednostek, co stanowiło ok. 90% mniej niż przed konfliktem. Tankowce stanowiły zaledwie 45% ruchu. Cena baryłki ropy Brent od rana utrzymuje się na stabilnie wysokim poziomie ponad 91 USD (do godz. 13, kiedy piszę te słowa). Ktoś zarabia, dla „pocieszenia” powiem, że nie my.

Tu tylko dla realnego poprawienia nastroju, przypomnę zeszłotygodniowe oświadczenie Saudi Aramco, że zamierza realizować swoje zobowiązania dostaw ropy uruchamiając inne opcje logistyczne i przesyłowe niż tylko przez Ormuz. Oby.

***

Chiny kupują mniej ropy z Iranu.

W tym kontekście interesująco przedstawiają się informacje, że Chiny kluczowy odbiorca ropy z Iranu zmniejsza import z tego kierunku. Reuters podaje, że dostawy irańskiej ropy spadły z ok. 823 tys. baryłek dziennie w lipcu do 534 tys. baryłek dziennie w sierpniu. W 2025 r. średnia wynosiła około 1,4 mln baryłek dziennie. Według analityków, to może być jeden z kluczowych elementów obecnej fazy wojny: USA próbują nie tylko zablokować fizyczny eksport Iranu przez Ormuz, ale również uderzyć w jego największego odbiorcę – Chiny.

Jak widać, wszyscy na tym tracą i w tym należy upatrywać jednego z możliwych sposobów na zakończenie konfliktu.

Wtorek – 25 sierpnia

Zielona Norwegia nie zamierza zakręcać gazowego kurka.

I właśnie w czasie wojny w Zatoce Perskiej oraz poważnych problemów z żeglugą przez cieśninę Ormuz Oslo wysyła do Europy bardzo czytelny sygnał: wydobycie ropy i gazu pozostanie ważnym elementem bezpieczeństwa energetycznego. Norweski minister energii Terje Aasland potwierdził, że jego kraj zamierza utrzymać obecny poziom produkcji ropy i gazu co najmniej do 2035 r. Oslo zamierza również kontynuować poszukiwania na Morzu Barentsa, mimo poparcia części państw UE dla ograniczenia nowych odwiertów w Arktyce. Aasland argumentuje, że norweska polityka surowcowa leży w interesie nie tylko Norwegii, ale także bezpieczeństwa energetycznego Europy. To nie wszystko, niedawno rząd rząd zwrócił się do Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku podważającego pozwolenia dla trzech złóż naftowych. Podstawą bezpieczeństwo energetyczne.

I nie są to wyłącznie słowa polityków. Norweskie koncerny paliwowe – Equinor, Aker BP i Vår Energi chcą w ciągu 4–5 lat przeanalizować 20–25 perspektywicznych obszarów poszukiwawczych i od 2028 r. wykonywać około pięciu dużych odwiertów rocznie. Cel jest prosty: przeciwdziałać naturalnemu spadkowi wydobycia. Równie wymowny jest kontrakt Equinora z niemieckim Uniperem, który będzie kupował przez 15 lat ponad 30 TWh norweskiego gazu rocznie, począwszy od 2027 r. Do Norwegii wracają także inni inwestorzy. TotalEnergies zapowiada zwiększenie aktywności poszukiwawczej, wskazując na norweski szelf jako szczególnie perspektywiczny i na Norwegię jako stabilnego dostawcę energii dla Europy. Kraj dostarcza około 30 proc. gazu zużywanego przez UE i Wielką Brytanię. Dla nas wszystko co dzieje się wokół złóż na szelfie norweskim jest bardzo istotne ze względu na umowy na wydobycie i przesył gazu przez Baltic Pipe do Polski. Operatorem tych strategicznych kontraktów jest ORLEN (następca w tym zakresie PGNiG).

I tu pojawia się europejski paradoks. Norwegia może być jednym z najbardziej „zielonych” państw kontynentu, ale kiedy przychodzi prawdziwy kryzys energetyczny, okazuje się, że gaz, ropa, wydobycie i stabilne dostawy nadal mają znaczenie. Co więcej, Aasland odrzuca dziś pomysł dalszej rozbudowy roli Norwegii jako europejskiej „zielonej baterii”, wskazując na ryzyko związane z wahaniami cen energii. Pisałem już o irytacji Norwegii i Danii na Berlin, który za pośrednictwem interkonektorów coraz częściej „eksportuje” swoją niestabilność do skandynawskich systemów elektroenergetycznych. To w dużej mierze efekt ogromnego udziału pogodozależnych źródeł energii w niemieckim miksie.

Może więc warto, aby także w Brukseli przypomniano sobie prostą zasadę: bezpieczeństwo energetyczne zaczyna się od posiadania energii, a nie od deklaracji, że kiedyś przestaniemy jej potrzebować. To też szczególnie ważna nauka dla nas. Tak, jak Norwegia ma swój gaz ziemny i ropę, tak my mamy węgiel. Bierzmy przykład ze Skandynawów, którzy choć wiele mówią – i robią – dla ochrony środowiska, to nawet na milimetr nie zmieniają zdania co do eksploatacji własnych paliw kopalnych. Raz, że to droga do bogactwa, dwa, że gwarancja bezpieczeństwa.

Środa – 26 sierpnia

Czy Koreańczycy staną się współwłaścicielami Westinghouse i tym samym będą odpowiadali za budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej?

Według The Korea Economic Daily administracja USA miała zaproponować Seulowi wspólne nabycie udziałów w Westinghouse Electric, a w Korei analizowano możliwy udział koncernu Korea Electric Power Corporation (KEPCO) oraz wykorzystanie części wspólnego funduszu inwestycyjnego USA–Korea Południowa. Trzeba przyznać, że rewelacje te zelektryzowały serwisy biznesowe i niektóre giełdy. W górę poszły akcje firm związanych z sektorem atomowym, w tym przede wszystkim samego KEPCO oraz spółek wykonawczych i dostawców technologii jądrowych (Hyundai Engineering & Construction, BHI Co., Daewoo E&C, Doosan Enerbility). Rynek najwyraźniej uznał, że wejście Korei kapitałowo do Westinghouse mogłoby otworzyć przed koreańskim przemysłem drogę do ogromnego programu budowy reaktorów w USA. Seul szybko zaprzeczył, ale to nie oznacza, że sama koncepcja nie była przedmiotem rozmów. W tak wrażliwej dziedzinie, gdzie splatają się interesy państw, a jednocześnie zaangażowane są ogromne pieniądze, dementi często nie zamyka sprawy, więc patrzyłbym na te oświadczenie ze spokojem.

Cała sprawa jest o tyle niezwykła, że jeszcze niedawno Westinghouse i Koreańczycy byli po przeciwnych stronach barykady. Amerykanie kwestionowali prawo Korea Hydro & Nuclear Power (KHNP), spółki należącej do grupy KEPCO, do samodzielnego eksportu reaktorów APR1400, wskazując na amerykańskie korzenie technologii. Spór był na tyle poważny, że zagroził koreańskim ambicjom eksportowym i trwał aż do ugody zawartej w 2025 roku. Jak donosiły koreańskie media, elementem tej ugody – do dziś nie ujawnionej – było wycofanie się Koreańczyków z planowanych kontraktów m.in. z rynku europejskiego (poza Czechami). Że coś mogło być na rzeczy wskazywały deklaracje, że KHNP nie weźmie udziału w przetargach w Holandii, Szwecji, Słowenii i Polsce. Dziś ten sam układ może zostać wywrócony do góry nogami. Zamiast spierać się o technologię, Koreańczycy mogliby stać się współwłaścicielami firmy, która jeszcze niedawno blokowała ich ekspansję na zagranicznych rynkach. Amerykanie dostaliby kapitał i jedne z najlepszych na świecie zdolności wykonawczych koreańskiego przemysłu. Korea – dostęp do amerykańskiego rynku i potencjalnie silniejszą pozycję wobec Westinghouse.

Sprawa ma też bardzo konkretny polski wymiar, na co m.in. zwraca uwagę Wojciech Jakóbik w Energy Drink. To właśnie Westinghouse, wraz z Bechtelem, ma realizować pierwszą polską elektrownię jądrową na Pomorzu. Z kolei Koreańczycy z KHNP byli brani pod uwagę przy drugiej polskiej elektrowni jądrowej, ale z projektu ostatecznie się wycofali. A więc dokładnie ten koreański koncern, który jeszcze niedawno prowadził spór z Westinghouse, może teraz rozważać wejście do jego akcjonariatu. Jeśli te doniesienia okażą się prawdziwe, mielibyśmy do czynienia z wyjątkowym zwrotem: Westinghouse buduje polski atom, KHNP wycofuje się z drugiego projektu, a następnie Korea może zostać współwłaścicielem amerykańskiego partnera Polski. W energetyce jądrowej przeciwnik z wczoraj może bardzo szybko stać się akcjonariuszem jutra.

A tymczasem, Amerykanie wprost upominają się o tytuł do realizacji drugiej elektrowni jądrowej uważając, że Polska obiecała im budowę sześciu reaktorów. To właściwie, kto? Amerykanie, Koreańczycy, którzy się wycofali, ale mogą wrócić tylnymi drzwiami? Nieco to zagmatwane…

Czwartek – 27 sierpnia

Docierają pierwsze precyzyjniejsze informacje na temat skutków apokaliptycznej powodzi w Himalajach na pograniczu Nepalu i chińskiego Tybetu.

Prawdopodobne gigantyczne osuwisko lodowo-skalne, które uruchomiło katastrofalną falę na rzece Lhende Khola i następnych pochłonęło setki zabitych i ponad 1500 zaginionych. Zniszczone zostało wiele miejscowości, infrastruktura drogowo-kolejowa, mosty, znaczny odcinek ważnego szlaku transhimalajskiego Pasang Lhamu Highway, przejście graniczne Rasuwagadhi–Gyirong.

Potężne zniszczenia są także w infrastrukturze energetycznej. Nepal przez swoje położenie na wyżynach i w górach w przytłaczającej części opiera się na energetyce wodnej. Wg danych Nepalskiej Agencji Energetycznej w 2026 r. moc zainstalowana to już blisko 4.200 MW, z czego ok. 95% to właśnie źródła hydro. Stąd taka katastrofalna powódź będzie miała dramatyczne skutki dla energetyki tego górzystego państwa.

Agencje donoszą o zniszczeniu, uszkodzeniu lub przerwach w pracy 11 elektrowni wodnych oraz jednej instalacji fotowoltaicznej o łącznej mocy 431,1 MW, co daje ponad 10% zainstalowanej mocy w Nepalu. Według nepalskiego Ministerstwa Energii, Zasobów Wodnych i Nawadniania dotkniętych zostało w sumie 27 projektów energetycznych o łącznej mocy 901,1 MW, przy czym pozostałą część stanowią przede wszystkim inwestycje znajdujące się jeszcze w budowie. Największa elektrownia dotknięta powodzią to Rasuwagadhi o mocy 111 MW. Najbardziej dramatyczna sytuacja jest w dystrykcie Rasuwa, gdzie mniej lub bardziej ucierpiały wszystkie działające elektrownie o łącznej mocy 236 MW oraz trzy budowane projekty o łącznej mocy ponad 342 MW.

Zniszczenia nie ograniczają się przy tym do samych elektrowni. Fala uszkodziła również linie przesyłowe oraz infrastrukturę sieciową i stacje transformatorowe. Oznacza to, że nawet elektrownie, których urządzenia wytwórcze przetrwały kataklizm, mogą mieć problem z oddawaniem energii do systemu i są czasowo wyłączone (dotyczy to przynajmniej 1, ale może nawet 3 z 11 wyżej wspomnianych). Wątła to pociecha… Szczególnie bolesne są także straty w projektach będących dopiero w realizacji. Wśród nich znalazły się m.in. duża inwestycja pn. Upper Trishuli-1 o mocy 216 MW.

Skala jest więc ogromna nie tylko w wymiarze bezpośredniej utraty produkcji. Nepal znajduje się w środku bardzo szybkiej rozbudowy energetyki wodnej – tylko w ostatnich kilkunastu miesiącach jego moc wytwórcza wzrosła o ponad 500 MW. Katastrofa uderzyła więc jednocześnie w działające źródła, sieć przesyłową oraz nowe inwestycje, które miały dalej zwiększać możliwości eksportowe i bezpieczeństwo energetyczne kraju. Widziałem przerażające filmy z jednej z takich budów. Patrząc na skalę zniszczeń, widać, że temu raczej biednemu państwu potrzebna będzie pomoc międzynarodowa.

Tu już bez większego komentarza pozostawię wysyp mądrości wszelkiej maści „specjalistów” od klimatu, którzy natychmiast orzekli winnego: człowiek i emisje CO2 powodujące globalne ocieplenie. A przebił chyba wszystkich jeden znany ekspert – piszę bez ironii – od spraw międzynarodowych i geopolityki, profesor, wydawało się poważy człowiek, który zaczął coś roić o wycince drzew. I nie wiem, czy w Himalajach, czy w Amazonii czy generalnie na Świecie. Ech…

Piątek – 28 sierpnia

Czyżby wiatraki nie były zawsze opłacalne dla Ørsted?

To miała być jedna z wizytówek morskiej energetyki wiatrowej w Korei Południowej. 1,47 GW mocy, potężna inwestycja u wybrzeży Inczonu i zaangażowany jeden z największych światowych graczy w offshore – duński Ørsted. Problem w tym, że właśnie ten światowy lider uznał, iż na razie… nie opłaca mu się brać udziału w koreańskiej aukcji. Czyli wielkiemu inwestorowi w energię wiatrową nie opłaca się inwestować w energię wiatrową. Hm…

Ale do rzeczy, jak poinformował koreański portal Korea Economic Daily, a wcześniej branżowy Recharge, Ørsted wycofał się z udziału w najbliższej aukcji na kontrakty dla morskiej energetyki wiatrowej i rozpoczął ponowne projektowanie przedsięwzięcia. W obecnym kształcie inwestycja nie spełnia wewnętrznych kryteriów finansowych koncernu. I właśnie to jest w tej historii najciekawsze. Nie mówimy o początkującej firmie, która nie wie, jak budować wiatraki na morzu. Mówimy o Ørsted – światowym potentacie energetyki wiatrowej, hegemonie offshore! Jeżeli nawet taki koncern dochodzi do wniosku, że ryzyko rośnie, koszty rosną, a biznes case słabnie, to trudno uznać sprawę za drobny problem techniczny.

Koreański projekt obejmuje dwa przedsięwzięcia o łącznej mocy 1,47 GW, położone około 70 km od wybrzeża Inczonu. Jeszcze niedawno wszystko wyglądało bardzo obiecująco. Duńczycy zawierali kolejne porozumienia z koreańskimi partnerami, przygotowywali zaplecze portowe, pracowali nad przyłączeniem do sieci i szykowali się do udziału w aukcji. Dziś zamiast przystępować do niej, robią krok wstecz i zaczynają projekt liczyć od nowa. Wzrost kosztów łańcucha dostaw, większe ryzyko projektu, koszty finansowania, inflacja, skomplikowane procedury i – co szczególnie ważne – oczekiwania dotyczące ceny energii. Korea chce szybko rozwijać offshore, ale jednocześnie dąży do obniżania kosztów energii z morskich wiatraków. Prawa ekonomii są jasne.

Koreański przypadek jest więc kolejnym ostrzeżeniem dla entuzjastów energetyki wiatrowej. Można oczywiście ogłosić ambitny cel 45 GW offshore wind do 2040 r. Można organizować aukcje i wyznaczać kolejne gigawaty. Tylko później ktoś musi te wiatraki zbudować – i, co ważniejsze, musi mu się to finansowo opłacać. Dla porządku, należy zauważyć, iż Ørsted nie ogłasza całkowitego wyjścia z Korei. Firma mówi o przeprojektowaniu projektu i poprawieniu jego konkurencyjności i nadal prowadzi rozmowy i przygotowania związane z przedsięwzięciem.

Czyli nie trzeba zamykać farmy wiatrowej, żeby zobaczyć, że przestała się spinać ekonomicznie. Wystarczy odłożyć udział w aukcji i powiedzieć: musimy to policzyć jeszcze raz. Może częściej inwestorzy powinni przeprowadzać takie oczywiste skądinąd ćwiczenia z dziedziny ekonomii i energetyki? I może to jest dziś najważniejsza wiadomość z Korei. Bo jeżeli nawet crème de la crème światowej energetyki wiatrowej zaczyna przy dużym projekcie mówić „stop, najpierw ekonomia”, to może problemem nie jest brak wiatraków. Problemem może być to, że ktoś wreszcie zaczął liczyć koszt ich budowy.

Sobota –29 sierpnia

Wraca temat szlaku pólnocnego?

W kontekście wojennego zamieszania w rejonie Zat. Perskiej i zagrożonych szlaków transportowych, warto odnotować pewne ożywienie w sprawie opcji żeglugi na i z Dalekiego Wschodu tzw. szlakiem północnym wiodącym wzdłuż północnych wybrzeży Rosji. Dowiadujemy się więc, że Sea Legend, chińska firma żeglugową ogłosiła uruchomienie regularnej linii transportowej między Chinami a Europą tą właśnie drogą. To efekt próbnego rejsu z 2025 r. z portu Ningbo-Zhousan do Felixtowe w Wielkiej Brytanii, który trwał zaledwie 20 dni.

Ale to nie wszystko, bo w ostatnim czasie podobnych informacji z Chin, Rosji, ale także Korei Południowej jest więcej. Wprawdzie nie można jeszcze mówić już o przeniesieniu transportu morskiego z Oceanu Indyjskiego na północ – Morze Arktyczne to wciąż ogromne wyzwanie i pojawiają się cały czas problemy – ale warto to obserwować. Bo to nie tylko próba ambitnej geopolitycznej gry podjęta przez Pekin i jej moskiewskiego junior partnera. To nowe możliwości dla tych europejskich portów, które dotąd były na końcu szlaków z Dalekiego Wschodu. Teraz, nowa, krótsza droga będzie preferować porty na północy Europy, w tym porty polskie.

Powtórzę: warto to obserwować.

Niedziela – 30 sierpnia

Prof. Ziemowit Malecha na platformie X.

Pisałem niedawno o potyczce w podcaście red. Bogdana Rymanowskiego, w której zmierzyli się prof. Ziemowit Malecha i Jakub Wiech. Profesor Malecha, znany również z łamów DOBITNIE, zaczął ostatnio aktywnie publikować na popularnej platformie X. I pozwolę sobie Państwu zarekomendować śledzenie profilu naukowca z Politechniki Wrocławskiej. Dlaczego? Bo prof. Malecha przedstawia skomplikowane zagadnienia energetyczne w bardzo przystępnej formie, a przy tym nie unika tematów budzących emocje. Pisze o transformacji energetycznej, technologiach efektywnego wykorzystania węgla, problemach bloków klasy 200 MW, górnictwie, niestabilnych źródłach OZE, bilansowaniu systemu elektroenergetycznego, redukcji emisji CO₂ i wielu innych kwestiach, które powinny interesować każdego, kto chce rozumieć, co naprawdę dzieje się w polskiej energetyce. Co równie ważne, robi to bez typowych dla X pyskówek. Są argumenty, liczby i spokojna, merytoryczna dyskusja. A tego na polskim X zdecydowanie nigdy za wiele. Zachęcam. Warto.

https://x.com/MalechaZiemowit?utm_source=chatgpt.com

***

FOT. Ole Jørgen Bratland / mat.prasowe Equinor

***

Źródła:

  • www.investing.com
  • www.reuters.com/business/energy/iran-says-it-discovered-over-75-trillion-cubic-feet-gas-2026-08-23/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/fewer-than-20-ships-transit-key-strait-hormuz-over-weekend-data-shows-2026-08-24/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/saudi-aramco-offers-crude-outside-hormuz-some-asian-refiners-sources-say-2026-08-17/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/looming-us-sanctions-iran-put-china-oil-buying-spotlight-2026-08-24/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/norway-will-drill-arctic-regardless-eus-position-says-energy-minister-2026-08-24/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/equinor-aker-bp-vaar-cooperate-norway-frontier-oil-exploration-2026-08-24/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/energy/totalenergies-eyes-new-exploration-norway-ceo-says-2026-08-24/?utm_source=chatgpt.com
  • www.kedglobal.com/korean-stock-market/newsView/ked202608250009?utm_source=chatgpt.com
  • www.yna.co.kr/amp/view/AKR20260825163400003?utm_source=chatgpt.com
  • www.energydrink.today/2026/08/25/korea-wezmie-kawalek-atomu-z-usa-seul-interesuje-sie-zakupem-akcji-partnera-polski/
  • www.youtube.com/watch?v=pccyc9zWypc
  • www.spotlightnepal.com/2026/08/27/bhote-koshi-flood-update-states-hydropower/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/business/environment/what-triggered-catastrophic-flood-nepal-tibet-border-2026-08-26/?utm_source=chatgpt.com
  • www.reuters.com/sustainability/nepals-fatal-flash-floods-2026-08-27/?utm_source=chatgpt.com
  • www.urjakhabar.com/en/news/2708862369?utm_source=chatgpt.com
  • www.kathmandupost.com/national/2026/08/26/floods-wash-away-42-km-road-linking-nuwakot-to-china-border?utm_source=chatgpt.com#google_vignette
  • www.koreawindintel.com/orsted-denies-korea-exit-but-incheon-offshore-wind-stalls/?utm_source=chatgpt.com
  • www.asiatimes.com/2026/08/obstacles-will-prevent-wider-use-of-china-new-arctic-trade-route/?utm_source=chatgpt.com
  • www.gcaptain.com/arctic-ice-damages-tanker-as-russia-ramps-up-northern-sea-route-oil-shipments/?utm_source=chatgpt.com
  • www.e-cis.info/news/566/137993/?utm_source=chatgpt.com
  • www.neftegaz.ru/news/transport-and-storage/933487-yuzhnaya-koreya-gotova-protestirovat-arkticheskiy-marshrut-v-evropu-pervyy-konteynerovoz-otpravitsya/
Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer, ekspert w branży zamówień publicznych, od lat zajmuje się zawodowo sektorem energetycznym m.in. były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer, ekspert w branży zamówień publicznych, od lat zajmuje się zawodowo sektorem energetycznym m.in. były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank