29 września 2026 r. w Waszyngtonie, podczas wydarzenia związanego z uruchomieniem serwisu America.gov, odbyła się transmitowana na YouTube rozmowa o przyszłości amerykańskiej gospodarki i wyścigu technologicznym. W dyskusji prowadzonej przez Gavina Bakera uczestniczyli Elon Musk, szef Tesli i SpaceX, Jensen Huang, prezes NVIDII, oraz Tom Brown, współzałożyciel Anthropic…
Rozmawiali o rozwoju sztucznej inteligencji, a właściwie, jak sami ją określają, superinteligencji, o energii niezbędnej do jej rozwoju, nowych fabrykach, miejscach pracy i ambitnych planach wykorzystania przestrzeni kosmicznej. W dalszej części wydarzenia wiceprezydent USA JD Vance przedstawił swoje podejście do regulacji technologii i odpowiedzialności firm.
Tania i obfita energia jako fundament rozwoju
Jensen Huang postawił sprawę jasno: jeżeli Stany Zjednoczone chcą wygrać wyścig technologiczny, muszą zacząć od energii. Najlepsze procesory, najbardziej zaawansowane algorytmy i nowoczesne oprogramowanie nie wystarczą, jeżeli zabraknie mocy do zasilania infrastruktury obliczeniowej. Energia jest fundamentem całego systemu. Dopiero na niej można budować centra danych, rozwijać obliczenia, tworzyć nowe aplikacje i wdrażać je w kolejnych gałęziach gospodarki.
Elon Musk zwrócił uwagę na skalę wyzwania. Według przytoczonych przez niego danych przeciętne zużycie energii elektrycznej w USA odpowiada mocy około 500 GW. Jednocześnie Chiny mają produkować około trzykrotnie więcej energii elektrycznej niż Stany Zjednoczone. W ocenie Muska długoterminowa konkurencja z Chinami będzie więc wymagała nie tylko rozwoju oprogramowania i produkcji układów scalonych, lecz przede wszystkim zdolności do szybkiego zwiększania podaży energii oraz rozbudowy produkcji pamięci i procesorów.
W tym kontekście Huang bardzo pozytywnie ocenił podejście administracji Donalda Trumpa, określając ją jako nastawioną na rozwój energetyki. Jego zdaniem bez takiego podejścia budowa nowych centrów danych byłaby niemożliwa. To ważny sygnał: rozwój technologiczny nie zaczyna się od deklaracji politycznych ani od samego finansowania badań. Potrzebuje fizycznej infrastruktury, a ta wymaga dostępnej energii i odpowiednio dużej mocy przyłączeniowej.
Z rozmowy wyłania się podejście, które można podsumować: tania i obfita energia, bez podporządkowywania rozwoju energetyki ideologii. Nie chodzi o to, by z góry przesądzać, że cała gospodarka ma korzystać z jednego źródła energii. Chodzi o to, by rozwijać zdolności wytwórcze, usuwać bariery dla nowych inwestycji i zapewnić przemysłowi energię potrzebną do wzrostu. Sama deklaracja nie rozwiązuje oczywiście problemu kosztów ani niezawodności systemu. Pokazuje jednak priorytet: najpierw trzeba mieć wystarczająco dużo energii, aby można było rozwijać technologie i gospodarkę.
Więcej energii, większe PKB i coraz więcej inteligencji z jednego wata
Musk przedstawił następnie własną, bardzo ambitną regułę opisującą zależność pomiędzy dostępnością energii a wzrostem gospodarczym. Skoro średnia moc zużywana w USA wynosi około 500 GW, to dodatkowe 5 GW stabilnie dostępnej mocy oznacza wzrost o około 1 proc. w stosunku do obecnego poziomu. Musk postawił hipotezę, że podobny przyrost może przełożyć się na około 1 proc. wzrostu PKB.
W rozmowie pojawiło się także wyliczenie, że 1 proc. gospodarki amerykańskiej to około 300 mld dolarów rocznie. Z tego wynikałoby, że dodatkowy 1 GW mógłby odpowiadać 40–50 mld dolarów rocznej produkcji gospodarczej. Trzeba jednak zachować właściwe proporcje. Są to szacunki i hipotezy rozmówców, a nie udowodnione prawo ekonomiczne. Nie oznacza to, że każda inwestycja w dodatkowe 5 GW automatycznie zwiększy PKB o 1 proc. Wpływ zależy między innymi od kosztu energii, sposobu jej wykorzystania, produktywności kapitału i dostępności pracowników. Wypowiedź Muska pokazuje jednak, jak wielką wagę liderzy branży technologicznej przypisują energetycznym ograniczeniom wzrostu. Co więcej, Musk wskazał na drugi proces, który może tę zależność dodatkowo wzmacniać: wzrost ilości użytecznej inteligencji uzyskiwanej z jednego wata energii.
Skąd bierze się ten efekt? Po pierwsze, kolejne generacje procesorów wykonują coraz więcej obliczeń przy podobnym zużyciu energii. Po drugie, rozwijane algorytmy coraz efektywniej wykorzystują dostępne zasoby obliczeniowe. Po trzecie, nowe modele mogą wykonywać zadania, które wcześniej wymagały znacznie większego nakładu pracy człowieka albo były praktycznie nieosiągalne. Ten sam budżet energetyczny może zatem pozwalać na uzyskanie większej ilości użytecznych wyników.
Właśnie dlatego rozwój AI nie sprowadza się do prostego zwiększania liczby procesorów. Obejmuje jednocześnie sprzęt, oprogramowanie, algorytmy i sposoby wykorzystania wyników. Lepsza efektywność oznacza, że z tej samej ilości energii można uzyskać więcej pracy obliczeniowej, a więc potencjalnie więcej wartości ekonomicznej.
Jest tu jednak pewien paradoks. Poprawa efektywności nie musi prowadzić do spadku całkowitego zapotrzebowania na energię. Jeżeli obliczenia stają się tańsze i bardziej użyteczne, zaczynamy wykorzystywać je w kolejnych dziedzinach. Rośnie więc liczba zadań, modeli i usług. W rezultacie zapotrzebowanie na moc może nadal gwałtownie wzrastać, nawet gdy każdy pojedynczy wynik obliczeniowy wymaga coraz mniej energii.
To już nie tylko centra danych. To fabryki superinteligencji
W dalszej części rozmowy Jensen Huang zaproponował zmianę sposobu myślenia o infrastrukturze AI. Jego zdaniem określenie „centrum danych” coraz gorzej opisuje to, co rzeczywiście powstaje. W przeszłości centra danych kojarzyły się przede wszystkim z przechowywaniem informacji. Tymczasem nowe obiekty mają produkować coś o konkretnej wartości gospodarczej: wyniki obliczeń, oprogramowanie, analizy i usługi wykorzystujące superinteligencję.
Dlatego Huang nazywa je SI factories, czyli fabrykami superinteligencji. Nie są to po prostu ogromne hale pełne serwerów. To złożone instalacje obejmujące układy obliczeniowe, sieci przesyłania danych, systemy chłodzenia, infrastrukturę energetyczną, a niekiedy również własne źródła zasilania. Wszystkie te elementy muszą działać razem, aby dostarczać produkt: użyteczną pracę obliczeniową.
Dlaczego takie fabryki mogą stać się ważnym elementem reindustrializacji USA? Ponieważ ich budowa wymaga znacznie więcej niż zakupu procesorów. Trzeba przygotować teren, zbudować obiekty, doprowadzić energię, wykonać instalacje elektryczne i chłodnicze, zamontować urządzenia, zbudować sieci oraz zapewnić serwis i utrzymanie infrastruktury.
Huang szacował, że w USA rozbudowa infrastruktury tego typu może wynosić około 10–20 GW rocznie i wiązać się z utworzeniem około miliona miejsc pracy. Pokazuje to skalę całego przedsięwzięcia: miejsca pracy mają powstawać nie tylko w firmach informatycznych, lecz również w budownictwie, energetyce, produkcji urządzeń, instalacjach przemysłowych i zawodach technicznych.
Właśnie w tym Huang widzi szansę na ponowną industrializację amerykańskiej gospodarki. Rozwój SI może tworzyć miejsca pracy zarówno dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów, jak i dla pracowników wykonujących konkretne prace techniczne. Gospodarka potrzebuje nie tylko programistów, projektantów układów scalonych i badaczy, lecz także elektryków, monterów, instalatorów, operatorów i inżynierów odpowiedzialnych za fizyczną infrastrukturę.
Huang podkreślał przy tym znaczenie lokalnych społeczności. Nowe inwestycje powinny przynosić korzyści nie tylko właścicielom technologii, ale również miastom i regionom, w których powstają. To istotne, ponieważ gwałtowna rozbudowa infrastruktury energetycznej i obliczeniowej może obciążać lokalne sieci i zasoby. Bez współpracy z mieszkańcami i samorządami trudno będzie utrzymać społeczną akceptację dla kolejnych inwestycji.
Musk chce budować elektrownie słoneczne w kosmosie
Najbardziej futurystyczna część rozmowy dotyczyła planu Elona Muska, by przenieść część infrastruktury obliczeniowej poza Ziemię. W jego wizji przyszłości energia słoneczna oraz układy obliczeniowe mogłyby być instalowane na orbicie, a ogromne rakiety umożliwiałyby dostarczanie kolejnych elementów tej infrastruktury.
Dlaczego w ogóle wynosić panele i komputery w kosmos, skoro można budować je na Ziemi? Według Muska kluczową zaletą jest możliwość uzyskania znacznie większej części mocy nominalnej paneli dzięki dłuższemu i bardziej ciągłemu dostępowi do promieniowania słonecznego. Na Ziemi produkcja zależy od pory dnia, pogody i położenia geograficznego. Systemy oparte na energii słonecznej potrzebują więc odpowiedniego doboru źródeł, magazynowania lub innych metod zapewniania ciągłości zasilania. Na orbicie można zaprojektować układ, który będzie bez przerwy oświetlony przez Słońce.
Druga zaleta wynika z umieszczenia samych komputerów blisko źródła energii. Zamiast przesyłać całą wyprodukowaną energię na Ziemię, można zasilać nią infrastrukturę obliczeniową bezpośrednio w przestrzeni kosmicznej. To szczególnie atrakcyjna koncepcja w sytuacji, gdy ekonomiczna wartość obliczeń rośnie, a koszt wynoszenia ładunków na orbitę spada. Musk przekonywał, że przy odpowiedniej skali korzyści z dodatkowych obliczeń mogą uzasadnić nawet bardzo wysokie koszty transportu.
W tym miejscu pojawia się jeszcze ambitniejsza wizja: budowa samorozwijającego się miasta na Księżycu lub Marsie. Według szacunku Muska dostarczenie na powierzchnię Księżyca około miliona ton ładunku mogłoby być potrzebne do stworzenia miasta zdolnego do dalszego samodzielnego rozwoju. Podobny rząd wielkości wskazał dla Marsa.
Warto zauważyć, że Musk nie przedstawia kosmosu wyłącznie jako celu eksploracji. W jego wizji staje się on również nową przestrzenią przemysłową: miejscem produkcji energii, prowadzenia obliczeń i budowy infrastruktury. Jest to plan niezwykle śmiały, ale jego logika jest spójna z głównym przesłaniem całej rozmowy. Jeśli rozwój superinteligencji będzie ograniczany przez dostępność energii i mocy obliczeniowej, firmy będą szukały nowych sposobów na ich skalowanie, nawet poza Ziemią.
JD Vance: regulować ostrożnie, nie tłumić innowacji
Na koniec wydarzenia JD Vance odniósł się do regulacji technologii. Jego stanowisko można streścić następująco: ryzyka związane z rozwojem SI należy traktować poważnie, ale nie powinno się automatycznie odpowiadać na każde nowe zagrożenie tworzeniem rozbudowanego systemu regulacyjnego.
Vance wskazywał, że istnieją już mechanizmy prawne dotyczące odpowiedzialności za produkt, ochrony konsumentów, konkurencji i egzekwowania prawa. Wymieniał między innymi Federalną Komisję Handlu (FTC) oraz Departament Sprawiedliwości. Jego zdaniem warto najpierw sprawdzić, czy istniejące rozwiązania są wystarczające, zamiast natychmiast tworzyć nowe instytucje na wzór FDA czy FAA dla modeli SI.
Drugim ważnym elementem jego stanowiska była konkurencja. Vance opowiadał się za ochroną możliwości wejścia na rynek przez mniejsze i nowe firmy oraz za egzekwowaniem przepisów antymonopolowych. Zbyt rozbudowane wymagania mogą bowiem utrwalić pozycję największych przedsiębiorstw, które stać na kosztowne procedury zgodności, a jednocześnie utrudnić rozwój mniejszym konkurentom.
Po pierwsze: energia!
Cała rozmowa prowadzi do jednego zasadniczego wniosku: przyszłość SI zależy nie tylko od algorytmów i procesorów, ale również od dostępu do dużych ilości energii, zaplecza przemysłowego i zdolności do budowy infrastruktury na ogromną skalę. Co znamienne, w tej dyskusji nie poświęcono uwagi emisjom CO₂, polityce przeciwdziałania zmianom klimatu ani rozwojowi farm wiatrowych. Nie pojawiły się również argumenty o rzekomej taniości pogodozależnych odnawialnych źródeł energii.
Rozmówcy wyraźne poparli kierunek polityki energetycznej obecnej administracji Donalda Trumpa. Choć nie przedstawili wprost kompletnego programu energetycznego, ich nacisk na szybkie zwiększanie dostępności mocy, skalę infrastruktury i bezpieczeństwo dostaw pozwala przypuszczać, że istotnym elementem tej strategii jest utrzymanie znaczącej roli paliw kopalnych, równoległy rozwój energetyki jądrowej oraz wykorzystanie innych stabilnych, dyspozycyjnych źródeł energii.
***
FOT. kadr z relacji na youtube konferencji America.gov (www.youtube.com/watch?v=388P7IFSpwE ;FULL: Elon Musk, Jensen Huang, Tom Brown Discuss the AI Revolution & What’s Next – 09/29/26)
