Nigdy mnie nie okłamał ORMO-wiec! Nigdy! Ktoś oczywiście powie, że co to za argument i że żaden dowód, bo tak zwany dowód z autorytetu.
Tak, tak, z autorytetu… Co prawda ORMO-wiec był synonimem cymbała i obiektem niewyszukanych anegdot (na przykład: „Puk, puk”, „Kto tam?”, „Harcerze”, „Nie wierzę”, „Otwieraj, chamie, ORMO nie kłamie”), no i raczej nie kłamali. Może dlatego, że odzywali się generalnie monosylabami i obiecywali tylko „wpierd..”, a i ich pięciosynapsowa maszyneria pod hełmem robiła wszystko, aby dotrzymać słowa.
Najsłynniejszym ORMO-wcem w Polsce jest bez wątpienia Jacek Dobrzyński, który jest też rzecznikiem prasowym służb specjalnych. Facet jest męczący jak mucha w letnim ogrodzie, kiedy próbujemy zasnąć, a lotny jak ta sama mucha po kontakcie z klapkiem. Ten właśnie pan ORMO-wiec (przyznał osobiście, że był w ORMO, ale twierdzi, że w sekcji drogowej, chociaż takiej sekcji nie było) wystawił laurkę członkowi PZPR Czarzastemu. Nie potrafię zdecydować, czy zdanie informujące, że ORMO-wiec w dzisiejszej Polsce wystawia laurkę PZPR-wcowi, a obaj są na eksponowanych stanowiskach, ma w sobie tragizm czy absurd. Zostańmy więc przy tym, że to po prostu konstatacja.Dobrzyński napisał: „W związku z zapytaniami dziennikarzy informuję, że podlegający ochronie kontrwywiadowczej ze strony polskich służb specjalnych Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności. Służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie.” Do polszczyzny pana z ORMO można by mieć pewne zastrzeżenia, ale dajemy spokój złośliwostkom!
Krótko o faktach: Czarzasty nigdy nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Jego podejrzane znajomości z pewną Rosjanką i kontakty z panem wielbiącym jawnie Putina nie zostały ani wyjaśnione, ani wytłumaczone opinii publicznej. Opinia publiczna ma o tym zapomnieć, bo tak chce pan z ORMO. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywistość, w której przyszło nam żyć, jest raczej tragiczna, czy raczej absurdalna…
