Po pierwszej turze kampania Moniki Piątkowskiej weszła w trudniejszy etap. Coraz częściej uwagę mediów przyciąga nie jej program dla Krakowa, lecz wcześniejsza aktywność zawodowa, związki z miastem i dobór współpracowników. Najpoważniejsze pytania dotyczą łączenia mandatu senatora z kierowaniem organizacją reprezentującą konkretną branżę oraz jej wcześniejszej roli w krakowskim magistracie.
W ostatnich dniach doszły do tego wątki związane z miejscem zamieszkania kandydatki, sporem z telewizją wPolsce24 i zawodową przeszłością rzeczniczki sztabu. Nie wszystkie te sprawy mają taką samą wagę i nie wszystkie zarzuty są równie dobrze udokumentowane. Ich nagromadzenie sprawia jednak, że Piątkowska częściej odpowiada na pytania dotyczące własnego życiorysu i spraw ludzi z jej otoczenia, niż przedstawia kampanijne pomysły.
Senator i prezes organizacji branżowej
Najbardziej zasadniczy problem dotyczy łączenia funkcji publicznej z aktywnością zawodową. Piątkowska od 2018 r. kieruje Izbą Zbożowo-Paszową, organizacją reprezentującą przedsiębiorców działających m.in. w produkcji pasz, przetwórstwie, magazynowaniu oraz krajowym i międzynarodowym handlu zbożem. Od marca 2025 r. jest jednocześnie senatorem i zasiada m.in. w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Takie łączenie funkcji nie jest zakazane prawem. Pojawia się jednak pytanie o wyraźne rozdzielenie obu ról w sprawach, w których interes reprezentowanej przez Piątkowską branży może stykać się z działalnością ustawodawcy. Dotyczy to m.in. rolnictwa, handlu zbożem, pasz, bezpieczeństwa żywnościowego czy regulacji unijnych.
Sama kandydatka działalność w Izbie przedstawia jako element swojego doświadczenia gospodarczego i menedżerskiego. Jednocześnie na stronie wyborczej określa się jako „senator niezawodowy, bez pensji”. To sformułowanie wzbudziło pytania po publikacji danych z jej oświadczenia majątkowego. Za 2025 r. Piątkowska wykazała ponad 391 tys. zł wynagrodzenia z Izby Zbożowo-Paszowej, ponad 116 tys. zł z Kancelarii Senatu oraz dodatkowo około 8,7 tys. zł z Kancelarii Senatu za działalność związaną z pełnieniem obowiązków obywatelskich lub społecznych.
Nie oznacza to, że deklaracja o statusie senatora niezawodowego jest nieprawdziwa. Senator niezawodowy nie pobiera uposażenia senatorskiego, ale może otrzymywać inne świadczenia związane z wykonywaniem mandatu. Pytanie dotyczy więc przede wszystkim tego, czy określenie „bez pensji” wystarczająco precyzyjnie opisuje rzeczywiste wpływy związane z działalnością parlamentarną.
Dziewięć lat w krakowskim magistracie
Drugim ważnym wątkiem jest wcześniejsza praca Piątkowskiej w krakowskim magistracie. Przez dziewięć lat kierowała miejskim Wydziałem Strategii i Rozwoju, współtworzyła Strategię Rozwoju Krakowa i Wieloletni Plan Inwestycyjny oraz była pełnomocnikiem prezydenta miasta ds. marki Krakowa.
Kandydatka przedstawia to doświadczenie jako jeden ze swoich głównych atutów. Rzeczywiście oznacza ono dobrą znajomość mechanizmów funkcjonowania dużego samorządu i procesów inwestycyjnych. Ma jednak także drugi wymiar. W sytuacji, gdy jednym z ważniejszych tematów kampanii stała się zła kondycja finansowa Krakowa, Piątkowska nie jest osobą całkowicie zewnętrzną wobec modelu rozwoju realizowanego w mieście przez poprzednie lata.
Nie można na tej podstawie przypisywać jej osobistej odpowiedzialności za obecny poziom zadłużenia. Decyzje finansowe podejmowali prezydent, Rada Miasta i kolejne władze, a na stan budżetu wpływały również czynniki niezależne od samorządu. Sam dług nie świadczy też o złym zarządzaniu, jeśli służy finansowaniu potrzebnych inwestycji.
Pytanie dotyczy więc raczej tego, w jakim stopniu obecne obciążenia są konsekwencją modelu inwestycyjnego, który Piątkowska współtworzyła, i co jako prezydent chciałaby dziś robić inaczej. Sama kandydatka odpowiada, że doświadczenie zdobyte w magistracie daje jej wiedzę potrzebną do zarządzania miastem i szukania nowych źródeł dochodów bez dalszego obciążania mieszkańców.
Gdzie mieszka kandydatka: Warszawa czy Kraków?
Po pierwszej turze coraz częściej pojawia się również pytanie o faktyczne miejsce zamieszkania kandydatki. Piątkowska mocno podkreśla związki z Krakowem. Przedstawia się jako krakowianka, przypomina, że przyjechała tu na studia, pracowała w magistracie i założyła rodzinę. Na stronie kampanii deklaruje, że właśnie tutaj jest jej dom.
Jednocześnie w jej oświadczeniu majątkowym nie ma mieszkania w Krakowie. Kandydatka wykazuje natomiast m.in. dom o powierzchni 149 m kw. Media zaczęły więc pytać, gdzie rzeczywiście mieszka na co dzień i jaki charakter ma obecnie jej związek z miastem.
Sam brak krakowskiego mieszkania w oświadczeniu niczego nie przesądza. Kandydatka może wynajmować lokal, korzystać z nieruchomości należącej do innej osoby albo funkcjonować między dwoma miastami. Nie jest to również przeszkoda prawna w kandydowaniu. W wyborach samorządowych ma jednak znaczenie polityczne, zwłaszcza gdy osobista więź z miastem jest jednym z ważnych elementów kampanii.
Weekendowe starcie z telewizją wPolsce24
Kwestia miejsca zamieszkania stała się głośniejsza po weekendowym sporze z telewizją wPolsce24. Piątkowska oskarżyła reporterów stacji o wejście na zamknięte osiedle pod Warszawą i nękanie jej 19-letniego syna. Mówiła o przekroczeniu granic prywatności, zapowiedziała kroki prawne i zrezygnowała z udziału w debacie organizowanej przez stację.
Telewizja przedstawiła inną wersję wydarzeń. Według jej przedstawicieli reporterzy nie obserwowali syna Piątkowskiej, lecz próbowali zweryfikować informacje dotyczące miejsca zamieszkania samej kandydatki i rozmawiali z mieszkańcami osiedla. Stacja podkreślała również, że ekipa wjechała na teren przez otwartą bramę. Dodatkowym elementem sprawy jest fakt, że adres nieruchomości pojawiał się w publicznych rejestrach w związku z działalnością gospodarczą.
Pełnoletność syna oraz publiczna dostępność adresu nie oznaczają automatycznie, że każda forma zainteresowania dziennikarskiego była właściwa. Z drugiej strony relacja stacji różni się wyraźnie od opisu przedstawionego przez kandydatkę.
Z punktu widzenia kampanii spór przyniósł jeden czytelny skutek: temat miejsca zamieszkania Piątkowskiej nie został zamknięty, lecz zaczął być szerzej opisywany przez media. Może to być problemem dla polityczki. Sama Piątkowska wycofała się w proteście z debaty organizowanej przez wPolsce24.
Rzeczniczka i branża tytoniowa
Osobnym wątkiem stała się zawodowa przeszłość rzeczniczki kampanii kandydatki, Aleksandry Koseły. Przez kilka lat była ona związana z British American Tobacco. Odpowiadała m.in. za relacje zewnętrzne, kontakty z interesariuszami i kwestie regulacyjne w Polsce oraz krajach bałtyckich. W 2024 r. została oficjalnie wskazana jako jedna z osób reprezentujących BAT Polska Trading podczas prac nad zmianami w ustawie o podatku akcyzowym.
Pojawiły się także rozbieżności dotyczące momentu zakończenia tej współpracy. Dane zawodowe wskazywały, że Koseła pozostawała w BAT do kwietnia 2026 r., natomiast jej pełnomocnik informował później, że pracę dla koncernu zakończyła 31 grudnia 2025 r.
Znaczenie ma również jej późniejsza aktywność w organizacji branżowej. Od stycznia 2026 r. Koseła figuruje w radzie nadzorczej Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego. Sama wcześniejsza praca dla koncernu tytoniowego ani działalność w organizacji branżowej nie są zarzutem. Pytania dotyczą raczej przejrzystości tych relacji i tego, czy niedawne związki z silnie regulowanym sektorem powinny być jasno przedstawiane w przypadku osoby znajdującej się w najbliższym otoczeniu kandydatki na urząd publiczny.
Piątkowska broni swojej rzeczniczki. Wskazuje na jej kwalifikacje, wykształcenie i doświadczenie zawodowe oraz podkreśla, że wcześniejsza praca dla dużej firmy nie powinna dyskwalifikować specjalisty z późniejszej działalności publicznej. To argument, którego nie można pomijać: doświadczenie korporacyjne samo w sobie nie przesądza o konflikcie interesów.
Coraz więcej pytań przed drugą turą
Żaden z tych wątków rozpatrywany oddzielnie nie przesądza o losach kandydatury Moniki Piątkowskiej. Część dotyczy realnych pytań o przejrzystość i rozdzielenie ról, część odpowiedzialności za wcześniejszą politykę rozwojową Krakowa, a część wiarygodności kampanijnego przekazu.
Ich nagromadzenie zmieniło jednak sytuację kandydatki po pierwszej turze. Piątkowska coraz częściej odpowiada na pytania dotyczące własnego życiorysu, finansów, miejsca zamieszkania i współpracowników.
Przed drugą turą istotne będzie więc nie tylko to, jak kandydatka odpowie na poszczególne pytania, lecz również to, czy w ostatnich kilku dniach kampanii uda się jej przekierować dyskusję na sprawy programowe. To właśnie od tego może zależeć, czy ostatni tydzień kampanii będzie zdominowany przez program, czy przez kolejne wyjaśnienia dotyczące samej kandydatki.
