Volkswagen to Niemcy. Niemcy to Volkswagen. Katastrofa w VW wieszczy zapaść gospodarczą Niemiec

Volkswagen to Niemcy. Niemcy to Volkswagen. Katastrofa w VW wieszczy zapaść gospodarczą Niemiec

blank

Gdy choruje Volkswagen, chorują Niemcy. Największy motoryzacyjny symbol Republiki Federalnej znalazł się w najpoważniejszym kryzysie od dekad, a źródła jego problemów są dokładnie tymi samymi, które coraz mocniej uderzają w całą niemiecką gospodarkę: polityczna ingerencja, kosztowna transformacja energetyczna, biurokracja i rosnąca przewaga Chin.

Słynna firma zrodzona z wizji Adolfa Hitlera to dzisiaj dziwny konglomerat państwowo- korporacyjno- związkowy, który zderzył się z twardą rzeczywistością. Nadal jednak  brnie w utopijne pomysły polityków – technicznie  niedouczonych błaznów. To nad tą  firmą widać już zmierzch niemieckiego cudu gospodarczego.

Bezprecedensowa, gigantyczna strata

Według najnowszego raportu finansowego opublikowanego 29 października 2026 roku w III kwartale Grupa Volkswagen odnotowała kwartalną stratę netto po opodatkowaniu w wysokości 5,82 mld euro. Firma liczy jeszcze na wynik dodatni na koniec 2026, jednak ta wyjątkowa dla VW sytuacja to konsekwencja prowadzonej od wielu lat strategii odchodzenia od samochodów spalinowych i „pocałunek śmierci” od Chińczyków.

Wiele lat starań aby doprowadzić VW na skraj przepaściÂ

Dominujący niemiecki producent samochodów od wielu lat tracił cechy przedsiębiorstwa rynkowego a przekształcał się korporację kontrolowaną przez różne interesy polityczne, ideologiczne i związkowe. Land Dolna Saksonia ma w Volkswagenie mniejszość blokującą, zaś potężne i umocowane prawnie związki zawodowe kontrolują tzw radę pracowniczą. Te dwie grupy wpływały zatem na dobór menadżerów, którzy będą spełniać ich oczekiwania. 

Nie bez znaczenia było szczególne usytuowanie VW w relacjach z Komisją Europejską. Stałe przedstawicielstwo VW w Brukseli lobbowało silnie na rzecz koncernu kwestie norm emisji CO₂ i regulacji Zielonego Ładu. Z reguły zasiadali tam byli członkowie rządu RFN lub komisarze unijni.

Buta i przekonanie o swojej wyjątkowości  VW sprowadziła na koncern katastrofę, której mało kto się  spodziewał.

Po pierwsze lobbyści VW uczestniczyli w tworzeniu  regulacji UE dla ograniczenia samochodów spalinowych.  Uznając swoje przewagi rynkowe jak coś nie naruszalnego koncern zaczął budować i promować samochody elektryczne wbrew oczekiwaniom swoich klientów. Co więcej zlekceważył fakt, że na tym rynku jest już lepsza i bardziej doświadczona konkurencja.

Pod drugie chiński syndrom. Przez dekady Chińska Republika Ludowa była dla Volkswagena głównym „silnikiem zysków” (odpowiadającym w pewnych okresach za niemal połowę globalnej sprzedaży i zysku operacyjnego koncernu). Dziś z niezachwianego rynkowego dominatora zepchnięto VW do roli podmiotu, który musi walczyć o przetrwanie i dostosowywać się do dyktowanych przez chińskie firmy reguł gry technologicznej i cenowej. Co więcej ta „chińska zaraza” została przez VW zawleczona do Europy i Niemiec.

Koncern forsował technologie i łożył gigantyczne kwoty na projekty w których nie miał kompetencji. Tradycyjne doświadczenie firmy w masowej produkcji niezawodnych samochodów spalinowych zostało osłabione przez poszukiwanie rozwiązań zgodnych z polityką – neutralnego klimatycznie „smartfona na czterech kółkach”.

Volkswagen przekroczył Rubikon a może dobitniej Styks z greckiej mitologii.

Menadżerowie VW zainwestowali w działania, których sukces ekonomiczny zależał niemal wyłącznie od decyzji politycznych, tak gigantyczne pieniądze że trudno się im przyznać do porażki. To już obecnie około 80 mld euro a cały plan zakłada jeszcze wydanie do 2028 100 mld euro. Pieniądze poszły na rozbudowę fabryk, napędy elektryczne (BEV), platformy dedykowane elektrykom, oprogramowanie (spółka Cariad) oraz technologię bateryjną. 

Tymczasem klienci nie chcą kupować takich produktów Volkswagena. W 2026 roku Koncern gwałtownie traci wolumeny sprzedaży w Ameryce i Chinach (nawet 38% w dół). Dlatego VW zabiega  o interwencję państwa. Po pierwsze ograniczyć konkurencję zagraniczną, potem zakazać aut tradycyjnych i zakłócić rynek poprzez premie, ulgi podatkowe, kwoty i kary.

To jednak wygląda jak plaster na urwaną nogę . Cła na chińskie auto spotkają się z retorsją  celną i  subwencjonowaniem eksportu przez ChRL.

Prawdopodobny czarny scenariusz dla Grupy to nie natychmiastowe bankructwo, lecz drastyczna marginalizacja, utrata niezależności i demontaż giganta.  Będzie ona podtrzymywana kroplówkami publicznych niemieckich i europejskich pieniędzy ,ale równocześnie pracę straci kilkadziesiąt tysięcy osób, oczywiście w krajach poza Niemcami. Rodzima firma zostanie upaństwowiona ograniczając swoją aktywność do rynku lokalnego w Europie. Z pioniera technologicznego zostanie zmuszona do kupowania podwozi, baterii i systemów operacyjnych od partnerów z Chin lub USA stając się jedynie marką wykończeniową z europejskim znaczkiem.

Volkswagen – niemiecki mikrokosmos.

Sytuacja Volkswagena w 2026 roku nie jest jedynie jednostkowym kryzysem menedżerskim – jest niemal idealną soczewką i mikrokosmosem, w którym odbijają się wszystkie głębokie, strukturalne problemy całej gospodarki Niemiec. 

Przez dekady niemiecka gospodarka opierała się na taniej energii z Rosji, bezpiecznym eksporcie produktów wysokiej jakości do Chin i stabilnej para-tarczy ochronnej USA w zakresie bezpieczeństwa. Analogicznie VW zbudował swoją potęgę na stabilnej sprzedaży spalinowej technologii w Chinach oraz taniej produkcji i dostawach komponentów w Europie. Gdy zniknęły filary tego układu, koncern – tak jak cały kraj – został bez alternatywnego modelu zysku.

Z powodu astronomicznych cen energii (skutek transformacji Energiewende) oraz wysokich podatków i kosztów pracy, produkcja zakładów niemieckich jest o wiele droższa niż  u konkurencji azjatyckiej czy amerykańskiej.

Niemcy słyną z perfekcyjnej inżynierii precyzyjnej i mechaniki (tradycyjny przemysł heavy-duty), ale wykazują ogromne opóźnienia w obszarze software’u, chmury, cyfryzacji usług i sztucznej inteligencji, dlatego też Chińczycy uważają auta niemieckie za „przestarzałe cyfrowo”.

Problemem jest również rozrośnięta biurokracja wywołująca  paraliż inwestycyjny, zaś powolne procedury wydawania zezwoleń i przesadna regulacja prawna spowalniają adaptację całego państwa do nowych realiów. W VW skomplikowany gorset decyzyjny uniemożliwia reagowanie na dynamiczne zmiany otoczenia rynkowego

Niemcy i Volkswagen znajdują się dokładnie w tym samym punkcie swojej historii.  Dotychczasowe źródła przewagi konkurencyjnej bezpowrotnie przestały działać zaś  gorset intelektualny ciążący na decydentach paraliżuje wszelkie kroki mogące odmienić obecny stan zapaści.

fot. AI

Autor tekstu
Adam Gorszanów

Adam Gorszanów

Adam Gorszanów. Uczestniczy w projekcie DOBITNIE PL, Menadżer , przedsiębiorca działający w branży paliwowo-energetycznej. Założyciel i wieloletni Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. ds handlowych. Działał w podziemiu niepodległościowym za co został odznaczony przez ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Złotym Krzyżem Zasługi

Wyszukiwarka
Kategorie
Adam Gorszanów

Adam Gorszanów

Adam Gorszanów. Uczestniczy w projekcie DOBITNIE PL, Menadżer , przedsiębiorca działający w branży paliwowo-energetycznej. Założyciel i wieloletni Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. ds handlowych. Działał w podziemiu niepodległościowym za co został odznaczony przez ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Złotym Krzyżem Zasługi

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank