Ziobro mówi: ujawnijcie wszystko! A sam by ujawnił?

Ziobro mówi: ujawnijcie wszystko! A sam by ujawnił?

blank

Pod apelem Zbigniewa Ziobry o ujawnienie wszystkich akt związanych ze sprawą Zondacrypto śmiało bym się podpisał. Oczywiste jest, że Donald Tusk za pośrednictwem Romana Giertycha i usłużnych prokuratorów odtajnia tylko to, co uderza w jego przeciwników, albo wyselekcjonowane części tego, co tajne, przekazuje mediom. Problem w tym, że w sytuacji à rebour Zbigniew Ziobro zrobiłby rzecz podobną.

Donald Tusk, gdy w jego otoczeniu pojawia się korupcja, nepotyzm albo ewidentni kryminaliści i nie da się już tego zamieść, przemilczeć ani zwalić na Kaczyńskiego, mawia, że mamy „problem systemowy” i on go będzie rozwiązywał. Problem systemowy to greps z gatunku „wszyscy jesteśmy winni”. Wszyscy, czyli nikt. Ale tu rzeczywiście problem jest i objawia się nie po raz pierwszy. Objawia się przy kwitach z prokuratury i służb, objętych najwyższymi klauzulami tajności, będących pozornie surowo chronioną tajemnicą śledztwa, a ostatecznie lądujących w mediach. Karykaturą tej sytuacji było publikowanie przez Wojciecha Czuchnowskiego prywatnej korespondencji aresztowanego posła Mateckiego.

Po „przejęciu” Przemysława Krala przez wysłannika Tuska — bo nie wątpię, że taką rolę Giertych spełniał — władza polityczna opanowała dostęp do oskarżonego od strony prokuratury i adwokatury. Zmonopolizowała kontakt z nim i dowolnie buduje obraz sytuacji: ujawnia, co jej potrzebne, milczy o tym, czego nie chce. Robi to dwojako: wrzutkami do dziennikarzy, przy okazji podszczuwając jedne media na drugie, oraz selektywnym „odtajnianiem” wygodnych części akt. Za ujawnienie tajemnicy śledztwa grozi w Polsce do dwóch lat więzienia, więc selekcja służy temu, by premier się przypadkiem nie wkopał. Na szczęście dla niego kłamanie jest jawne i bezkarne.

Ujawnijcie wszystko

Do tego mechanizmu odniósł się były minister sprawiedliwości i nasz najsłynniejszy zbieg polityczny, który od Krala miał przyjąć pieniądze. „Ujawnijcie wszystko” — mówi dziś Ziobro i w sumie ma rację, choć nie do końca: zgromadzony materiał to zeznania składane zapewne pod dyktando tandemu prokuratora i adwokata pod polityczną kontrolą.

Tusk ten mechanizm sprowadził do ponurej parodii śledztwa. Pokazał, jak krucha była owa praworządność, o którą tak walczy: opanowując Sejm, resorty siłowe i prokuraturę, można z nią zrobić niemal wszystko, a ostatnie bezpieczniki właśnie się wykręca. Nie zmienia to faktu, że selektywne używanie informacji ze śledztwa Zbigniew Ziobro znał od dawna. Używał do tego przede wszystkim własnych konferencji — Garlicki skazany medialnie przed wyrokiem, wybrane akta na mównicy, teczki pokazane Jarosławowi Kaczyńskiemu, zanim ktokolwiek miał do nich prawo. Wrzuty też się zdarzały, jemu i poprzednikom. Różnica skali nie jest różnicą zasady.

Będzie gorzej

W żadnym stopniu Tuska to nie broni. Ludzie, którzy go wciąż popierają, muszą być do cna zdeprawowani albo otępieni propagandą. Nie zmienia to faktu — bez względu na moje emocje — że nie chcę, by następcy zrobili to samo. Tę metodę ludzie pokroju Giertycha i Dubois, albo oni sami, zaczną wkrótce stosować do wykańczania biznesowej konkurencji władzy i całych grup społecznych. Chciałbym od dzisiejszej opozycji — może to zadanie dla Konfederacji, dotychczas słabiej wrośniętej w ten system, albo dla ekipy Rozwoju Plus, która nigdy realnie wymiaru sprawiedliwości nie trzymała — usłyszeć propozycję zmiany, która nie tylko odsunie Giertycha od akt, ale sprawi, że jego metoda nie będzie więcej używana.

Autor tekstu
Wiktor Świetlik

Wiktor Świetlik

Współtwórca Kanału i mediów Dobitnie. Redaktor naczelny Dobitnie.pl. Były szef Centrum Monitoringu Wolności Prasy i radiowej Trójki, a także pełnomocnik zarządu PAP ds. walki z deziformacją. Autor 4 książek.

Wyszukiwarka
Kategorie
Wiktor Świetlik

Wiktor Świetlik

Współtwórca Kanału i mediów Dobitnie. Redaktor naczelny Dobitnie.pl. Były szef Centrum Monitoringu Wolności Prasy i radiowej Trójki, a także pełnomocnik zarządu PAP ds. walki z deziformacją. Autor 4 książek.

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank