Referendum przyszłości

Referendum przyszłości

blank

Kiedy Prezydent Karol Nawrocki ogłosił inicjatywę referendalną związaną z pytaniem do Polaków – czy chcą wdrażania polityki Zielonego Ładu w obecnej formie, jaką wymusza Komisja Europejska, rzucili się na niego politycy oraz eksperci–zwolennicy obecnej władzy.

Referendalne pytania o przyszłość czy polityczna hucpa?

Krzycząc, że pytania są tendencyjne i z tezą bez możliwości wyboru, że są pożywką dla ciemnych mas, które identyfikują się z Solidarnością i PiS oraz swoimi prymitywnymi wnioskami uniemożliwiają jakąkolwiek merytoryczną dyskusję. „Zadęły w miechy klimatyczne wiechy ” i sponiewierały pomysł Pana Prezydenta uznając go za głupi i oparty o nieprawdziwe informacje. Pani Marszałek Senatu podchwyciła insynuacje stwierdzając, że  Senat na pewno wniosku nie poprze, ponieważ jak stwierdzili wymienieni eksperci jest on głupi i oparty o nieprawdziwe informacje.

Przyznam ze wstydem, że i ja uległem częściowo tej narracji uznając, że można pytania referendalne zadać w sposób bardziej subtelny. Na ten przykład: „Czy jesteś za kontynuacją polityki Zielonego Ładu, nawet jeśli spowoduje ona wzrost kosztów energii?” albo „Czy uważasz że Polska z powodu Zielonego Ładu powinna zrezygnować z utrzymywania krajowego górnictwa?” Jednak zaraz przyszła refleksja. Czy pytania referendalne nie opisują prawdziwie naszej obecnej rzeczywistości? Piszemy o tym w DOBITNIE od roku.

Pytanie referendalne dotyka sedna problemu: czy Polacy są gotowi ponosić koszty transformacji, która została zaprojektowana w Brukseli bez uwzględnienia specyfiki polskiego miksu energetycznego? Czy polska rodzina ma zapłacić za unijne ambicje i mrzonki?

Ile kosztuje Polaków zielona transformacja?

Od czasu przyspieszenia tempa wdrażania Zielonej Ideologii w naszym kraju, czyli od 2020 roku, ceny energii wzrosły bez uwzględnienia inflacji o ponad 60%. Polacy są w pierwszej trójcie społeczeństw UE, gdzie koszty energii (w tym do ogrzewania) mają najwyższy udział w stosunku do dochodów. Gdyby nie było ETS oraz finansowania OZE, ceny energii były najniższe w UE.

Zgodnie z aktualizacjami Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) oraz analizami sektora bankowego całkowity koszt transformacji do 2040 roku Polska wyniesie  około 1,5 biliona złotych. Polska na dostosowanie gospodarki do norm unijnych musi przeznaczać średnio 3,6% swojego PKB, podczas gdy średnia unijna wynosi 2,3%. Oznacza to, że relatywny koszt zmian jest dla nas o ponad 50% wyższy niż dla bogatszych krajów Zachodu, a realnie jest wyższy. Nadchodzące wprowadzenie systemu ETS2 (od 2027 r.), który obejmie transport i budownictwo, według wyliczeń Instytutu reform i analiz rynkowych z 2025 r., spowoduje wzrost ceny ogrzewania domu gazem przeciętnej polskiej rodziny o ponad 6,3 tys. zł. (bez inflacji) do 2030 i ż o 24 tys. zł. do 2035. W przypadku węgla (jak go wcześniej nie zakażą) to odpowiednio 10,3 tys. zł./rocznie w 2030 o aż 39 tys. zł./rocznie w 2035. Samo wprowadzenie ETS2 w paliwach wywoła podwyżkę ceny na stacjach o dodatkowe 40-60 groszy na litrze.

Pozostaje jeszcze przemysł energochłonny i związany z nim rynek pracy. W Polsce prawie 10% pracowników jest zatrudnionych w gałęziach gospodarki najbardziej narażonych na skutki transformacji (przemysł ciężki, wydobywczy, energetyka konwencjonalna). Średnia dla Unii Europejskiej to zaledwie 6,2%. Prognozy wskazują, że koszty zaopatrzenia w energię dla sektora MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) będą rosnąć systematycznie o ok. 10–12% powyżej inflacji w najbliższej dekadzie, co bezpośrednio przekłada się na ceny produktów na półkach sklepowych. Eksperci zielonej ideologii, których pełno w mainstreamowych mediach, argumentują, że energia byłaby tansza gdyby szybciej dokonano transformacji energetycznej. O ile zatem potaniała dla obywateli energia w Danii, Belgii i Holandii w ostatnich 5 latach? To kraje prymusi zielonej transformacji. Wszędzie wzrost ceny energii nie był niższy niż o 50% (bez inflacji).

Kraje Unii Europejskiej w ciągu ostatnich lat wydały niewyobrażalne pieniądze na zieloną energię. Same Niemcy uruchomiły 500 mld euro na rozwój OZE, utrzymując przy tym drogą energetykę węglową aby ratować bezpieczeństwo energetyczne. Belgia aby ratować budżety mieszkańców przez dobrodziejstwem zielonej energii zmuszona była obniżyć podatek VAT na energię z 21 na 6%. W Polsce dla przypomnienia obowiązuje stawka 23 %.

Bez polityki klimatycznej energia byłaby istotnie tańsza, ponieważ Polacy płacą dwa razy

Wracając do przykładu polskiego. W 2025 r. krótkoterminowy koszt końcowy wytwarzania energii elektrycznej z węgla kamiennego wyniósł średnio 110 Euro/MWh, z czego 70 Euro przypadało na uprawnienia ETS, stanowiące 63 proc. całkowitego kosztu. Gdyby nie było podatku klimatycznego ETS niższe z pewnością byłyby przy tym też koszty systemowe, bo elektrownie węglowe zarabiałyby na sprzedaży energii, a niekoniecznie na rynku mocy. Koszty rozbudowy OZE oraz modernizacji infrastruktury energetycznej są dziś ponoszone przez obywateli w opłatach. W rachunku za prąd uwzględnione są opłaty: mocowa, OZE, kogeneracyjna i przejściowa. Będą one rosnąć co jest skutkiem rozrastających się mocy OZE.. Zdaniem specjalistów koszty te powinny być pokrywane z ETS. Inaczej mamy do czynienia z płaceniem za transformację dwukrotnie, raz w ETS, dwa w cenie samej energii i w opłatach.

Państwo jest zobowiązane do dbania o bezpieczeństwo energetyczne obywateli i inicjatywa Prezydenta służy przypomnieniu o tej misji. Oczywiście zarażeni bezpośrednio lub poprzez różne finansowe kroplówki, adoratorzy zielonej ideologii, nie przyjmują tych argumentów uznając, że nie ma odwrotu z drogi która wyznaczyło lobby klimatyczno-biznesowe. Jednak idea referendum, czyli do odwołania się do głosu ludu, może zmusić obecnie rządzących do refleksji.

Pytanie Prezydenta to wezwanie do korekty obecnej polityki i stworzenie polskiego modelu transformacji.

W demokracji ostateczna decyzja o tym, ile ma kosztować przyszłość, należy do suwerena, a nie do polityków. Zielony Ład, czy SAFE to rażące przykłady, że obecnie rządzący nie biorą pod uwagę skutków finansowych dla przyszłości Polaków. Referendum jest szansą na stworzenie polskiego modelu transformacji – takiego, który jest zielony tam, gdzie to opłacalne i bezpieczne, ale przede wszystkim jest solidarny z własnym obywatelem i oparty na realnych możliwościach finansowych państwa.

Autor tekstu
Adam Gorszanów

Adam Gorszanów

Adam Gorszanów. Uczestniczy w projekcie DOBITNIE PL, Menadżer , przedsiębiorca działający w branży paliwowo-energetycznej. Założyciel i wieloletni Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. ds handlowych. Działał w podziemiu niepodległościowym za co został odznaczony przez ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Złotym Krzyżem Zasługi

Wyszukiwarka
Kategorie
Adam Gorszanów

Adam Gorszanów

Adam Gorszanów. Uczestniczy w projekcie DOBITNIE PL, Menadżer , przedsiębiorca działający w branży paliwowo-energetycznej. Założyciel i wieloletni Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. ds handlowych. Działał w podziemiu niepodległościowym za co został odznaczony przez ŚP. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Złotym Krzyżem Zasługi

blank
Pobierz artykuł w PDF
Czytaj więcej
blank