Czy z prezydentem Trumpem leci pilot?

Czy z prezydentem Trumpem leci pilot?

blank

Wojna USA i Izraela z Iranem już zaczyna nam powszednieć. Niestety. Notowania ropy Brent już na stałe zadomowiły się powyżej granicy 100 USD za baryłkę, sięgając dzisiaj nawet 106 dolarów. Jak widać, nie wszystko chyba idzie zgodnie z oczekiwaniami Donalda Trumpa, stąd różne inicjatywy, pomysły i wysyp oświadczeń. A ja zaczynam się co raz bardziej zastanawiać i niepokoić, czy z prezydentem USA – cytując tytuł znanego filmu – leci pilot?

Powodów do podobnych pytań jest sporo.  Można np. wspomnieć o zeszłotygodniowej decyzji Departamentu Skarbu o poluzowaniu sankcji na handel rosyjską ropą, wprawdzie ograniczonym w czasie (miesiąc) i dotyczącym ropy załadowanej na tankowce przed 12 marca, ale wg. niektórych mediów (Fox News) to może być nawet 124 mln baryłek ropy. Według obecnych cen ropy Urals, kwota sprzedaży tak wielkiego wolumenu może oscylować wokół 8 mld USD. W tym kontekście warto wspomnieć o wcześniejszej rozmowie prezydentów USA i Rosji, która odbyła się wg. służb prasowych Kremla z inicjatywy Donalda Trumpa. Moskwa natychmiast próbowała to wykorzystać przy przepychaniu własnych propozycji dot. Ukrainy.

Podobne ograniczenie rygorów sankcji wobec rosyjskich gigantów paliwowych administracja ogłosiła tydzień wcześniej. Wprawdzie dotyczy to „tylko” aktywów Rosnieftu w Niemczech i na wyraźną prośbę kanclerza Friedricha Merza, ale decyzja stała się faktem.  Przy okazji ujawniła się modelowa wręcz hipokryzja Niemców, która już bardziej humorystycznie dopełnia niewesołej sytuacji, z jaką musi mierzyć się Donald Trump. Bo nasi zachodni sąsiedzi, kiedy już sami wyprosili zniesienie sankcji wobec rosyjskich aktywów w interesującym ich zakresie, postanowili ochoczo skrytykować administrację Trumpa za zgodę na handel rosyjską ropą. Ktoś powiedziałby słusznie i nawet zgodziłbym się z taką opinią, ale raptem tydzień po uzyskaniu korzystnej dla siebie decyzji? Co dodatkowo irytuje to ten nieznośny ton wyższości moralnej Berlina. A to wszystko w momencie, gdy gdzieś toczą się kolejne poufne rozmowy przedstawicieli Niemiec i Rosji o powrocie do dawnych biznesów. Pewnie teraz te rozmowy są prowadzone w innym miejscu niż Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, bo niebezpiecznie, ale że rozmowy się gdzieś toczą, możemy być prawie pewni. Taki to ten niemiecki sojusznik.

Teraz prezydent USA zachęca w swoim stylu inne państwa NATO do udrożnienia cieśniny Ormuz dość skutecznie blokowanej przez Iran. Właściwie cały transport morski w tym rejonie został wstrzymany. Jak jest to ważne miejsce, to niech świadczy fakt, że tamtędy transportuje się ok. 20% światowej produkcji ropy naftowej. Ale to nie tylko ropa naftowa, to także LNG i inne produkty ropopochodne. Jako przykład daleko idących negatywnych konsekwencji tej sytuacji, warto zwrócić uwagę na branżę nawozów sztucznych. Już niektórzy analitycy wskazują na poważne negatywne konsekwencje dla światowego rolnictwa, spodziewając się potężnego uderzenia w ceny produktów rolnych i to w całym obecnym roku. A to tylko jedna branża.

Musi być chyba nerwowo, skoro Trump ostrzega sojuszników, że powinni pomóc przy odblokowaniu Ormuz, bo w przeciwnym razie „NATO czeka bardzo zła przyszłość”.  To nie koniec, bo swój apel o skierował nie tylko do państw NATO, ale też sojuszników z Azji: Japonii i Korei Południowej. To jeszcze mieści się w logice sojuszniczych relacji, ale na tym nie poprzestał, bo zwrócił się też z prośbą, choć wyrażoną niemal jak żądanie do… Chin! Rozumiem, że Pekin może być uzależniony od dostaw surowców z regionu Zat. Perskiej i ma teoretycznie interes, by transport węglowodorów był kontynuowany. Tym niemniej dla mnie to jest zaskoczenie i jednak przyznanie się do porażki. Nie spodziewam się jakieś pozytywnej reakcji władz chińskich, raz, że wyczekiwanie będzie zgodne z ich filozofią spokojnego obserwowania, jak wykrwawia się ich główny rywal (tu myślę o wykrwawianiu się politycznym). Dwa, że od dawna Chiny gromadziły zapasy ropy i innych surowców strategicznych i jak przypuszczają niektórzy analitycy (Marek Budzisz), mogą mieć zmagazynowaną ropę nawet na dwa lata! Niezależnie, jak one są duże, to na pewno Chiny kupiły sobie tym komfort spokojnego oczekiwania na rozwój sytuacji. A jest jeszcze jeden dość oczywisty argument – Chiny są w jednym bloku z Iranem, nie mają więc żadnego interesu by ulegać prośbom USA. Waszyngton to ich główny konkurent i jeżeli ma problemy, to czemu Chiny miałyby nie dyskontować tej sytuacji? No chyba, że za cenę ustępstw Waszyngtonu. Jakich?

O tym, że  nie wszystko idzie zgodnie planem USA wskazują też doniesienia mediów, że niektóre państwa potajemnie rozmawiają z Iranem, by nie atakował transportów przeznaczonych dla tych państw.  I o ile zrozumiałe jest, a dla Donalda Trumpa prestiżowo mniej bolesne, że z ajatollahami rozmawiają Indie, wiadomo, państwo prowadzące samodzielną geopolityczną grę, ale musiały Biały Dom zaboleć informacje, że podobne pertraktacje prowadzą Francja i Włochy. I Rzym i Paryż rytualnie zaprzeczyły, ale informacja poszła w świat i chyba jest coś na rzeczy. A zwracam uwagę, że Francja miałby pomoc USA w ochronie transportów w regionie.

I zdaje się, że tylko jeden przywódca państwa sojuszniczego zaangażowanego w konflikt nie odczuwa większych politycznych rozterek, to Benjamin Netanyahu.  Bo na razie wygląda to tak, że jak ktoś osiąga cele polityczne to bardziej właśnie Izrael niż USA. A warto pamiętać, że mimo silnego sojuszu, interesy obu państw nie są w pełni tożsame. Nie wiemy, ile jeszcze potrwa obecna gorąca faza konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nie do końca znamy, jakie cele polityczne wyznaczył sobie Donald Trump. Można mieć tu pewne obawy. Ale miejmy przynajmniej nadzieję, że prezydent USA wybrał się w tę bardzo ryzykowną geopolityczną rozgrywkę z pilotem na pokładzie. I, że tym pilotem nie jest premier Izraela.

Autor tekstu
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

Wyszukiwarka
Kategorie
Paweł Przychodzeń

Paweł Przychodzeń

prawnik, menedżer i ekspert w sektorze energetycznym, były wiceprezes PGNiG Termika (obecnie Orlen Termika).

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank