Mefisto i lemingi

Mefisto i lemingi

blank

Po ostatnich wydarzeniach wokół dziennikarzy Republiki i Gazety Polskiej, hasła słusznej skądinąd demonstracji Solidarności, przeciw Zielonemu Ładowi, wydają się zbyt delikatne…

Co prawda było pięknie  i czuć było moc, ale chyba efektu nie będzie. I w życiu społecznym jest tak, ze tematy istotne spadają z „wokandy” kiedy przestają byc pompowane przez media. Obawiam się, że tak będzie z kwestią „dziwnych” najść na dziennikarzy Republiki. Ale mimo wszystko temat należy ciagnąć bo odpuszczenie go to kolejne przesunięcie granicy, a jest ona już mocno napięta. 

Wśród moich znajomych, głównym powodem wyjazdu na manifestecję była chęć obalenia rządów Tuska, które ogłupiły swoich wyznawców w stopniu, który nie istniał nawet w czasach komunizmu.Pisałem o tym wielokrotnie, że polskim życiem kieruje tylko emocja i żadne argumenty nie mają znaczenia. Otóż jak wiadomo, policja weszła do mieszkań dziennikarzy Telewizji Republika. Preteksty były absurdalne, ale przemyślane: dzieciom dzieje się krzywda i próbują popełnić samobójstwo. Być może miał  być ciąg dalszy, podejrzenia o pedofilię,  to już tylko dywagacje, ale nie bezpodstawne. Po aferze kłodzkiej czy też zupełnym jej braku, jak chcieliby zwolennicy drugiej strony, najlepsze byłoby, gdyby okazało się, że najgłośniej oskarżający są jeszcze gorsi. Nie wiem, czy taki był zamysł, czy też dobranie tematu dziecięcego było tylko wytrychem, bo teoretycznie policja musi wtedy szybko interweniować.

W PRL było coś takiego, jak raporty dzienne Służby Bezpieczeństwa.  To genialny materiał dla historyków i badaczy. Każdy dzień, w każdym województwie był opisywany pod względem wydarzeń, które były wrogie władzy. Oczywiście były one tworzone z meldunków tajnych współpracowników i sb-eków, jednak w gorących okresach musiały być wiarygodne, bo inaczej informacja z godziny przykładowo 10 zaprzeczałaby innej np. z godz. 12. Przedzierając się przez takie raporty udało mi się kiedyś odtworzyć, godzina po godzinie, przebieg strajku w Hucie Katowice. I stał się on kanoniczny, bo nikt z takimi raportami, pisanymi na bieżąco, nie może na poważnie dyskutować. I obecnie przydałoby się również stworzyć kalendarium, które powinno się zaczynać od wypowiedzi Szłapki o tym, że każda złotówka wpłacona na konto Republiki idzie na luksusowe życie Tomasza Sakiewicza. Wypowiedź tak głupia i łatwa do obalenia, że Pan rzecznik powinien natychmiast podać się do dymisji. Toż to Urban i wcześniejsze wypowiedzi jeszcze z lat’70 o Michniku i Kuroniu, którzy dostają pieniądze od niemieckich ziomkostw i ich przywódców, panów Hupki i Czaji. A może tutaj chciano pokazać, że ten Sakiewicz obraca panny za pieniądze wpłacane przez biednych ludzi.

Ale jak każda złotówka, to znaczy, że jeżeli jedna tylko poszła na co innego, to już rządowy (niedo)rzecznik kłamie.  I nawet w naszych warunkach sąd powinien go zmusić do przeprosin. Ale w porównaniu z tym, co dzieje się potem, to jest tylko szczegół, jednak bardzo ważny, bo wygląda jak danie sygnału. Tak było w wypadku konferencji prasowych Urbana. Najpierw seanse nienawiści, potem ataki czy nawet skrytobójstwa. Oczywiście nigdy nic do końca nie udowodniono. Ja nie sugeruję, że chciano kogoś zabić, ale chodzi mi o mechanizm. Jednak to, co mnie najbardziej przeraża, to nieprawdopodobny upór i obrona, za wszelką cenę, władzy przez elektorat. A najgorsze, że nie ma refleksji wśród inteligentnych ludzi. Obecnie można wmówić wszystko. GW napisała, Tusk powiedział, TVN pokazał i nie ma dyskusji. Ludzie żyją w bańkach. Przeglądałem dziś (poniedziałek rano) główne portale, no i mam taką refleksję: jeżeli bańka lemingów obraca się tylko pomiędzy Interią, WP i Onetem, to może nic nie wiedzieć. Owszem, w Onecie trafiłem na jakiś materiał, dość rzetelny, ale tylko informacyjny, nie ma publicystyki, rozmów, wywiadów. Zupełnie inaczej niż 12 lat temu, kiedy policja na zlecenie prokuratury weszła do redakcji Wprost. Nie ma konferencji prasowych premiera, ministrów, szlochów dziennikarzy czy wypowiedzi Moniki Olejnik, potępiającej premiera. A jak tego nie ma, to elektorat nie dostaje sygnału, że cokolwiek się stało, więc uważa, że może i coś jest nie O.K., ale po cholerę o tym mówić, jeszcze wróci sepsa od Owsiaka. Trzeba ***** ***, bo to najważniejsze.

Pamiętam wspaniały, oscarowy film „Mefisto” z Klausem Marią Brandauerem, w reżyserii Istvana Szabo.  Występuje w nim postać młodego nazisty, Hansa Miklasa, który wierzy w Hitlera i NSDAP. Po jakimś czasie główny bohater spotyka go, jak rozdaje ulotki krytykujące Hitlera, który zdradził ideały. Oczywiście natychmiast zostaje zgarnięty przez tajniaków. Akcja filmu rozgrywa się w pierwszych latach rządów NSDAP, w środowisku ludzi kultury. Grający w Fauście Mefista – Brandauer, wmawia sobie, że jest apolityczny i chce tylko występować na scenie. Wtedy dopiero powstawały obozy koncentracyjne, a szykany wobec Żydów nie miały charakteru ludobójczego. Film był u nas w początkach stanu wojennego i bardzo dobrze korespondował z ówczesną sytuacją. Ja nie sugeruję, że jesteśmy zagrożeni faszyzmem czy nazizmem. Te głupoty zostawiam wielbicielom Tuska, jako zarzut wobec PiS. Nawet nie mówię, że dochodzi do rzeczywistej rekomunizacji, raczej do symbolicznej. Owszem Czarzasty, Siwiec jako główne postacie w Sejmie czy Cimoszewicz i Miller w roli autorytetów są mi obrzydliwe. Ale metody, jakie stosuje obecna władza wobec części obywateli, są niegodne i przypominają komunę. Bardzo bym chciał, żeby pojawił się u nas jeden sprawiedliwy, jak zawiedziony nazizmem Hans Miklas. Czy się doczekam? Bardzo niestety wątpię. Wtedy mimo terroru nie było tylu mediów, które robią sieczkę z mózgów.

Autor tekstu
Przemysław Miśkiewicz

Przemysław Miśkiewicz

Publicysta. Działacz podziemia z lat 80. Przewodniczący Śląskiej Rady Konsultacyjnej ds. Działaczy Opozyzycji Antykomunistycznej, członek Stowarzyszenia Pokolenie. Zoologiczny antykomunista

Wyszukiwarka
Kategorie
Przemysław Miśkiewicz

Przemysław Miśkiewicz

Publicysta. Działacz podziemia z lat 80. Przewodniczący Śląskiej Rady Konsultacyjnej ds. Działaczy Opozyzycji Antykomunistycznej, członek Stowarzyszenia Pokolenie. Zoologiczny antykomunista

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank