Mróz-Gorgoń to nie przypadek

Mróz-Gorgoń to nie przypadek

blank

Skandal z wiceminister od tworzenia Marki Polska długo jeszcze będzie odbijał się czkawką Donaldowi Tuskowi. Szybka kariera i spektakularny upadek Barbary Mróz-Gorgoń jak w pigułce pokazują sposób działania obecnego rządu.

Liberalne media i politycy Koalicji Obywatelskiej starają się jak najszybciej wyciszyć kompromitację, jaką było pojawienie się w rządzie Barbary Mróz-Gorgoń. Próbują to bagatelizować uznając za wpadkę, wypadek przy pracy, zwykłe potknięcie. Według nich nic wielkiego się przecież nie wydarzyło: może i raport był napisany przez sztuczną inteligencję, ale przecież pieniądze, jakie na niego poszły nie były za duże – zaledwie dwieście tysięcy złotych. Cóż to jest w porównaniu do złodziejstw PiS i całej prawicy, czego dowodem ma być nagłe odpalenie zeznań właściciela Zondacrypto Przemysława Krala.

Głęboka degeneracja

Rzeczywistość jest jednak dla obecnej władzy znacznie bardziej brutalna. Nominowanie na tak wysokie stanowisko w państwie osoby, która nie tylko nie bardzo potrafi mówić po polsku, ale nawet nie czyta przygotowanego przez swój zespół raportu, jest przejawem głębokiego kryzysu. Sytuacja ta pokazała, że do najbliższego otoczenia premiera Rzeczpospolitej mogą się dostać osoby całkowicie niezweryfikowane i pozostają poza wszelką kontrolą. W imieniu Polski produkują dokumenty, których nikt nie weryfikuje, a nawet nie czyta. Pal szczęść, gdy tylko ośmieszają szefa rządu – i tak ma już wiele za uszami – ale przecież mogły również mieć realny wpływ na działalność ważnego sektora państwa, czyli tworzenie wizerunku.

Barbara Mróz-Gorgoń mogła też w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów załatwiać szemrane interesy, gdyż – jak donosi Wirtualna Polska – blisko współpracowała z bandytami dopuszczającymi się najgroźniejszych przestępstw.

Dwieście tysięcy złotych to więc najmniejsza strata, jaką ponosi nasz kraj. Znacznie groźniejsze jest uświadomienie nam wszystkim, że państwo z kartonu powróciło w pełnej okazałości.

Pogarda dla własnych wyborców

Sprawa jednak dla premiera jeszcze jeden niebezpieczny wydźwięk. Nominując Barbarę Mróz-Gorgoń na podsekretarza stanu robił to przede wszystkim, by pokazać swoim wyborcom, że otacza się ludźmi z lepszej kasty. Doktor habilitowana z Wrocławia idealnie się do tego nadawała – atrakcyjna, zadbana, dobrze ubrana i mówiąca korporacyjną nowomową. Nikt normalny nie rozumie bełkotu, jakim próbowała zasypać własną niekompetencję, ale gdy jeszcze była na fali wznoszącej musiała budzić uznanie. Tuska i jego otoczenia. Miała pokazać, że nowe elity murem stoją za obecną władzą, a rząd świetnie się z nimi rozumie.

Tyle tylko, że ciągłe wtrącanie spolszczonych angielskich terminów, które w  istocie niewiele znaczą jest dziś przez inteligentnych i mniej inteligentnych Polaków odbierane jako żenada. Imponować to może jedynie powiatowym działaczom Koalicji Obywatelskiej, którzy bardzo chcą doskoczyć do high society i stać się elitą, ale nie pozwalają im na to braki w wykształceniu oraz brak inteligencji. Mróz-Gorgoń imponowała więc tylko gamoniom, dla których szczytem marzeń jest przeprowadzenie się do miasteczka Wilanów czy na Jagodno.

Sposób mówienia i zachowania pseudoekspertki z Wrocławia drażnił więc nawet część wyborców Tuska, którzy nagle musieli sobie uświadomić, jak bardzo szef rządu nimi pogardza. W przeciwnym razie nie nazywałby tej kobiety najlepszym w Polsce specjalistą od tworzenia marek i nie brał by jej do rządu.

Większość z nich rzecz jasna szybko o tym poniżeniu zapomni, bo przecież znacznie bardziej obraża ich samo istnienie PiS-u. Część jednak zrozumie, że Tusk robi ich edżajlowego kretyna.

Zdjęcie KPRM

Autor tekstu
Mariusz Staniszewski

Mariusz Staniszewski

dziennikarz, był m.in. wiceprezesem Polskiego Radia, prezesem TechFilm i wicenaczelnym Wprost, współtwórca Kanału Dobitnie i prezes Dobitnie Media.

Wyszukiwarka
Kategorie
Mariusz Staniszewski

Mariusz Staniszewski

dziennikarz, był m.in. wiceprezesem Polskiego Radia, prezesem TechFilm i wicenaczelnym Wprost, współtwórca Kanału Dobitnie i prezes Dobitnie Media.

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank