Nie, to nie nasi antenaci
Nie mamy z nimi nic wspólnego
Nie będą nam ułani braćmi
My już nie dzieci Piłsudskiego
To ich historia temu winna
Że nasza będzie całkiem inna
Zapomnieć wojny i powstania
Jedynie słuszny szarpać dzwon
Narodowego – byle trwania
W zgodzie na namiestniczy tron
W zamian – w tej ziemi nam mogiÅ‚a
I przodków śpiew, jak echa kielich
Å»e – jeszcze Polska wtedy żyÅ‚a
Gdy za nią ginęli!
Józef Piłsudski brał na siebie niewyobrażalną odpowiedzialność przygotowując plan bitwy. Co prawda dużo osób uważa, że to nie on, że uciekł i ogólnie, że to szkodnik. Dziś nie wchodzę w te dywagacje, Za wynik bitwy odpowiada zawsze dowódca. Czy Piłsudski zdawał sobie sprawę z odpowiedzialności za Polskę i cywilizację europejską? Oczywiście, że tak. Poza Francuzami i Węgrami praktycznie nie miał sojuszników. Wygrał, aczkolwiek zwycięstwo, zostało tylko skonsumowane w części dotyczącej obrony niepodległości. Bez Bitwy Warszawskiej nie byłoby Powstania Warszawskiego, którego upadek był końcem jakichkolwiek nadziei na powrót ładu z okresu międzywojnia. Nie byłoby Powstania, bo nie byłoby Polski. Pytanie czy byłaby II WŚ, bo przecież w Niemczech wrzało i po trupie Polski, Armia Radziecka przeszłaby swobodnie i wspomogła rewolucję w Niemczech. Powstałyby komunistyczne Niemcy i raczej Hitler nie miałby szans zaistnieć. Nie byłoby Polski i represje komunistów pochłonęłyby pewnie tyle samo ofiar docelowo. To tylko alternatywna historia, ale prawdopodobna.
Powstanie Warszawskie, na które wylewa się kubły pomyj, szczególnie na prawicy, to też kwestia bardzo dyskusyjna. Niewątpliwie, wysłanie kolejnego pokolenia bez broni, przeciw dwóm wrogom wygląda na rozszerzone samobójstwo z premedytacją.Ale czy Powstanie Kościuszkowskie, albo Styczniowe miało sens? Efekty wszystkich tych trzech powstań były opłakane. Wszędzie śmierć, ofiary, konfiskaty, emigracja. Ogólnie dramat, ale jest coś, co dla trwania narodu jest nie do przecenienia. Piłsudski i jego kompani żyli w kulcie Powstania Styczniowego, uważali je za fundament swojego patriotyzmu. Brali przykład z powstańców i chcieli iść ich tropem, nie popełniając ich błędów i w efekcie wygrali niepodległość. Oczywiście musiały zaistnieć ku temu warunki, ale czy bez tej żarliwej miłości do Ojczyzny i kultu Powstania, byłoby to możliwe? Wielu powie, że byłoby, że wtedy powstawały państwa jak grzyby po deszczu, że Czechosłowacja bez ofiar, prawie. A ja nie dam się przekonać i zostaję przy swojej ocenie. Wiem czym było dla mojego pokolenia Powstanie Warszawskie. Czy bez niego byłaby Solidarność? Pytanie z czapy bo co ma jedno do drugiego?
Ale wyobraźmy sobie rzeczywistość bez tego, kolejnego, przegranego Powstania Warszawskiego. WchodzÄ… sowieci, montujÄ… swój rzÄ…d, mÅ‚odzież czuje siÄ™ oszukana, bo byÅ‚a wychowywana w przekonaniu, że bÄ™dzie walczyć i mÅ›cić. Uważam, że powstanie by wybuchÅ‚o, tylko już nie przeciw Niemcom i sowietom, a tylko przeciw tym drugim. ZostaÅ‚oby tak samo zgniecione, co prawda bez tak wielkich strat materialnych i pewnie ludzkich, ale kwiat mÅ‚odzieży, zginÄ…Å‚by w walce lub potem zostaÅ‚ wymordowany. Znamy historiÄ™ żoÅ‚nierzy wyklÄ™tych i możemy siÄ™ domyÅ›lać, że byÅ‚aby jeszcze bardziej dramatyczna. Powstanie byÅ‚o symbolem oporu przez caÅ‚y PRL, byÅ‚o walkÄ… o godność i tak naprawdÄ™ ostaniÄ… barykadÄ… Å‚adu, który zostaÅ‚ uÅ‚ożony w Wersalu po wielkiej wojnie, która wtedy nie miaÅ‚a jeszcze nazwy. To byÅ‚a desperacka próba pokazania, że my kochamy PolskÄ™, że chcemy walczyć o NiÄ… i za NiÄ… możemy zginąć. Można oceniać decyzje polityczne różnie, jednak nazywanie ich obłędem nie przystoi.Â
Solidarność była oparta na podobnych ideałach jak te, które przyświecały powstańcom. To była walka o godność i o niepodległość, chociaż nie do końca uświadamianą w tamtym czasie.Brał w niej udział kwiat młodzieży, która żyła historią Powstania. My nie oskarżaliśmy dowódców z 1944 roku, dla nas winnymi byli sowieci, którzy stali za Wisłą i Niemcy, którzy zamordowali miasto. W 1980 nie było na początku znanych przywódców i mechanizm był taki sam: ludzie mieli dość komunistycznej władzy i pomiatania przez jej namiestników. Oczywiście skala represji była nieporównywalna i ryzyko mniejsze, ale istniało cały czas. O czym mówionoby dzisiaj, gdyby sowieci weszli do Polski, tak jak do Czechsłowacji w 1968, nota bene również w sierpniu. Gdyby było 5 czy 15 tysięcy ofiar? Przecież to nie wola Jaruzelskiego, tylko słabość Związku Radzieckiego zdecydowała o tym, że interwencji nie było. Bogdan Borusewicz, kierując Prądzyńskiego, Felskiego i Borowczaka z ulotkami wzywającymi do strajku w obronie Anny Walentynowicz, niewątpliwie nie brał pod uwagę tego, że ten strajk rozleje się na całą Polskę i powstanie blisko dziesięciomilionowa Solidarność. Ale gdyby to wszystko skończyło się tragicznie to czy można było powiedzieć, że to był obłęd?
Polskie sierpnie sÄ… niezwykÅ‚e, każdy kolejny jest inny, ale majÄ… wspólny mianownik – miÅ‚ość do Polski i wolnoÅ›ci. Uważam, że zawdziÄ™czamy im ciÄ…gÅ‚ość polskoÅ›ci, mimo, że substancja narodowa, w dwóch pierwszych ginęła. I oby pilnie przyszedÅ‚ kolejny sierpieÅ„, w zupeÅ‚nie innym wymiarze i może być w innym miesiÄ…cu.
Tradycja Jacek Kaczmarski
(…)
Nie, to nie nasi antenaci
Nie mamy z nimi nic wspólnego
Nie będą nam ułani braćmi
My już nie dzieci Piłsudskiego
To ich historia temu winna
Że nasza będzie całkiem inna
Zapomnieć wojny i powstania
Jedynie słuszny szarpać dzwon
Narodowego – byle trwania
W zgodzie na namiestniczy tron
W zamian – w tej ziemi nam mogiÅ‚a
I przodków śpiew, jak echa kielich
Å»e – jeszcze Polska wtedy żyÅ‚a
Gdy za nią ginęli!
Sierpień, wakacje, pogoda super, aż do bólu. Ale dla mnie, sierpień jest coraz bardziej refleksyjny, bo kiedy analizuję kolejne daty sierpniowe, to widzę nieprawdopodobny ciąg przyczynowo skutkowy. Na pierwszy rzut oka co może łączyć Bitwę Warszawską z Powstaniem Warszawskim? Albo Powstanie z Sierpniem 80? A jednak historia to nie zdarzenia, które występują z osobna, częstokroć przyczyna znajduje się kilka wieków wstecz. Bez chrztu w 966 Polska nigdy nie stałaby się wielkim państwem europejskim, a historia jej byłaby diametralnie inna. Z dużą dozą pewności można uznać, że nie bylibyśmy obecnie Polakami. Historia to ciąg zdarzeń, wynikających z siebie. Ale do konkretów. Oczywiście to tylko rozważania laika, ale za to z dużym doświadczeniem. Nie chcę w tym felietonie oceniać decyzji politycznych, bardziej inreresuje mnie co by było gdyby?
Józef Piłsudski brał na siebie niewyobrażalną odpowiedzialność przygotowując plan bitwy. Co prawda dużo osób uważa, że to nie on, że uciekł i ogólnie, że to szkodnik. Dziś nie wchodzę w te dywagacje, Za wynik bitwy odpowiada zawsze dowódca. Czy Piłsudski zdawał sobie sprawę z odpowiedzialności za Polskę i cywilizację europejską? Oczywiście, że tak. Poza Francuzami i Węgrami praktycznie nie miał sojuszników. Wygrał, aczkolwiek zwycięstwo, zostało tylko skonsumowane w części dotyczącej obrony niepodległości. Bez Bitwy Warszawskiej nie byłoby Powstania Warszawskiego, którego upadek był końcem jakichkolwiek nadziei na powrót ładu z okresu międzywojnia. Nie byłoby Powstania, bo nie byłoby Polski. Pytanie czy byłaby II WŚ, bo przecież w Niemczech wrzało i po trupie Polski, Armia Radziecka przeszłaby swobodnie i wspomogła rewolucję w Niemczech. Powstałyby komunistyczne Niemcy i raczej Hitler nie miałby szans zaistnieć. Nie byłoby Polski i represje komunistów pochłonęłyby pewnie tyle samo ofiar docelowo. To tylko alternatywna historia, ale prawdopodobna.
Powstanie Warszawskie, na które wylewa się kubły pomyj, szczególnie na prawicy, to też kwestia bardzo dyskusyjna. Niewątpliwie, wysłanie kolejnego pokolenia bez broni, przeciw dwóm wrogom wygląda na rozszerzone samobójstwo z premedytacją. Ale czy Powstanie Kościuszkowskie, albo Styczniowe miało sens? Efekty wszystkich tych trzech powstań były opłakane. Wszędzie śmierć, ofiary, konfiskaty, emigracja. Ogólnie dramat, ale jest coś, co dla trwania narodu jest nie do przecenienia. Piłsudski i jego kompani żyli w kulcie Powstania Styczniowego, uważali je za fundament swojego patriotyzmu. Brali przykład z powstańców i chcieli iść ich tropem, nie popełniając ich błędów i w efekcie wygrali niepodległość. Oczywiście musiały zaistnieć ku temu warunki, ale czy bez tej żarliwej miłości do Ojczyzny i kultu Powstania, byłoby to możliwe? Wielu powie, że byłoby, że wtedy powstawały państwa jak grzyby po deszczu, że Czechosłowacja bez ofiar, prawie. A ja nie dam się przekonać i zostaję przy swojej ocenie. Wiem czym było dla mojego pokolenia Powstanie Warszawskie. Czy bez niego byłaby Solidarność? Pytanie z czapy bo co ma jedno do drugiego?
Ale wyobraźmy sobie rzeczywistość bez tego, kolejnego, przegranego Powstania Warszawskiego. Wchodzą sowieci, montują swój rząd, młodzież czuje się oszukana, bo była wychowywana w przekonaniu, że będzie walczyć i mścić. Uważam, że powstanie by wybuchło, tylko już nie przeciw Niemcom i sowietom, a tylko przeciw tym drugim. Zostałoby tak samo zgniecione, co prawda bez tak wielkich strat materialnych i pewnie ludzkich, ale kwiat młodzieży, zginąłby w walce lub potem został wymordowany. Znamy historię żołnierzy wyklętych i możemy się domyślać, że byłaby jeszcze bardziej dramatyczna. Powstanie było symbolem oporu przez cały PRL, było walką o godność i tak naprawdę ostanią barykadą ładu, który został ułożony w Wersalu po wielkiej wojnie, która wtedy nie miała jeszcze nazwy. To była desperacka próba pokazania, że my kochamy Polskę, że chcemy walczyć o Nią i za Nią możemy zginąć. Można oceniać decyzje polityczne różnie, jednak nazywanie ich obłędem nie przystoi.
Solidarność była oparta na podobnych ideałach jak te, które przyświecały powstańcom. To była walka o godność i o niepodległość, chociaż nie do końca uświadamianą w tamtym czasie. Brał w niej udział kwiat młodzieży, która żyła historią Powstania. My nie oskarżaliśmy dowódców z 1944 roku, dla nas winnymi byli sowieci, którzy stali za Wisłą i Niemcy, którzy zamordowali miasto. W 1980 nie było na początku znanych przywódców i mechanizm był taki sam: ludzie mieli dość komunistycznej władzy i pomiatania przez jej namiestników. Oczywiście skala represji była nieporównywalna i ryzyko mniejsze, ale istniało cały czas. O czym mówionoby dzisiaj, gdyby sowieci weszli do Polski, tak jak do Czechsłowacji w 1968, nota bene również w sierpniu. Gdyby było 5 czy 15 tysięcy ofiar? Przecież to nie wola Jaruzelskiego, tylko słabość Związku Radzieckiego zdecydowała o tym, że interwencji nie było. Bogdan Borusewicz, kierując Prądzyńskiego, Felskiego i Borowczaka z ulotkami wzywającymi do strajku w obronie Anny Walentynowicz, niewątpliwie nie brał pod uwagę tego, że ten strajk rozleje się na całą Polskę i powstanie blisko dziesięciomilionowa Solidarność. Ale gdyby to wszystko skończyło się tragicznie to czy można było powiedzieć, że to był obłęd?
Polskie sierpnie sÄ… niezwykÅ‚e, każdy kolejny jest inny, ale majÄ… wspólny mianownik – miÅ‚ość do Polski i wolnoÅ›ci. Uważam, że zawdziÄ™czamy im ciÄ…gÅ‚ość polskoÅ›ci, mimo, że substancja narodowa, w dwóch pierwszych ginęła. I oby pilnie przyszedÅ‚ kolejny sierpieÅ„, w zupeÅ‚nie innym wymiarze i może być w innym miesiÄ…cu.
