Konstytucja, Konstytucja…

Konstytucja, Konstytucja…

blank

Czy potrzebna jest nam nowa konstytucja? W państwie, gdzie konstytucja to taki wytrych?

Pytanie ciągle do nas wraca. Jedni zakrzykną, że oczywiście tak, a inni, że bez sensu, niechaj ta będzie na wieki wieków.  W Polsce konstytucja to taki wytrych, którego każdy może używać, nie bardzo wiedząc, o czym mówi. Starsze osoby być może pamiętają film „Moskwa nad rzeką Hudson”. W scenie końcowej emigrant rosyjski, grany przez Robina Williamsa, siedzi w knajpie, chyba w dniu, kiedy dostał obywatelstwo amerykańskie. I ludzie, z różnych stolików, odwracają się i cytują poszczególne artykuły konstytucji. Film był taki sobie, ale sam fakt, że ktoś uciekł ze Związku Radzieckiego spowodował, że można było go zobaczyć tylko na nielegalnych pokazach. Jednakże ta scena, mocno przerysowana, czasami do mnie wraca. Bo Amerykanie mają konstytucję która składa się z… siedmiu artykułów, do których w ciągu 239 lat dodano 27 poprawek.

W Ameryce znajomość podstaw konstytucji jest powszechna.  Powstała ona jako pierwsza w świecie w 1787 roku i zmieniana była tylko poprawkami. A jeżeli w Ameryce można było stworzyć akt podstawowy, który w niezmiennej i nadal akceptowalnej społecznie formie  trwa ponad 200 lat, to oznacza, że nie jest to niemożliwe gdzie indziej. Polska Konstytucja 3 Maja była pierwszą w Europie. I składała się z …. 11 artykułów (zarówno amerykańska – bez poprawek, te zajmuj kilka następnych – jak i nasza z 1791 roku mieszczą się na kilku stronach). Kolejna z 1921 roku, zwana marcową, miała już artykułów 126, a kwietniowa z 1935 została odchudzona do 80. Tu właśnie głównie krytycy jakichkolwiek zmian proponowanych obecnie, upatrują nieszczęść, bo niewątpliwie zwiększenie uprawnień prezydenta to jawny faszyzm, bolszewizm i wszystko, co najgorsze. Przypomnę tylko, dla pewnego porządku, że ta autorytarna konstytucja przetrwała wojnę i zapewniła ciągłość polskiego państwa na emigracji przez cały PRL. Obecna konstytucja jest absolutną rekordzistką, bo artykułów ma 243 czyli trzydziestopięciokrotnie więcej niż amerykańska, dwudziestodwukrotnie niż 3 Maja, a nawet prawie dwukrotnie więcej niż mająca najwięcej artykułów – marcowa. Od kwietniowej jest trzykrotnie zasobniejsza. Nawet konstytucja PRL miała ich 2,5 razy mniej.

Konstytucja stanowi prawo i każdy obywatel powinien, na jej podstawie, znać swoje prawa i obowiązki.  Ja, będąc osobą interesującą się polityką, nigdy nie przebrnąłem przez całą konstytucję. Myślę, że członkowie wszelkich KOD-ów itp. krzyczący: konstytucja, konstytucja również nie. Wszyscy mają swoje zdanie o dokumencie, którego nie znają. I ja też mam: jest za długa i nieprzystępna dla przeciętnego obywatela. Nie wiem, jak to zrobić, ale uważam, że trzeba stworzyć dzieło, które będzie mógł przeczytać każdy, a bez znajomości którego nie będzie można zdać matury. Przecież Konstytucja ma być zbiorem praw i obowiązków podstawowych, istnieją akty niższego rzędu, które z tą konstytucją muszą być zgodne, ale to one ją uszczegóławiają. Konstytucja składająca się z 50 artykułów to jest coś, co każdy byłby w stanie objąć rozumem.

Bardzo ucieszyła mnie inicjatywa Prezydenta. O tym, że powinien z nią wyjść, pisałem już kilka miesięcy temu.  Niestety już na samym początku jest pewien problem. I nie chodzi mi o wiek osób powołanych przez Prezydenta do Rady Konstytucyjnej. Przeciętna wieku członków – 74 lata, mogłaby być niższa, ale Rady Starców czy Mędrców w historii sprawdzały się całkiem nieźle. Tak, jak nie znam konstytucji, również nie znam się na zasadach funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Wiem tyle, że Przewodniczącą była do niedawna Julia Przyłębska. I tu jest kłopot, bo krytyka Pani Przyłębskiej była powszechna i jej obecność w Radzie będzie świetnym argumentem dla wielu środowisk, żeby nie wchodzić do takiego gremium. Co prawda prof. Jacek Majchrowski (nie mylić z prof. Janem Majchrowskim) czy Zych niewątpliwie wytrącają argument, że są tam tylko sami swoi, jednak Przyłębska nie jest dobrym pomysłem. Martwi mnie również wypowiedź Profesora Piotrowskiego, który oczekuje zmian w mentalności ludzi i uważa, że dopóki my się nie zmienimy, żadna konstytucja nic nie pomoże. Ja osobiście też bym wolał, żeby wszyscy byli dla siebie mili, ale wiem, że nie będą. Bardzo szanuję Pana Profesora, który krytykował z równą siłą działania w sferze prawnej poprzedniego, jak i obecnego rządu, ale ta wypowiedź jest bardzo pięknoduchowska.

I teraz trochę konstytucyjnej polityki.  Prezydent zaprosił po dwóch przedstawicieli klubów i po jednym kół poselskich. Paweł Kukiz został już mianowany – to bardzo dobra informacja; pomysły na referenda i jow-y oraz dotyczące sędziów pokoju są rozsądne i warto byłoby je na poważnie w gronie prawniczym rozpatrzyć. PO i Lewica dostały prezent, który wytłumaczy ich absencję i potem zawsze, podczas kampanii dotyczącej referendum w sprawie konstytucji, można będzie zarzucić jej niereprezentatywność. Ważne, co zrobi Hołownia i Kosiniak. Uważam, że są oni do wyrwania, mimo obecnego pohukiwania. PiS pod żadnym pozorem nie powinien dodać do tego gremium Piotrowicza, Ast byłby strawniejszy, ale nie lekkostrawny.

Ruch prezydenta daje wszystkim ogromne pole manewru i konstytucja może stać się świetnym tematem na wybory, które są naprawdę bardzo blisko.  I kto lepiej chwyci tego konstytucyjnego byka za rogi, ten doda sobie głosów przy urnach. I to będzie walka o centrum, a nie o twardy elektorat, bo ten i tak o konstytucji będzie mówił to, co powiedzą liderzy. Ostatnie wybory parlamentarne pokazały, że nie samym chlebem człowiek żyje (czasami nawet pizzą za darmochę w Jagodnem).

Autor tekstu
Przemysław Miśkiewicz

Przemysław Miśkiewicz

Publicysta. Działacz podziemia z lat 80. Przewodniczący Śląskiej Rady Konsultacyjnej ds. Działaczy Opozyzycji Antykomunistycznej, członek Stowarzyszenia Pokolenie. Zoologiczny antykomunista

Wyszukiwarka
Kategorie
Przemysław Miśkiewicz

Przemysław Miśkiewicz

Publicysta. Działacz podziemia z lat 80. Przewodniczący Śląskiej Rady Konsultacyjnej ds. Działaczy Opozyzycji Antykomunistycznej, członek Stowarzyszenia Pokolenie. Zoologiczny antykomunista

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
Przemysław Miśkiewicz
blank