Czy ORLEN ma świadomość, że gra na podważenie bezpieczeństwa energetycznego Warszawy?

Czy ORLEN ma świadomość, że gra na podważenie bezpieczeństwa energetycznego Warszawy?

blank

Niezrozumiałe, niedające się w żaden sposób wytłumaczyć zaniedbania obecnego kierownictwa ORLEN Termika i nadzorującego tę spółkę ORLENU dot. inwestycji w Elektrociepłowni Siekierki stwarzają poważne zagrożenie na przyszłość dla bezpieczeństwa energetycznego Warszawy!

Zamiast wstępu – wyjaśnienie

Na wstępie muszę podkreślić mój status, jako autora niniejszego tekstu. Przez trzy lata (2021-2024) byłem członkiem zarządu Termiki. To dla uporządkowania dyskusji i ewentualnych zastrzeżeń co do mojej stronniczości, czy jak się pewnie zaraz dowiem, braku rzetelności. Z tytułu mojego zaangażowania zawodowego mam wiedzę na temat planowanych w przeszłości i realizowanych obecnie inwestycji. Ponadto na bieżąco interesuję się działalnością Termiki czerpiąc wiedzę z ogólnie dostępnych źródeł. Nawet czasem udawało mi się napisać pozytywny komentarz na temat kolejnych działań Spółki. Mam w związku z tym świadomość pewnej niezręczności, ale sprawa jest na tyle poważna, bo realnie dot. bezpieczeństwa energetycznego nie tylko mieszkańców Warszawy, że mimo dużych wahań zdecydowałem się jednak niniejszy tekst napisać. To tyle kwestii formalnych, przejdźmy do meritum.

Termika i Elektrociepłownia Siekierki

Elektrociepłownia Siekierki to, biorąc pod uwagę zgromadzone tam moce cieplne, największa taka jednostka na terenie UE. To blisko 2 GW mocy termicznej. Zresztą warszawski system cieplny jest ewenementem na skalę europejską, bo pamiętajmy jeszcze o innych należących do Termiki źródłach wytwórczych zlokalizowanych na terenie Elektrociepłowni Żerań, Ciepłowni Kawęczyn i Ciepłowni Wola (są jeszcze inne mniejsze jednostki w gestii innych podmiotów). Ale Warszawa to też sieć cieplna, dawny SPEC będący obecnie własnością francuskiej Veolii. Także największa w Europie ok. 1900 km.

Znaczenie dla systemu elektroenergetycznego

Zakłady Termiki to nie tylko potencjał cieplny. Spółka należąca do Grupy ORLEN dysponuje też bardzo dużymi mocami do wytwarzania energii elektrycznej, to ponad 620 MW na terenie EC Siekierki i ok. 690 na terenie EC Żerań. To nadaje zakładom Termiki poważną rolę w budowaniu stabilności Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) zarządzanego przez PSE. Dzieje się tak z kilku co najmniej powodów. Nie wymienię tutaj wszystkich, ale koniecznie trzeba wspomnieć, że są to wszystko źródła stabilne, niezależne od kaprysów pogody i co ważne, dostępne dla operatora. Ponadto obie elektrociepłownie mogą dostarczać nawet pow. 60% energii elektrycznej potrzebnej dla Warszawy (teoretycznie, to może być nawet więcej). To rzecz jasna w dużym uproszczeniu, ale nie czas by teraz ze szczegółami opisywać pracę warszawskich jednostek, współpracy z PSE i całej skomplikowanej siatki zdarzeń składających się na bilansowanie systemu.

Warto jednak podkreślić, że Termika jest ważnym partnerem dla PSE a jej rola dodatkowo wzrosła po pojawieniu się w systemie w 2021 r. nowoczesnego bloku gazowo-parowego (CCGT – Combined Cycle Gas Turbine) o mocy elektrycznej 496 MW na terenie EC Żerań. Z perspektywy operatora systemu (PSE) jednostki CCGT są dość atrakcyjnymi elementami wzmacniającym możliwości utrzymywania stabilności systemu. Tu wspomnę tylko o dużej elastyczności takich konstrukcji dających większe możliwości w razie awarii systemu, w tym w sytuacji ekstremalnej czyli blackoutu, kiedy moc bierna z takiej jednostki może dać impuls do odtwarzania systemu. A jeżeli zauważymy, że to blisko 500 MW i to w Warszawie, która jest wielkim konsumentem energii (zapotrzebowanie na moc stale na poziomie ponad 1000 MW, a w szczycie ok. 1500) to nie dziwi czujne zainteresowanie krajowego operatora. A należy dodać, że według analiz warszawskiego operatora sieci (STOEN) zapotrzebowanie na moc elektryczną może się zwiększyć do 2030 r. nawet dwukrotnie (!) do ok. 2800 MWe.

Nowy blok

Dlatego PSE mocno kibicowało planom Termiki budowy kolejnej takiej jednostki na terenie EC Siekierki o mocy elektrycznej 560 MW. Kolejne megawaty, kolejna elastyczna jednostka, kolejna dostępna moc bierna. Wiem, bo sam byłem mocno zaangażowany w przygotowanie przedmiotowej inwestycji i pamiętam, jak właściwie przy każdej okazji przedstawiciele PSE pytali o postępy prac przygotowawczych. A problemów było co niemiara, to temat na odrębne solidne opracowanie, ale wspomnę tylko jak długo trwało uzgodnienie trasy kilkunastokilometrowego gazociągu z okolic Konstacina-Jeziornej. To tylko jeden z wielu, liczonych w dziesiątkach elementów składających się na przedmiotową inwestycję. Tu podkreślę, że nasi następcy dali nam w tej sprawie solidną zmianę.

Warto jeszcze kilka słów wyjaśnienia, skąd ta inwestycja. Po pierwsze, jednostki wytwórcze EC Siekierki w większości to już konstrukcje pracujące ponad 50 lat, a nie brak takich, które są od początku działalności Siekierek (1961 r.). W takiej sytuacji z roku na rok rosną koszty utrzymania parku maszynowego i powoli zakład dochodzi do momentu progu opłacalności. Z drugiej strony, mówiąc kolokwialnie, grzać i produkować prąd trzeba i w takim kontekście dyskusja o jakiejkolwiek ekonomii się kończy, co oczywiste, ze szkodą dla rachunku ekonomiczno firmy. Od lat trwa więc mozolny proces modernizacji. Wybór technologii CCGT opartej na paliwie gazowym wynikał z kilku powodów m.in. z twardo wymuszanej na przedsiębiorstwach energetycznych przez państwo dekarbonizacji, co przypomnę było i jest zgodne z oczekiwaniami Brukseli. Dziś zaczynamy prowadzić normalną dyskusję, czy dekarbonizacja, a przynajmniej czy dekarbonizacja energetyki prowadzona w ten sposób jest słuszna, ale kilka, kilkanaście lat temu takiej rozważań de facto nie prowadzono. A technologia CCGT, sprawdzona już w polskich warunkach dawała użytkownikom wiele biznesowych możliwości. Więcej, taki blok już działał na Żeraniu i przy jego niezakłóconej pracy – i pod warunkiem, że ceny gazu były utrzymywane na rynkach w racjonalnych granicach – wpływał bardzo korzystnie na ekonomiczne parametry działalności Termiki.

Poważniejsze kłopoty

Każda podobna inwestycja to konieczność przezwyciężania piętrzących się trudności. O części wspomniałem (przygotowania do budowy gazociągu: setki godzin uzgodnień, spotkania z mieszkańcami kolejnych miejscowości i dzielnic Warszawy, protesty, interwencje, konieczność mierzenie się z ominięciem Zespołu Pałacowo-Ogrodowego w Wilanowie etc.). Ale największym wyzwaniem stały się kwestie proceduralne dot. uzyskania decyzji o warunkach zabudowy i decyzji środowiskowej. Nie czas, by ze szczegółami odtwarzać wszystkie kolejne etapy, decyzje, odwołania, uchylenia decyzji, kolejne decyzje etc. Ale to na pewno właściwy moment by uwypuklić – nie waham się powiedzieć – szkodliwej działalności różnych organizacji szumnie nazywających się proekologicznymi. Na łamach DOBITNIE pisałem już o „ekologach” próbujących storpedować budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu, wspominałem i o innych blokowanych inwestycjach strategicznych.

Nie inaczej jest przy bloku gazowo-parowym na Siekierkach. Podważano decyzje prezydenta m.st. Warszawy o warunkach zabudowy, czy kolejne decyzje środowiskowe. Sprawy wędrują do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i wracają. Wyszukuje się najróżniejszych argumentów, oczywiście zawsze pięknie brzmiących, że to walka o wodę, że susza, dobrostan ryb. I, że za mało analiz. O tak, jeszcze więcej analiz, kolejnych opasłych tomów, a każdy niech będzie poświęcony czy to rozrodczości ślimaków czy badaniu populacji żab środkowoeuropejskich. Przepraszam, za ten frywolny ton, ale trudno ze spokojem przyjmować kolejne pomysły samozwańczych obrońców przyrody. Z tego co wiem, Termika zgromadziła już kontenery analiz, ale widać, za mało. Niestety, za mało także zdaniem sędziów z SKO. Hm, może nie słyszeli o skutkach balckoutu w Hiszpanii lub mieszkają poza warszawskim systemem cieplnym?

Dla porządku wspomnę tych „dzielnych” wojowników o warszawski klimat: to Towarzystwo na rzecz Ziemi, a wsparcia udzielali im w mediach aktywiści z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot czy Fundacji Mission Possible. Nie kwestionuję wszystkich organizacji ekologicznych i każdej podejmowanej inicjatywy, czasem znajdą się osoby i organizacje wykonujące pozytywną pracę, tylko tak się jakoś składa, że częściej słyszymy o sytuacjach takich, jak rozgrabione prywatne ZOO w Łącznej. Tam też byli „szlachetni” aktywiści.

Co się dzieje teraz?

Ostatnie negatywne rozstrzygnięcie SKO jest dosyć świeże, bo wydane 25 września b.r. i na jego mocy uchylono – kolejny raz – decyzję środowiskową prezydenta miasta. Zdaniem SKO władny w tym zakresie jest Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska. Nie wiem, słusznie czy nie – choć mam poważne wątpliwości – ale istotne są działania, jakie podejmuje spółka. Nie mam wiedzy, czy będzie korzystać z środków zaskarżenia rozstrzygnięcia SKO, ma na to 30 dni od dnia doręczenia, ale zaskoczony byłem wnioskiem Termiki do prezydenta m.st. Warszawy o zawieszenie postępowania dot. wydania decyzji o warunkach zabudowy. Jestem zdziwiony, bo raptem 29 września Termika wystąpiła z wnioskiem o warunki zabudowy i dosłownie po chwili wystąpiła o… zawieszenie tego postępowania. Jak rozumiem, to może być efekt powyższego rozstrzygnięcia SKO i prawdopodobnego zablokowania tym rozstrzygnięciem możliwości wydania decyzji o warunkach zabudowy. Prawdopodobnego, ale całe te zamieszanie wywołuje moje zdziwienie i trudno oprzeć się, że u inwestora wkradł się chaos.

Ale to tylko przedsmak dużo poważniejszych powodów do zmartwień.

Skandaliczne zlekceważenie procedury dot. warunków przyłączeniowych

Oto dowiaduję się, że ORLEN Termika nie wniosła na czas do operatora sieci (STOEN) tzw. zaliczki z tytułu uzyskanych niedawno warunków przyłączeniowych do sieci. Ze względu na wielkość mocy opłata miała być w kwocie 6 mln zł. W takiej sytuacji warunki utraciły ważność! Brzmi niewinnie, ale to prawdziwy dramat wywracający całą inwestycję do góry nogami!

Bez warunków przyłączeniowych nie można myśleć nawet o dalszych działaniach związanych z przygotowaniem jednostki. Ale to tylko jedne z bardzo wielu problemów. Są równie ważne jak pozwolenie na budowę. W wariancie ekstremalnym to koniec inwestycji! Ale w każdej analizowanej opcji, także opóźnieniu z tego tytułu, to dla Termiki, ORLENU, PSE i wreszcie dla Warszawy fatalne konsekwencje.

Tu jedną kwestię tylko doprecyzuję, że zadziwiające decyzje podejmowane przez Termikę w przedmiotowym kontekście zbiegają się z odwołaniem poprzedniego prezesa Andrzeja Gajewskiego 16 września za słynną już wypowiedź o możliwych brakach węgla. To znaczy, dziwnie zaczęło się dziać po odejściu Gajewskiego.

Straty Termiki

Dla Termiki i pośrednio dla ORLENU to miliardowe straty. Oczywiście, przy braku inwestycji te straty będą większe. Jeżeli się skończy „tylko” na opóźnieniu jest szansa na ich ograniczenie, ale uniknąć się już ich nie da. Dlaczego miliardy? Pierwsza sprawa to przy braku inwestycji, konieczność zwrotu środków z tytułu objęcia EC Siekierki tzw. PNK, czyli planem neutralności klimatycznej. W skrócie, Termika zadeklarowała jeszcze kilka lat temu, że zredukuje w związku z działalności Siekierek emisję CO2, a z tego tytułu otrzymała pakiet darmowych uprawnień do emisji na lata 2026-2030. O ile pamiętam, to kwota ok. 500 mln zł. Taka deklaracja była o tyle uzasadniona, że spalanie gazu ziemnego jest dużo mniej emisyjne niż węgla, a nowy CCGT miał zastąpić kilka jednostek węglowych.

Dalej: brak warunków przyłączeniowych to niemożność ubiegania się przez Termikę o wsparcie z Rynku Mocy. Tu nawet opóźnienie już stwarza ryzyko wypadnięcia z puli potencjalnych beneficjantów programu. Straty? Setki milionów, a przy zupełnym wypadnięciu z RM – miliardy. Następna planowana aukcja w grudniu, może na wiosnę przyszłego roku, z terminem dostaw i dyspozycyjności w 2031 r. Termika na pewno już w niej nie wystartuje, a biorąc dane z ostatniej aukcji, to tylko ten jeden rok można wycenić na ok. 250 mln zł. Brak inwestycji to ta orientacyjna kwota pomnożona przez 15 lat.

Kolejny element, choć trudny do prostego wyliczenia w tym momencie, to rosnące koszty remontów. Roczna kampania remontowa Termiki to nawet 400 mln zł. i budżet z roku na rok rośnie. Gros z tej kwoty przypada na siekierkowski zakład. Brak przedmiotowej inwestycji lub tylko jej opóźnienie, to konieczność dłuższego podtrzymywania wiekowego parku maszynowego. To są też koszty utraconych przychodów z tytułu dłuższych przestojów. Nie mam dostępu do informacji w jakiej kondycji są poszczególne turbozespoły i kotły. Nie wiem też, które jednostki miały być ostatecznie zamknięte w związku z uruchomieniem bloku, ale śmiało można założyć, że każdy rok opóźnienia inwestycji to dziesiątki milinów złotych strat, a najpewniej ponad 100 mln.

I ostatnia rzecz, utracone przychody z tytułu pracy nowej jednostki. I znów nie pokuszę się o precyzyjniejszą analizę, jaki miałby być profil pracy bloku. Nie wiem, jakie będą przychody z tytułu sprzedaży ciepła (jakie będą taryfy), jakie z tytułu produkcji energii elektrycznej, jakie wreszcie będą ceny paliwa gazowego i to co napisałem wcześniej, które jednostki i z jakim profilem produkcji będą wycofywane. Tym niemniej śmiało można założyć przychody roczne z nowego CCGT na ponad miliard zł. i dochody idące w dziesiątki, może setki milinów złotych.

Setki milionów może miliardy strat, bo ktoś nie uiścił na czas kwoty 6 mln zł…

Irytacja PSE

Straty Termiki i ORLENU to tylko jedna strona medalu. Bo jest jeszcze jeden, bardzo poważny interesariusz – PSE. Jak już wspominałem, operator był (jest) żywotnie zainteresowany realizacją inwestycji. Tu na dalszy plan schodzi kwestia ekonomiczna przedsięwzięcia bo zaczynamy dyskusję o bezpieczeństwie. Dzisiaj nie trzeba już chyba nikogo przekonywać, że to nie jakieś abstrakcyjne pojęcie, ale nasza rzeczywistość. Kolejne wojny, gdzie infrastruktura krytyczna, w tym energetyczna staje się elementem działań zbrojnych, działalność nieznanych sprawców, którzy atakują instalacje energetyczne w państwach naszego regionu. Ale jest wróg niewidzialny, czyhający by objawić się z niszczycielską siłą – blackout. Czym jest mogliśmy obserwować w kwietniu ub.r. w Hiszpanii i Portugalii. Na szczęście, kadra pracująca w PSE dba o to, byśmy podobnych scen nie mieli w Polsce, minimalizując ryzyko takiej awarii, ale do tego potrzebna jest współpraca z branżą energetyczną. Owszem, operator ma narzędzia by pewne działania wymusić, ale tego by zapłacić 6 mln na czas, to tego jeszcze PSE nie może.

Współpraca, o której mówię, to sukcesywne inwestowanie przez energetykę w nowe dyspozycyjne moce. To budowanie harmonogramów inwestycji, ale także ważniejszych remontów we współpracy z operatorem. PSE w listopadzie 2024 r. przedstawiło Ocenę wystarczalności zasobów na poziomie krajowym 2025–2040. Dokument analizuje, czy w kolejnych latach dostępne zasoby wytwórcze będą wystarczały do pokrycia zapotrzebowania na energię z zachowaniem wymaganego poziomu bezpieczeństwa. Wyniki pokazały, że problem wystarczalności mocy nie jest abstrakcyjną obawą. W scenariuszu bazowym prognozowany wskaźnik LOLE, określający oczekiwaną liczbę godzin w roku, w których dostępne zasoby nie wystarczą do pokrycia zapotrzebowania, wynosił 7,6 godz. dla 2025 r., 40,8 godz. dla 2026 r. i 50,2 godz. dla 2027 r. A brakującą ilość energii (wskaźnik EENS) w tym samym scenariuszu bazowym określono odpowiednio: 5,8GWh, 40,6GWh i 50,4GWh. To wartości modelowe, a nie zapowiedź, że przez tyle godzin odbiorcy rzeczywiście będą pozbawieni prądu, tym niemniej pokazuje skalę wyzwań. A pamiętajmy, że wyłączane są bloki węglowe będące stabilnymi źródłami energii (Ostatnio Dolna Odra, dwa bloki o mocy 450 MWe). Dlatego należy m.in. inwestować w nowe źródła i realizować je w założonych terminach!

Problem może być szczególnie widoczny właśnie w Warszawie, gdzie jak wspomniałem wcześniej w terminie 4-5 lat zapotrzebowanie na moc może się podwoić! Skąd weźmiemy brakujące moce, jeżeli nie z inwestycji Termiki?! Na przykład z Kozienic, ale to trochę daleko. Bo na pewno nie z 4 wiatraków na Bałtyku, jak wesoło ostatnio ogłosił ORLEN w kampanii outdoorowej w warszawskim metrze. Jak to zobaczyłem, to mówiąc szczerze ręce mi opadły. Nie wiem, kto to wymyślił w centrali na Bielańskiej, ale to osoba mająca zerowe pojęcie o naprawdę podstawowych kwestiach dot. energetyki. A chyba wypada, by w takim miejscu jednak co nieco wiedzy posiadać. Potwornie infantylna, a w kontekście omawianych tu problemów, żałosna. Niestety. Chyba lepsza i prawdziwsza byłaby inna: Warszawiacy, może niedługo będziecie musieli oszczędzać energię?

Mam więc pytanie, do decydentów w Termice i ORLENIE, czy przy podejmowaniu decyzji kalkulowali też ryzyko blackoutu? Jak słyszałem, bezczynność Termiki spowodowała prawdziwą furię w PSE. Nie dziwię się, bo takie lekceważenie bezpieczeństwa systemu nie może spotkać się tylko ze wzruszeniem ramion.

Qui bono?

W sytuacji większego kryzysu warto postawić sobie pytanie komu to służy? I mówiąc szczerze, nie wiem co odpowiedzieć. Na pewno to nie służy Termice, pośrednio także ORLENOWI. Nie jest to w interesie PSE i Warszawiaków. No to komu? Nie jestem w stanie w żaden sposób zrozumieć, że menedżerowie w Termice i nadzorujący ich w ORLENIE mogli tak swawolnie podjąć decyzję o takim znaczeniu. Co na to prezes ORLENU Ireneusz Fąfara? I co na to Sławomir Staszak, wiceprezes ds. energii?

Siłą rzeczy, zmuszony jestem do spekulacji, więc zapytam, czy to może nie jest jakaś przedziwna gra na osłabienie mocy produkcyjnych Termiki? Słyszałem już kilka miesięcy temu, że Termika z jej ciepłowniczym know how mogłaby zasilić Grupę Energa, która też ma zakłady ciepłownicze i również funkcjonuje w ramach multipaliwowego koncernu. Co byłoby dziwne, najdelikatniej mówiąc, ponieważ to Termika dysponuje wielokrotnie większym potencjałem niż wszystkie ciepłownie w GK Energa. Ale może dlatego ambitne inwestycje Termiki nie zyskują poklasku? Swoją drogą, ktoś ostatnio pokazał mi zdjęcie z jakieś konferencji, gdzie prezes Staszak prezentował slajd z nowymi (realizowanymi) inwestycjami GK ORLEN w bloki CCGT. I jakie było moje zdziwienie, że na prezentacji były jednostki z Ostrołęki, Gdańska i dwie z Grudziądza (wszystko GK Energa). Nie było tam Siekierek. Dziwne. Przeoczenie pana prezesa, skądinąd wywodzącego się z GK Energa?

Zresztą ORLEN w segmencie energetycznym i sama Energa nie mają ostatnio dobrej passy. Niedawno podczas rozruchu nastąpiła poważna awaria jednego ze wspomnianych bloków CCGT w Grudziądzu. Jednostka o mocy około 560MWe miała być ważnym źródłem dyspozycyjnym, wzmacniającym bezpieczeństwo dostaw energii. Miała wejść do systemu jeszcze w 2026 r. Już wiemy, że nie wejdzie – na marginesie, kolejny ból głowy PSE W tej sprawie pojawia się masa wątpliwości, także co do możliwej – najdelikatniej mówiąc – niefrasobliwości kadry prowadzącej działania przygotowujące blok do eksploatacji.

Liczę na to, że…

Z dużą przykrością piszę niniejszy tekst. Ceniłem sobie, że zarządzanie Termiką było taką trochę sztafetą kolejnych zarządów. Owszem, zdarzały się zastrzeżenia, czasem wzajemne pretensje, ale ostatecznie było tak, iż ktoś zaczynał inwestycję, ktoś kontynuował, ktoś uruchamiał. Niektóre decyzje poprzedników były korygowane, wyjątkowo wstrzymywane, ale nie dotyczyło to raczej spraw o znaczeniu strategicznym dla spółki. I od lat większość działań można było wpisać w jeden wspólny mianownik. Był nim interes firmy i interes Warszawiaków. Zamieszanie wokół bloku na terenie Siekierek i koszmarne zaniedbania, a może celowe działania wymykają się z tego obrazu.

Mam tylko nadzieję, że uda się to naprawić, bo na szczęście jest jeszcze taka możliwość, choć srat i to poważnych nie da się już uniknąć. Sprawy muszą jednak wziąć w swoje ręce muszą inne osoby. Liczę tu bardzo na PSE, może Ministerstwo Aktywów Państwowych, może Ministerstwo Energii no i jednak prezesa zarządu i radę nadzorczą ORLENU. I oby nie było powodów do pisania podobnych tekstów.

***

FOT. Elektrociepłownia Siekierki (P.P.)

Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer, ekspert w branży zamówień publicznych, od lat zajmuje się zawodowo sektorem energetycznym m.in. były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer, ekspert w branży zamówień publicznych, od lat zajmuje się zawodowo sektorem energetycznym m.in. były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank