Polska polityka historyczna właśnie osiągnęła dno. Oto szef Instytutu Pileckiego chce oddać Niemcom dobra kultury, które znajdują się w Polsce, a Berlin zgłasza do nich pretensje. Ot tak, by wszyscy
Berlin przestał już stawiać na Donalda Tuska. Tamtejsza prasa nie szczędzi mu krytyki, a politycy Unii Europejskiej nie udzielają już wsparcia. Co się takiego stało?
Najbardziej interesującym wątkiem kariery Balczuna jest pełnienie przez niego funkcji prezesa Ukraińskich Kolei, czyli Ukrzaliznycji. Zarabiał tam około 74 tys. zł miesięcznie – 463 tys. hrywien. Odchodził w atmosferze skandalu