Paramount Skydance sfinalizował 6 października przejęcie Warner Bros. Discovery, a wraz z nim uzyskał pośrednią kontrolę nad TVN. Dla większości aktywów koncernu to po prostu finał jednej z największych transakcji w historii światowych mediów. W Polsce sprawa ma jednak dodatkowy wymiar. TVN znajduje się od początku 2025 r. w wykazie podmiotów objętych szczególną ochroną państwa. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun ma więc sprawdzić, czy zmiana właściciela nie zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi publicznemu. W skrajnym przypadku blokada zmian właścicielskich może wywołać ogromny kryzys w relacjach z USA.
Obecna historia zaczęła się pod koniec 2024 r., kiedy Warner Bros. Discovery analizował możliwość sprzedaży TVN. Wśród potencjalnych zainteresowanych wymieniano m.in. Michała Sołowowa, Wirtualną Polskę z partnerami, włoską MediaForEurope, a później także Ringier Axel Springer Polska z funduszem CVC.
Rząd rozciąga parasol nad prywatnymi mediami
Wtedy do sprawy wszedł polski rząd. W grudniu 2024 r. premier Donald Tusk zapowiedział objęcie TVN i Polsatu szczególną ochroną. Rada Ministrów wpisała TVN, Telewizję Polsat, Cyfrowy Polsat, T-Mobile Polska, P4 i WB Electronics do wykazu podmiotów podlegających ochronie na podstawie ustawy o kontroli niektórych inwestycji. Przepisy zaczęły obowiązywać 1 stycznia 2025 r.
Rząd uzasadniał decyzję bezpieczeństwem państwa i potrzebą kontroli zmian właścicielskich w firmach uznanych za strategiczne. Krytycy zwracali uwagę, że w przypadku prywatnych mediów daje to administracji bardzo silny instrument wpływu na transakcję. Spór miał wtedy wymiar przede wszystkim teoretyczny, bo wiosną 2025 r. WBD zrezygnował ze sprzedaży samego TVN.
Sytuacja zmieniła się kilka miesięcy później. Zamiast polskiej stacji na sprzedaż trafił cały Warner Bros. Discovery. Paramount Skydance podpisał umowę przejęcia koncernu pod koniec lutego br. W lipcu warunkową zgodę wydała Komisja Europejska, a 6 października transakcję o wartości około 110 mld dolarów sfinalizowano. TVN nie został więc sprzedany osobno. Zmienił się właściciel grupy stojącej nad jego bezpośrednim akcjonariuszem.
Jedna transakcja, różneoczekiwania w Polsce
Jeszcze przed finalizacją przejęcia przyszłość TVN zaczęła nabrała własnej dynamiki w polskiej polityce. Część polityków PiS przedstawiała zmianę właściciela jako zapowiedź zmian także w samej stacji. Michał Woś publikował materiały sugerujące rychłe „wietrzenie” na Wiertniczej, a podobne wpisy udostępniała Anita Czerwińska. W lipcu przekaz poszedł nawet za daleko: politycy informowali o przejęciu TVN w momencie, gdy transakcja nie była jeszcze zamknięta.
Na prawicy zainteresowanie zmianą właścicielską wzmacniały relacje rodziny Ellisonów z otoczeniem prezydenta USA Donalda Trumpa. W części komentarzy pojawiło się oczekiwanie, że może to wpłynąć na profil TVN24. Takiego scenariusza nie potwierdził jednak nowy właściciel, a sama zmiana kontroli nad WBD nie oznacza automatycznej zmiany polityki redakcyjnej polskiej stacji.
Po stronie obozu rządzącego akcent był inny. Politycy KO wcześniej przedstawiali objęcie TVN ochroną przede wszystkim jako zabezpieczenie pluralizmu mediów i interesu państwa. Po sfinalizowaniu fuzji resort aktywów nie komentuje przyszłej linii programowej stacji. Zapowiada postępowanie administracyjne wynikające z ustawy o kontroli niektórych inwestycji.
Reasumując: politycy prawicy dyskutują przede wszystkim o tym, czy nowy właściciel zmieni TVN. Rząd ma natomiast odpowiedzieć na inne pytanie: czy pośrednie przejęcie kontroli nad chronioną polską spółką spełnia warunki określone w ustawie. Co oczywiście również ma mocne tło polityczne, jak i samo objęcie prywatnej stacji szczególną kontrolą.
Rząd dostał narzędzie jeszcze przed transakcją
Znaczenie decyzji z grudnia 2024 r. widać dopiero teraz. TVN znajduje się w wykazie podmiotów podlegających ochronie, a organem kontroli jest minister aktywów państwowych. Ochrona obowiązuje obecnie do końca 2027 r.
Przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance oznacza – według MAP – pośrednie nabycie dominacji nad TVN. To wystarcza do uruchomienia procedury przewidzianej w ustawie, mimo że bezpośrednim akcjonariuszem TVN pozostaje spółka z Holandii, a zasadnicza transakcja została zawarta poza Polską.
Minister ma zbadać jej wpływ na bezpieczeństwo i porządek publiczny. Nie jest to postępowanie antymonopolowe – tę część transakcji badała Komisja Europejska – ani ocena programu telewizji. Chodzi o to, czy nowy układ właścicielski rodzi ryzyka wskazane w ustawie.
Najbardziej prawdopodobnym finałem jest brak sprzeciwu i pozostawienie obecnej struktury bez zmian. Ustawa daje jednak ministrowi także znacznie dalej idące możliwości.
Od zgody po nakaz sprzedaży
Jeżeli organ kontroli uzna, że zachodzą ustawowe przesłanki sprzeciwu, może zakazać wykonywania praw z akcji TVN związanych z nową strukturą kontroli. W takim przypadku prawa korporacyjne zostałyby ograniczone, poza prawem do zbycia akcji.
Kolejnym krokiem może być nakaz ich sprzedaży w wyznaczonym terminie. Jeśli nie zostałby wykonany, ustawa przewiduje możliwość ustanowienia zarządcy, którego zadaniem byłoby doprowadzenie do sprzedaży albo umorzenia akcji.
To mocne instrumenty, ale nie oznaczają, że minister może po prostu uznać nowego właściciela za politycznie niewygodnego. Sprzeciw musi opierać się na przesłankach zapisanych w ustawie – dotyczących m.in. bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zobowiązań sojuszniczych Polski czy stosunków zagranicznych. Interes ekonomiczny państwa sam w sobie nie wystarcza. Decyzja administracyjna może też zostać zaskarżona do sądu.
Ewentualna decyzja negatywna miałaby też odzwierciedlenie w relacjach polsko-amerykańskich. Paramount Skydance jest amerykańską grupą, a Waszyngton już raz bardzo ostro reagował na działania władz w Warszawie dotyczące TVN. W 2021 r., przy okazji tzw. lex TVN, Departament Stanu publicznie ostrzegał, że przepisy uderzające w właściciela stacji mogą zaszkodzić wolności mediów, klimatowi inwestycyjnemu i relacjom dwustronnym. Jednocześnie sama amerykańska administracja uznaje mechanizmy kontroli inwestycji ze względów bezpieczeństwa za uzasadnione i od lat opisuje polski system screeningu jako standardowe narzędzie ochrony strategicznych aktywów.
Gdyby decyzja została odebrana jako polityczna próba wpływania na właściciela prywatnej stacji, można spodziewać się znacznie ostrzejszej reakcji Waszyngtonu, niż pięć lat temu.
Dlatego najważniejszy etap sprawy dopiero się zaczyna. Samo przejęcie WBD jest zamknięte, a TVN ma nowego pośredniego właściciela. Teraz okaże się, czy narzędzie stworzone przez rząd w czasie, gdy spodziewano się sprzedaży samej stacji, zostanie wykorzystane wyłącznie do formalnej kontroli transakcji, czy stanie się podstawą do poważniejszej ingerencji w strukturę właścicielską TVN. I czy w rezultacie otworzy to pole kryzysu w relacjach z Waszyngtonem. A na stole są m.in. tak ważne kwestie, jak stała baza wojsk amerykańskich w naszym kraju.
